Dzieje się... w i dla Starej Gazowni
22.06.2008
, aktualizacja: 22.06.2008 19:15
To przeurocze miejsce w centrum miasta - mówią Dioniza i Marek. W niedzielę przyszli do Starej Gazowni, by pozować do ślubnych fotografii. Gazownia stała się też główną bohaterką... spektaklu Polskiego Teatru Tańca

Fot. Andrzej Monczak / AG
Marek i Dioniza, ubrani w ślubne stroje, pozują na tle budynków Starej Gazowni. Zdjęcia robi ich znajomy fotograf Adam Ptak. - Jesteśmy zauroczeni tym miejscem. Te niebanalne, ceglane mury, tajemnicze, fabryczne okienka, niepowtarzalny industrialny klimat - mówi Marek Smura
ZOBACZ TAKŻE
- Zatańczyli "Carpe diem" dla... Starej Gazowni (22-06-08, 19:16)
SERWISY
Niedzielne południe, słońce odbija się w fabrycznych okienkach wielkich budynków zabytkowej Gazowni. Wzdłuż czerwonych, ceglastych ścian spaceruje panna młoda w prostej, białej sukience, za nią pan młody w jasnym, eleganckim garniturze. Gdy Marek Smura i jego wtedy jeszcze narzeczona Dioniza po raz pierwszy zobaczyli Starą Gazownię na zdjęciach w "Gazecie", od razu postanowili sesję ślubną przeprowadzić właśnie tam.
Zawsze marzyli, aby pamiątkowe zdjęcia były zrobione w miejscu pełnym zieleni, ale jednocześnie industrialnym i pełnym pięknej architektury. Wcześniej myśleli o Starej Rzeźni, to jedyne tego typu miejsce, jakie w Poznaniu znali. Aż do tego dnia ponad tydzień temu, gdy otworzyli "Gazetę"... Potem jeszcze ich znajomy fotograf wrócił zachwycony z organizowanej przez "Gazetę" wycieczki do Gazowni i zostało postanowione - sesja ślubna odbędzie się właśnie tam.
Z załatwieniem pozwolenia nie mieli problemu. Spółka Wielkopolski Operator Systemu Dystrybucyjnego od razu wyraziła zgodę, choć pod jednym warunkiem - jedno ze zdjęć młodej pary musi znaleźć się w zakładowej gazetce. Marek i Dioniza, ubrani w ślubne stroje, pozowali przy budynku starej kotłowni, zaglądali w liczne zaułki w okolicach wielkiego komina, spacerowali po całym terenie. Zdjęcia robił ich znajomy fotograf Adam Ptak, a pan Marek po wszystkim żałował, że na sesję ślubną nie wziął własnego aparatu, by też sfotografować ciekawe miejsca. Nie wie przecież, kiedy znów będzie miał okazję obejrzeć Starą Gazownię z bliska. - Jesteśmy zauroczeni tym miejscem. Te niebanalne, ceglane mury, tajemnicze, fabryczne okienka, niepowtarzalny industrialny klimat - pan Marek długo wymienia zalety Gazowni. - Te budynki są przemysłowe, praktyczne, ale jednocześnie tak bardzo artystyczne - mówi.
Sam głośno zastanawia się, jak to możliwe, że, mieszkając w Poznaniu przez 15 lat, nie wiedział, że to tak ciekawe, magiczne miejsce. - Dopiero dzięki akcji "Gazety" odkryliśmy piękno Starej Gazowni. Gdyby nie to, wiele osób, tak jak my, nie wiedziałoby o istnieniu tego miejsca - zaznacza pan Marek. - A przecież to coś niesamowitego, szkoda, żeby się zmarnowało albo poszło na kolejne centrum handlowe. Trzeba walczyć o Gazownię. To miejsce ma ducha artystycznego. Byłoby tam wspaniałe centrum kultury, moglibyśmy być z niego dumni - podkreśla.
Zawsze marzyli, aby pamiątkowe zdjęcia były zrobione w miejscu pełnym zieleni, ale jednocześnie industrialnym i pełnym pięknej architektury. Wcześniej myśleli o Starej Rzeźni, to jedyne tego typu miejsce, jakie w Poznaniu znali. Aż do tego dnia ponad tydzień temu, gdy otworzyli "Gazetę"... Potem jeszcze ich znajomy fotograf wrócił zachwycony z organizowanej przez "Gazetę" wycieczki do Gazowni i zostało postanowione - sesja ślubna odbędzie się właśnie tam.
Z załatwieniem pozwolenia nie mieli problemu. Spółka Wielkopolski Operator Systemu Dystrybucyjnego od razu wyraziła zgodę, choć pod jednym warunkiem - jedno ze zdjęć młodej pary musi znaleźć się w zakładowej gazetce. Marek i Dioniza, ubrani w ślubne stroje, pozowali przy budynku starej kotłowni, zaglądali w liczne zaułki w okolicach wielkiego komina, spacerowali po całym terenie. Zdjęcia robił ich znajomy fotograf Adam Ptak, a pan Marek po wszystkim żałował, że na sesję ślubną nie wziął własnego aparatu, by też sfotografować ciekawe miejsca. Nie wie przecież, kiedy znów będzie miał okazję obejrzeć Starą Gazownię z bliska. - Jesteśmy zauroczeni tym miejscem. Te niebanalne, ceglane mury, tajemnicze, fabryczne okienka, niepowtarzalny industrialny klimat - pan Marek długo wymienia zalety Gazowni. - Te budynki są przemysłowe, praktyczne, ale jednocześnie tak bardzo artystyczne - mówi.
Sam głośno zastanawia się, jak to możliwe, że, mieszkając w Poznaniu przez 15 lat, nie wiedział, że to tak ciekawe, magiczne miejsce. - Dopiero dzięki akcji "Gazety" odkryliśmy piękno Starej Gazowni. Gdyby nie to, wiele osób, tak jak my, nie wiedziałoby o istnieniu tego miejsca - zaznacza pan Marek. - A przecież to coś niesamowitego, szkoda, żeby się zmarnowało albo poszło na kolejne centrum handlowe. Trzeba walczyć o Gazownię. To miejsce ma ducha artystycznego. Byłoby tam wspaniałe centrum kultury, moglibyśmy być z niego dumni - podkreśla.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Dzieje się... w i dla Starej Gazowni
gh18
23.06.08, 08:18
Zdjęcia ślubne w Gazowni? Świetny pomysł! Pójdę Waszym śladem:) 100 lat Młodej Parze! A teraz...gazem :) do przysparzania "nowych obywatelów stołecznemu miastu Poznaniowi" :))»
-
Dzieje się... w i dla Starej Gazowni
eisaz
08.07.08, 18:39
Inny punkt widzenia. Przepraszam, jeśli kogoś urażę. Zastanawiam się, kim taknaprawdę są i jakie potrzeby mają ludzie, którzy angażują "Gazetę Wyborczą" dopublicznego udokumentowania »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Szkoły katolickie? Miasto mówi "nie"
- Bardzo tanio do Berlina. Nawet za złotówkę




