Plagiat prof. Kameli Sowińskiej pod lupą ministra
28.02.2010
, aktualizacja: 01.03.2010 10:29
Resort nauki i szkolnictwa wyższego zajmie się plagiatem poznańskiej profesor Aldony Kameli-Sowińskiej.
ZOBACZ TAKŻE
- Łowca plagiatów o Kameli-Sowińskiej (26-02-10, 21:08)
- Prof. Kamela-Sowińska splagiatowała tekst o etyce (26-02-10, 12:16)
- Prof. Kamela-Sowińska zapłaci za plagiat (21-05-10, 13:46)
- Jestem żerem dla rybek - Kamela-Sowińska w sądzie (05-03-10, 13:11)
W ubiegłym roku internautka zarzuciła prezesowi jednej z krakowskich fundacji, że w swojej pracy o etyce w biznesie skopiował tekst Aldony Kameli-Sowińskiej, profesor Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka. Prezes Jakub B. zdumiony sprawdził. Wyszło, że tekst napisał o wiele wcześniej niż pani profesor.
Kamela-Sowińska, rektor prywatnej Wyższej Szkoły Handlu i Rachunkowości w Poznaniu, splagiatowała fragment tekstu w książkę o etyce w biznesie (wydanej w 2007 r.). Dotyczył on istoty pojęcia uczciwości.
Kamela-Sowińska przyznała się, że w jej tekście jest fragment artykułu Jakuba B., przeprosiła i zaproponowała 2 tys. zł honorarium. Prawdziwy autor złożył jednak pozew w sądzie - domaga się za naruszenie praw autorskich 20 tys. zł i przeprosin w trzech tytułach: "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej" i "Forbesie". Napisaliśmy o tym w piątkowej "Gazecie".
Poznańska profesor twierdzi, że plagiatu nie popełniła. Skopiowała słowa studenta z internetu, ale nie było pod nimi autora. - Padłam ofiarą internetu. Mając ponad 150 publikacji na koncie, w życiu świadomie nie przypisałabym sobie cudzych słów - tłumaczyła "Gazecie". Jednak dr Marek Wroński, który tropi przykłady nierzetelności naukowej, w sobotniej "Gazecie" ocenił, że był to plagiat. Apelował też, by sprawę zbadała minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka.
Resort o plagiacie dowiedział się z piątkowej "Gazety". I już zapowiada reakcję. - Sprawa trafi do zespołu ds. etyki w nauce, który działa w ministerstwie, a potem - w związku z tym, że artykuł w prasie jest publicznym doniesieniem - minister zdecyduje o ewentualnym wszczęciu postępowania. Sprawę może skierować do rzecznika dyscyplinarnego wybranego ze specjalnej grupy rzeczników przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego, którzy prowadzą tylko sprawy rektorów - mówi rzecznik resortu Bartosz Loba.
A jeśli postępowanie potwierdzi zarzuty? Minister może wystąpić do senatu uczelni z wnioskiem o odwołanie rektora bądź też - jeśli stwierdzone zostanie rażące naruszenie prawa - po zasięgnięcia opinii m.in. Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego odwołać rektora.
Kamela-Sowińska, rektor prywatnej Wyższej Szkoły Handlu i Rachunkowości w Poznaniu, splagiatowała fragment tekstu w książkę o etyce w biznesie (wydanej w 2007 r.). Dotyczył on istoty pojęcia uczciwości.
Kamela-Sowińska przyznała się, że w jej tekście jest fragment artykułu Jakuba B., przeprosiła i zaproponowała 2 tys. zł honorarium. Prawdziwy autor złożył jednak pozew w sądzie - domaga się za naruszenie praw autorskich 20 tys. zł i przeprosin w trzech tytułach: "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej" i "Forbesie". Napisaliśmy o tym w piątkowej "Gazecie".
Poznańska profesor twierdzi, że plagiatu nie popełniła. Skopiowała słowa studenta z internetu, ale nie było pod nimi autora. - Padłam ofiarą internetu. Mając ponad 150 publikacji na koncie, w życiu świadomie nie przypisałabym sobie cudzych słów - tłumaczyła "Gazecie". Jednak dr Marek Wroński, który tropi przykłady nierzetelności naukowej, w sobotniej "Gazecie" ocenił, że był to plagiat. Apelował też, by sprawę zbadała minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka.
Resort o plagiacie dowiedział się z piątkowej "Gazety". I już zapowiada reakcję. - Sprawa trafi do zespołu ds. etyki w nauce, który działa w ministerstwie, a potem - w związku z tym, że artykuł w prasie jest publicznym doniesieniem - minister zdecyduje o ewentualnym wszczęciu postępowania. Sprawę może skierować do rzecznika dyscyplinarnego wybranego ze specjalnej grupy rzeczników przy Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego, którzy prowadzą tylko sprawy rektorów - mówi rzecznik resortu Bartosz Loba.
A jeśli postępowanie potwierdzi zarzuty? Minister może wystąpić do senatu uczelni z wnioskiem o odwołanie rektora bądź też - jeśli stwierdzone zostanie rażące naruszenie prawa - po zasięgnięcia opinii m.in. Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego odwołać rektora.
- 82 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
40 głosów
-
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka
shedows1969
01.03.10, 07:24
Ja się nie znam na plagiatach ale wiem jak prywatyzowała moją firmę, jak wysyłała w politycznych dyskusjach ludzi do świń itp. była po prostu jak te całe polskie nowe "elyty" butna i pyszna.»
-
prof.Kamela S. prof.Bartoszewski, mgr Kwaśniewski
slavik222
01.03.10, 08:14
Ciekawe, skąd ją wytrzasnął premier J.Buzek.Wyjątkowo szkodliwa i głupawa osóbka...Polskie cukrownie i inne firmy za bezcen poszły do pieca...»
-
Plagiat prof. Kameli Sowińskiej pod lupą ministra
spoko-spoko
01.03.10, 18:46
Bylo tam tego plagiatu 38 wierszy. Podobno to duzo, ale jakiej dlugosci byla cala prac? ktos wie?Moze to blad, nie powinna tak robic, ale czy przypisala sobie te identyczne z czyjas praca »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Jak zmieniły się Rataje od czasów ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 50-te
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te




