Stadion Lecha bez Lecha, bo ten postawi własny?
10.06.2010
, aktualizacja: 10.06.2010 16:08
Kolejne 40-50 mln zł będą jeszcze potrzebne, by stadion przy ul. Bułgarskiej mógł na siebie zarabiać. Tych pieniędzy nie chce wyłożyć ani miasto, ani Lech Poznań, który rozważa... budowę swojego stadionu!
ZOBACZ TAKŻE
- Sting zagra w Poznaniu na nowym stadionie (11-06-10, 07:00)
- Sting potwierdzony. Zagra w Poznaniu 20 września (14-07-10, 13:21)
- Wielki telebim wisi na stadionie Lecha (11-07-10, 22:00)
- Euro 2012: Z budowy stadionu do sądu. Na szczęście nie wszędzie (07-07-10, 15:56)
- Odkrywamy tajemnice bodyguardów przed Euro 2012 (03-07-10, 10:00)
- Sting kontra Liga Mistrzów. Kto zagra na stadionie? (24-06-10, 23:00)
- Przyjdź dziś w nocy zobaczyć stadion Lecha! (23-06-10, 10:17)
- Legia zarobi na transferze Lewandowskiego (17-06-10, 19:46)
- Stadion Lecha wygląda jak chlebek ciabatta! (13-06-10, 16:54)
- Ławica lepiej strzeżona, Unia daje kasę (10-06-10, 07:00)
- Budowa stadionu potrwa o miesiąc dłużej (04-06-10, 17:44)
- Wsiąść do tramwaju na przystanku-bramce (08-06-10, 22:46)
- Mecz Lecha ze Spartą odbędzie się na kartoflisku? (31-07-10, 02:00)
- Awantura o kasę na stadion przy Bułgarskiej (08-06-10, 22:00)
- Stadion przy Bułgarskiej będzie otwarty w noc świętojańską (18-06-10, 19:46)
GALERIA ZDJĘĆ
- Zobacz najnowsze zdjęcia z budowy stadionu Lecha (10-06-10, 12:00)
Stadion, który w całości zostanie oddany w połowie września, będzie gotowy do tego, by rozgrywać na nim mecze piłkarskie. Ale powinien też zarabiać na wynajmie pomieszczeń wewnątrz trybun. Można w nich urządzać salony fitness, spa, hale do squasha. W wypadku stadionu przy Bułgarskiej te pomieszczenia będą jednak oddane w stanie surowym. - To znaczy, że trzeba jeszcze włożyć miliony złotych, żeby je wykończyć - mówi Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha. Mowa o 40-50 mln zł.
Na budowę stadionu miasto wydało już 612 mln zł. I nie chce dawać więcej, tym bardziej że na wtorkowej sesji radni po burzliwej dyskusji przyznali na ten cel kolejne 92 mln zł. Koszty wykończenia pomieszczeń ma ponieść operator, który będzie zarządzał stadionem od przyszłego roku, lub najemcy. - Nie chcemy ponosić kosztów związanych z dostosowaniem obiektów dla potencjalnych najemców. Nigdy nie było o tym mowy - zaznacza Michał Prymas ze spółki Poznań Euro 2012, pełnomocnik prezydenta Poznania ds. Euro.
Operatorem stadionu chce zostać Lech Poznań. - To my powinniśmy się tym zajmować - mówi Kasprzak. - Szczególnie na początku funkcjonowania nowego stadionu będą się tu odbywały głównie imprezy sportowe, zwłaszcza mecze. Poza tym bez nas ten stadion nie ma racji bytu - dodaje.
Szkopuł w tym, że Lech też nie chce płacić za wykończenie pomieszczeń. - Jesteśmy klubem piłkarskim, a nie deweloperem - zaznacza Karol Klimczak, członek zarządu Lecha.
