W tym roku sprzedadzą Ceglorza?
03.01.2012
, aktualizacja: 02.01.2012 18:00
To może być najważniejszy rok w historii zakładów Cegielskiego. - Zamierzamy wystąpić do Ministerstwa Skarbu Państwa o jak najszybszą prywatyzację firmy - zapowiada przewodniczący rady nadzorczej
ZOBACZ TAKŻE
- Zabytkowa miejska kamienica potrzebuje ratunku (03-01-12, 10:32)
Już w połowie stycznia dowiemy się, czy są chętni na zakup jednej ze spółek grupy HCP - Logocentrum. Zajmująca się usługami magazynowymi, logistycznymi i spedycją firma zatrudnia ok. 60 pracowników. Wraz z gruntem, który zajmuje, wyceniono ją na 8,5 mln zł. Sprzedaż Logocentrum to jednak tylko zwiastun zaplanowanej na ten rok wielokrotnie większej operacji, którą będzie prywatyzacja całej grupy Cegielskiego. - Chcemy, żeby proces ten rozpoczął się jak najszybciej - zapowiada Paweł Chudziński, przewodniczący rady nadzorczej HCP.
Przez ostatnie dwa lata Cegielski zmagał się z kryzysem. Po załamaniu przemysłu stoczniowego, dla którego HCP produkował silniki okrętowe, firma znalazła się w tarapatach. Legenda Poznania została odchudzona, sprzedała dwie spółki - Fabrykę Pojazdów Szynowych oraz Fabrykę Silników Agregatowych, zwolniła kilkaset osób. - W głównej spółce pracuje dziś niecałe 700 osób, a w całej grupie Cegielskiego tylko 1,5 tys. Tak mało w historii firmy jeszcze nie było - mówi Zdzisław Stróżyk, przewodniczący związku zawodowego Metalowcy.
Jeszcze latem ubiegłego roku przyszłość Ceglorza rysowała się w czarnych barwach. - Jeśli do końca 2011 r. nie zdobędziemy zamówień na nowe silniki, będą kolejne zwolnienia - zapowiadał zarząd HCP.
Pierwsza część tej prognozy sprawdziła się w 100 procentach, ale okazało się, że drugiej nie trzeba wprowadzać w życie. Bo choć wciąż brakuje zamówień na sztandarowe produkty, to Cegielski zdobywa kontrakty w innych branżach. - Nadal mamy w ofercie duże silniki dwusuwowe, ale nie ma się co łudzić, że będziemy je jeszcze sprzedawać do okrętów. Możemy myśleć jedynie o wykorzystaniu ich do stacjonarnych siłowni. Sen o potędze się skończył, teraz schylamy się po każdą złotówkę tam, gdzie ona jest - mówi Chudziński.
Gdzie Cegielski znalazł pieniądze? W ciągu ostatnich kilku miesięcy poznańskiej firmie udało się zaistnieć w branży energetycznej. Zdobyła przede wszystkim kilka kontraktów na silniki do biogazowni i elektrociepłowni m.in. w Opocznie, Łęczycy, Tomaszowie Mazowieckim i Piotrkowie Trybunalskim. Wystartuje też w przetargu na budowę ogromnej instalacji do utylizacji odpadów w Koninie. Dzięki kontraktom oraz programowi dobrowolnych odejść z pracy (skorzystało ok. 60 osób), firma jest w stanie zapewnić pracę całej obecnej załodze i nie planuje żadnych zwolnień. Ubiegły rok udało się też zakończyć na nieznacznym finansowym plusie. - Mamy za sobą wzorcową restrukturyzację, sprzedajemy spółki i majątek, przestawiamy się z produkcją na potrzeby energetyki. Grupa jest już dobrze przygotowana do prywatyzacji - uważa Jarosław Lazurko, prezes HCP.
- Cegielski jest dziś w znacznie lepszej sytuacji niż dwa lata temu - przyznaje Chudziński. Rada nadzorcza zajmie się sprawą prywatyzacji już na najbliższym posiedzeniu. Zdaniem Chudzińskiego proces prywatyzacji powinien się rozpocząć w drugiej połowie roku, już po wyborze nowego zarządu. W połowie roku przypada bowiem koniec kadencji obecnych prezesów. - Konkurs ogłosimy już w lutym - zapowiada Chudziński. Wiadomo, że na pewno wystartuje w nim obecny prezes - Jarosław Lazurko.
