Nauczycielki nie chciały fałszować sprawdzianów
05.03.2010
, aktualizacja: 05.03.2010 18:03
Sąd uniewinnił cztery nauczycielki oskarżone o pomoc w fałszerstwie na sprawdzianie szóstoklasistów.
ZOBACZ TAKŻE
- Psychopata brutalnie zabił psa w melinie na Dębcu (11-03-10, 18:01)
- Hu, hu, ha, zima ciągle jeszcze zła (05-03-10, 17:01)
Dwa lata temu podczas sprawdzianu szóstoklasistów w Jabłkowie, niewielkiej wsi pod Wągrowcem, nauczycielka Maria D. poprawiła błędy 37 uczniów. Przyznała się i zapłaciła grzywnę. Wkrótce potem prokuratura oskarżyła jednak pozostałe nauczycielki z Jabłkowa o pomoc w fałszerstwie. Były one członkiniami komisji egzaminacyjnych w salach, gdzie pisano sprawdzian. Zgodnie z procedurami, powinny przy uczniach włożyć arkusze do tzw. "bezpiecznej koperty". Taka koperta na pozór nie różni się niczym od zwykłej. Ale gdy się ją raz zaklei, nie można otworzyć jej bez zniszczenia.
Nauczycielki jednak włożyły prace do zwykłych kopert, a potem oddały dyrektorce. Ta przekazała je Marii D., która miała je tylko przeliczyć. To wtedy poprawiła błędy.
Nauczycielki broniły się, że o fałszerstwie nie wiedziały i nie dopuściłyby do niego. Zapakowały sprawdziany nie do tych kopert co trzeba, bo ich nie rozróżniały. I w piątek sąd w Wągrowcu im uwierzył - uniewinnił cztery nauczycielki. Skazał jednak na karę w zawieszeniu i grzywnę dyrektorkę szkoły, która nie powinna dopuścić do takiej sytuacji. Wyroki, ale w innym wątku - podania nieprawdy w protokole - dostali także wizytatorka i dwoje innych nauczycieli.
Adwokat Paweł Nowakowski, obrońca dwóch uniewinnionych: - Sąd potwierdził, że to splot nieszczęśliwych okoliczności, a nie celowe działanie sprowadził je na ławę oskarżonych.
Nauczycielki jednak włożyły prace do zwykłych kopert, a potem oddały dyrektorce. Ta przekazała je Marii D., która miała je tylko przeliczyć. To wtedy poprawiła błędy.
Nauczycielki broniły się, że o fałszerstwie nie wiedziały i nie dopuściłyby do niego. Zapakowały sprawdziany nie do tych kopert co trzeba, bo ich nie rozróżniały. I w piątek sąd w Wągrowcu im uwierzył - uniewinnił cztery nauczycielki. Skazał jednak na karę w zawieszeniu i grzywnę dyrektorkę szkoły, która nie powinna dopuścić do takiej sytuacji. Wyroki, ale w innym wątku - podania nieprawdy w protokole - dostali także wizytatorka i dwoje innych nauczycieli.
Adwokat Paweł Nowakowski, obrońca dwóch uniewinnionych: - Sąd potwierdził, że to splot nieszczęśliwych okoliczności, a nie celowe działanie sprowadził je na ławę oskarżonych.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