Klub ma jednak konkurencję - żeby zostać operatorem stadionu, będzie musiał pokonać trzy inne firmy. To Sportfive (będzie współzarządcą stadionu Wisły w Krakowie), HSG Zander (operator stadionu we Frankfurcie; przegrał bój o stadion w Gdańsku) oraz AEG Europe (chcą zarządzać Stadionem Narodowym w Warszawie i stadionem olimpijskim w Londynie). - To są firmy, które odpowiedziały pozytywnie na naszą wstępną ofertę. Rozmów o kwotach i samego przetargu jeszcze nie było - mówi Prymas i dodaje: - Jeśli Lech chce być operatorem stadionu, niech stanie do przetargu, da najlepszą ofertę i go wygra. Mamy świadomość, że dobrze zarządzać stadionem można tylko w porozumieniu z silnym klubem. Czy jednak to Lech będzie tym zarządcą, czy też porozumie się z innym, profesjonalnym operatorem - jest to kwestia wtórna.
Miasto chce zacząć na stadionie zarabiać. Mowa o 8-10 mln zł rocznej opłaty, do której przecież trzeba jeszcze doliczyć podatek. Nie wiadomo, czy pozostali kandydaci na operatora są w stanie wyłożyć takie pieniądze.
Wiadomo, że wyklucza to Lech. - To za wysoka kwota. Nie kalkuluje się - uważa wiceprezes Kasprzak.
Miasto ma jednak szacunki oparte na raportach rzeczoznawców. I na ich podstawie uważa, że 8 mln to kwota możliwa do zapłacenia przez operatora stadionu, nawet biorąc pod uwagę konieczność inwestycji w pomieszczenia pod trybunami. - Mogłaby być nawet wyższa - mówi Michał Prymas i podaje przykłady: - W Krakowie rada miasta uchwaliła, że każdy klub, który chce korzystać z miejskiego stadionu, musi zapłacić 1 proc. wartości obiektu, o ile jest to tylko działalność sportowa, a 3 proc. wartości, jeśli także komercyjna.
- Legia płaci za stadion zaledwie 3,5 mln zł - podaje Lech. Prymas na to: - Ale ma stadion na 30 tys. Nasz będzie o połowę większy.
Lech w tej sytuacji szuka alternatywy. Wiceprezes Kasprzak mówi: - Jeśli operator zażąda od nas kosmicznych opłat, to się wyprowadzamy z biurami ze stadionu i wynajmujemy go tylko na czas meczu. W wersji jeszcze bardziej pesymistycznej możemy zbudować swój stadion, traktujemy to jednak jako ostateczność. Jest kilka lokalizacji, w których ten stadion mógłby stanąć [mowa np. o Suchym Lesie - przyp. red.].
Michał Prymas z Euro 2012 uważa, że Lech wyrabia sobie w ten sposób pozycję do negocjacji: - Będziemy rozmawiali. Zobaczymy, kto zaoferuje najlepszą ofertę, przy czym pieniądze nie muszą być argumentem decydującym. Ważne jest także doświadczenie w zarządzaniu takim obiektem.
Zobacz najnowsze zdjęcia z budowy stadionu.
Przeczytaj raport z budowy stadionu Lecha
Na budowę stadionu miasto wydało już 612 mln zł. I nie chce dawać więcej, tym bardziej że na wtorkowej sesji radni po burzliwej dyskusji przyznali na ten cel kolejne 92 mln zł. Koszty wykończenia pomieszczeń ma ponieść operator, który będzie zarządzał stadionem od przyszłego roku, lub najemcy. - Nie chcemy ponosić kosztów związanych z dostosowaniem obiektów dla potencjalnych najemców. Nigdy nie było o tym mowy - zaznacza Michał Prymas ze spółki Poznań Euro 2012, pełnomocnik prezydenta Poznania ds. Euro.
Operatorem stadionu chce zostać Lech Poznań. - To my powinniśmy się tym zajmować - mówi Kasprzak. - Szczególnie na początku funkcjonowania nowego stadionu będą się tu odbywały głównie imprezy sportowe, zwłaszcza mecze. Poza tym bez nas ten stadion nie ma racji bytu - dodaje.
Szkopuł w tym, że Lech też nie chce płacić za wykończenie pomieszczeń. - Jesteśmy klubem piłkarskim, a nie deweloperem - zaznacza Karol Klimczak, członek zarządu Lecha.