Ile może być dziś warta grupa Cegielskiego obejmująca główną spółkę HCP oraz pięć mniejszych? - Nie chcę robić takich szacunków, wiele zależy od tego, co jeszcze wydarzy się w przyszłości - mówi Chudziński. Zanim bowiem dojdzie do wystawienia na sprzedaż całej firmy, pod młotek - obok wspomnianego Logocentrum - mają pójść jeszcze dwie mniejsze spółki. Cegielski próbuje też wciąż sprzedać zbędne grunty, m.in. w okolicach ul. Hetmańskiej.
Przez ostatnie dwa lata Cegielski zmagał się z kryzysem. Po załamaniu przemysłu stoczniowego, dla którego HCP produkował silniki okrętowe, firma znalazła się w tarapatach. Legenda Poznania została odchudzona, sprzedała dwie spółki - Fabrykę Pojazdów Szynowych oraz Fabrykę Silników Agregatowych, zwolniła kilkaset osób. - W głównej spółce pracuje dziś niecałe 700 osób, a w całej grupie Cegielskiego tylko 1,5 tys. Tak mało w historii firmy jeszcze nie było - mówi Zdzisław Stróżyk, przewodniczący związku zawodowego Metalowcy.
Jeszcze latem ubiegłego roku przyszłość Ceglorza rysowała się w czarnych barwach. - Jeśli do końca 2011 r. nie zdobędziemy zamówień na nowe silniki, będą kolejne zwolnienia - zapowiadał zarząd HCP.
Pierwsza część tej prognozy sprawdziła się w 100 procentach, ale okazało się, że drugiej nie trzeba wprowadzać w życie. Bo choć wciąż brakuje zamówień na sztandarowe produkty, to Cegielski zdobywa kontrakty w innych branżach. - Nadal mamy w ofercie duże silniki dwusuwowe, ale nie ma się co łudzić, że będziemy je jeszcze sprzedawać do okrętów. Możemy myśleć jedynie o wykorzystaniu ich do stacjonarnych siłowni. Sen o potędze się skończył, teraz schylamy się po każdą złotówkę tam, gdzie ona jest - mówi Chudziński.
Gdzie Cegielski znalazł pieniądze? W ciągu ostatnich kilku miesięcy poznańskiej firmie udało się zaistnieć w branży energetycznej. Zdobyła przede wszystkim kilka kontraktów na silniki do biogazowni i elektrociepłowni m.in. w Opocznie, Łęczycy, Tomaszowie Mazowieckim i Piotrkowie Trybunalskim. Wystartuje też w przetargu na budowę ogromnej instalacji do utylizacji odpadów w Koninie. Dzięki kontraktom oraz programowi dobrowolnych odejść z pracy (skorzystało ok. 60 osób), firma jest w stanie zapewnić pracę całej obecnej załodze i nie planuje żadnych zwolnień. Ubiegły rok udało się też zakończyć na nieznacznym finansowym plusie. - Mamy za sobą wzorcową restrukturyzację, sprzedajemy spółki i majątek, przestawiamy się z produkcją na potrzeby energetyki. Grupa jest już dobrze przygotowana do prywatyzacji - uważa Jarosław Lazurko, prezes HCP.
- Cegielski jest dziś w znacznie lepszej sytuacji niż dwa lata temu - przyznaje Chudziński. Rada nadzorcza zajmie się sprawą prywatyzacji już na najbliższym posiedzeniu. Zdaniem Chudzińskiego proces prywatyzacji powinien się rozpocząć w drugiej połowie roku, już po wyborze nowego zarządu. W połowie roku przypada bowiem koniec kadencji obecnych prezesów. - Konkurs ogłosimy już w lutym - zapowiada Chudziński. Wiadomo, że na pewno wystartuje w nim obecny prezes - Jarosław Lazurko.
Ile może być dziś warta grupa Cegielskiego obejmująca główną spółkę HCP oraz pięć mniejszych? - Nie chcę robić takich szacunków, wiele zależy od tego, co jeszcze wydarzy się w przyszłości - mówi Chudziński. Zanim bowiem dojdzie do wystawienia na sprzedaż całej firmy, pod młotek - obok wspomnianego Logocentrum - mają pójść jeszcze dwie mniejsze spółki. Cegielski próbuje też wciąż sprzedać zbędne grunty, m.in. w okolicach ul. Hetmańskiej.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
W tym roku sprzedadzą Ceglorza?
xaliemorph
04.01.12, 08:52
A tak wcześniej się wzbraniali przed nawet myślami a jakiejkolwiek prywatyzacji. No bo siła związków jest większa gdy firma "państwowa". Tylko co z tej siły jak zarządzanie nieudolne, brak »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć