Wielki Brat patrzy. Ale tylko jednym okiem
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 10:35
Na budowę i utrzymanie systemu monitoringu Poznań wydał już kilkadziesiąt milionów złotych. Policja i straż przekonują, że dzięki temu spadła przestępczość. Ale wandale wciąż często pozostają nieuchwytni.
ZOBACZ TAKŻE
- Naucz się wygrywać - odwiedź targi edukacyjne! (03-02-12, 13:55)
- Szymborska - poetka z bnińskiego folwarku Prowent (03-02-12, 10:30)
- Lodowisko na którym poślizgasz się nawet w lipcu! (03-02-12, 09:45)
- Kontrola: Przystanki tramwajowe są za krótkie. Ale dłuższe nie będą (03-02-12, 07:00)
- Sprawdź, gdzie czekają cię korki i remonty (03-02-12, 06:00)
- Policjanci uciekają na emerytury. Dlaczego? (02-02-12, 21:03)
- 62-latek z Kórnika dostał nowe życie (02-02-12, 21:00)
Poznański Wielki Brat, czyli system monitoringu miejskiego, liczy aż 193 kamery. Budujemy go niemal od dekady, kosztował już ponad 20 mln zł. Roczne utrzymanie kamer i ich operatorów kosztuje ok. 1,5 mln zł. Czy dzięki temu w Poznaniu jest bezpieczniej? Podczas czwartkowej konferencji prasowej strażnicy miejscy i policjanci przekonywali, że tak. Dziennikarzom pokazali centrum monitoringu w komisariacie na al. Marcinkowskiego. Na kilku monitorach oglądaliśmy wyraźny obraz z ulic w centrum oraz archiwalne urywki z bójkami, pijącymi w parku, grafficiarzami i plakacistami brudzącymi centrum, wandalami dewastującymi przystanek. Strażnicy przekonywali, że kamery są tak dokładne, że po zbliżeniu można przeczytać tytuły gazet, które czytają siedzący w kawiarnianych ogródkach.
Mundurowi szczycili się liczbami. W zeszłym roku dzięki monitoringowi policja i straż interweniowały 6 tys. razy. Ale najczęściej kamery służą zaobserwowaniu tego, gdzie doszło do wypadków, gdzie stoją zniszczone znaki drogowe, czy gdzie nie działa sygnalizacja świetlna (1,6 tys. przypadków). Monitoring pomógł złapać ok. 1,2 tys. pijących alkohol na ulicach i 1,1 tys. nielegalnie parkujących kierowców. Policjanci przekonywali, że pomiędzy 2003 (wtedy pojawiły się pierwsze kamery na Starym Rynku) a 2011 r. liczba przestępstw na Starym Mieście spadła prawie o połowę. Najwyraźniejszy jest spadek kradzieży aut - z 73 do 7.
Kiedy jedno oko Wielkiego Brata pilnie przygląda się ulicom, drugie jest zamknięte. Przykłady? Jesienią wandale, tuż pod kamerą monitoringu, podpalili włóczkową instalację Agaty Olek na pomniku Starego Marycha. Wpadli nie przez kamery, ale własną głupotę - czynem pochwalili się na Facebooku. Kilka lat temu zniszczono wszystkie stojące na Starym Rynku artystyczne ławki, rzucano nimi nawet w schody Ratusza. Sprawców nie złapano. W miniony weekend wandale przewracali na Rynku nawet betonowe ławki i ciągnęli je po bruku. Jak to możliwe, że operatorzy monitoringu nie zwrócili uwagi na tak spektakularną akcję?
Wojciech Ratman, komendant straży: Kamerami nie zawsze sterują operatorzy. Są ustawione tak, by przez chwilę obserwować jedno miejsce, a potem automatycznie przestawiają się i pokazują inne. Stary Rynek nie jest w całości monitorowany. No i każdy sprzęt może się czasem zepsuć, mrozy są, kable pękają...
"Gazeta": Kamery na Rynku nie działały?
Ratman: Nie udało się zarejestrować tej konkretnej sytuacji.
Radny Mariusz Wiśniewski, wiceszef komisji bezpieczeństwa dopytywał, jak to możliwe, że nie udało się złapać wandali, którzy w sylwestra też na Rynku pomalowali farbą spory fragment płyty i część fontanny Apolla. - Nadzorujący straż wiceprezydent Tomasz Kayser odpisał mi, że identyfikację sprawców utrudnił tłum na rynku oraz... wystrzały fajerwerków, które oślepiały kamery - opowiada Wiśniewski. Najstarsze kamery z Rynku zostaną w tym roku wymienione, Poznań zamontuje też kolejne wokół stadionu przy Bułgarskiej.
Mundurowi szczycili się liczbami. W zeszłym roku dzięki monitoringowi policja i straż interweniowały 6 tys. razy. Ale najczęściej kamery służą zaobserwowaniu tego, gdzie doszło do wypadków, gdzie stoją zniszczone znaki drogowe, czy gdzie nie działa sygnalizacja świetlna (1,6 tys. przypadków). Monitoring pomógł złapać ok. 1,2 tys. pijących alkohol na ulicach i 1,1 tys. nielegalnie parkujących kierowców. Policjanci przekonywali, że pomiędzy 2003 (wtedy pojawiły się pierwsze kamery na Starym Rynku) a 2011 r. liczba przestępstw na Starym Mieście spadła prawie o połowę. Najwyraźniejszy jest spadek kradzieży aut - z 73 do 7.
Kiedy jedno oko Wielkiego Brata pilnie przygląda się ulicom, drugie jest zamknięte. Przykłady? Jesienią wandale, tuż pod kamerą monitoringu, podpalili włóczkową instalację Agaty Olek na pomniku Starego Marycha. Wpadli nie przez kamery, ale własną głupotę - czynem pochwalili się na Facebooku. Kilka lat temu zniszczono wszystkie stojące na Starym Rynku artystyczne ławki, rzucano nimi nawet w schody Ratusza. Sprawców nie złapano. W miniony weekend wandale przewracali na Rynku nawet betonowe ławki i ciągnęli je po bruku. Jak to możliwe, że operatorzy monitoringu nie zwrócili uwagi na tak spektakularną akcję?
Wojciech Ratman, komendant straży: Kamerami nie zawsze sterują operatorzy. Są ustawione tak, by przez chwilę obserwować jedno miejsce, a potem automatycznie przestawiają się i pokazują inne. Stary Rynek nie jest w całości monitorowany. No i każdy sprzęt może się czasem zepsuć, mrozy są, kable pękają...
"Gazeta": Kamery na Rynku nie działały?
Ratman: Nie udało się zarejestrować tej konkretnej sytuacji.
Radny Mariusz Wiśniewski, wiceszef komisji bezpieczeństwa dopytywał, jak to możliwe, że nie udało się złapać wandali, którzy w sylwestra też na Rynku pomalowali farbą spory fragment płyty i część fontanny Apolla. - Nadzorujący straż wiceprezydent Tomasz Kayser odpisał mi, że identyfikację sprawców utrudnił tłum na rynku oraz... wystrzały fajerwerków, które oślepiały kamery - opowiada Wiśniewski. Najstarsze kamery z Rynku zostaną w tym roku wymienione, Poznań zamontuje też kolejne wokół stadionu przy Bułgarskiej.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: czytelnicy@poznan.agora.pl
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Wielki Brat patrzy. Ale tylko jednym okiem
zezzem
03.02.12, 09:42
I tak w nieskończoność będziemy płacić za stadion a operator będzie ciągnął zyski. »
-
u mnie spadła liczba penerków i handlarzy na ulicy
witkowski.architekt
13.02.12, 21:23
Na "mrocznej" ulicy Staszica na Jeżycach po zamontowaniu monitoringu zmniejszyła się liczba wystających na ulicy agresywnych penerków. To jest wymierny i bardzo widoczny efekt. Do tego z »
Najczęściej czytane24 htydzień