Klub ma jednak konkurencję - żeby zostać operatorem stadionu, będzie musiał pokonać trzy inne firmy. To Sportfive (będzie współzarządcą stadionu Wisły w Krakowie), HSG Zander (operator stadionu we Frankfurcie; przegrał bój o stadion w Gdańsku) oraz AEG Europe (chcą zarządzać Stadionem Narodowym w Warszawie i stadionem olimpijskim w Londynie). - To są firmy, które odpowiedziały pozytywnie na naszą wstępną ofertę. Rozmów o kwotach i samego przetargu jeszcze nie było - mówi Prymas i dodaje: - Jeśli Lech chce być operatorem stadionu, niech stanie do przetargu, da najlepszą ofertę i go wygra. Mamy świadomość, że dobrze zarządzać stadionem można tylko w porozumieniu z silnym klubem. Czy jednak to Lech będzie tym zarządcą, czy też porozumie się z innym, profesjonalnym operatorem - jest to kwestia wtórna.
Miasto chce zacząć na stadionie zarabiać. Mowa o 8-10 mln zł rocznej opłaty, do której przecież trzeba jeszcze doliczyć podatek. Nie wiadomo, czy pozostali kandydaci na operatora są w stanie wyłożyć takie pieniądze.
Wiadomo, że wyklucza to Lech. - To za wysoka kwota. Nie kalkuluje się - uważa wiceprezes Kasprzak.
Miasto ma jednak szacunki oparte na raportach rzeczoznawców. I na ich podstawie uważa, że 8 mln to kwota możliwa do zapłacenia przez operatora stadionu, nawet biorąc pod uwagę konieczność inwestycji w pomieszczenia pod trybunami. - Mogłaby być nawet wyższa - mówi Michał Prymas i podaje przykłady: - W Krakowie rada miasta uchwaliła, że każdy klub, który chce korzystać z miejskiego stadionu, musi zapłacić 1 proc. wartości obiektu, o ile jest to tylko działalność sportowa, a 3 proc. wartości, jeśli także komercyjna.
- Legia płaci za stadion zaledwie 3,5 mln zł - podaje Lech. Prymas na to: - Ale ma stadion na 30 tys. Nasz będzie o połowę większy.
Lech w tej sytuacji szuka alternatywy. Wiceprezes Kasprzak mówi: - Jeśli operator zażąda od nas kosmicznych opłat, to się wyprowadzamy z biurami ze stadionu i wynajmujemy go tylko na czas meczu. W wersji jeszcze bardziej pesymistycznej możemy zbudować swój stadion, traktujemy to jednak jako ostateczność. Jest kilka lokalizacji, w których ten stadion mógłby stanąć [mowa np. o Suchym Lesie - przyp. red.].
Michał Prymas z Euro 2012 uważa, że Lech wyrabia sobie w ten sposób pozycję do negocjacji: - Będziemy rozmawiali. Zobaczymy, kto zaoferuje najlepszą ofertę, przy czym pieniądze nie muszą być argumentem decydującym. Ważne jest także doświadczenie w zarządzaniu takim obiektem.
Zobacz najnowsze zdjęcia z budowy stadionu.
Przeczytaj raport z budowy stadionu Lecha
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
27 głosów
-
Stadion Lecha bez Lecha, bo ten postawi własny?
espenkruger
10.06.10, 14:00
"HSG Zander (operator stadionu we Frankfurcie; przegrał bój o stadion wGdańsku)" - nie mógł przegrać gdyż do 23 czerwca można składać swoje oferty wsprawie wybory operatora Areny Gdańsk. »
-
Stadion Lecha bez Lecha, bo ten postawi własny?
jaskowiak_0
10.06.10, 14:10
Przy inwestycji za ponad 600 mln zł roczna opłata w wysokości 10 mln stanowi mniej, niż 2% wartości inwestycji. Gdyby w ten sposób Poznań kalkulował czynsze dla księgarni i kwiaciarni w »
-
Stadion Lecha bez Lecha, bo ten postawi własny?
marek426
10.06.10, 17:00
Jak długo jeszcze ta banda pseudosportowcow i ich "niewątpliwie kulturalnych" kiboli pod przewodnictwem Rysia Misia będzie teroryzować mieszkańców Poznania ? Już wydoili z nas prawie miliard»
Najczęściej czytane24 htydzień




