PSE chciały od Kórnika 65 mln zł. Nie dostaną nic
03.02.2010
, aktualizacja: 03.02.2010 20:34
Skończył się proces, jaki wytoczyły władzom Kórnika Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Żądały 65 mln zł za opóźnienia w budowie linii wysokiego napięcia.
ZOBACZ TAKŻE
- Wysokie napięcie, czyli zła i dobra nowina dla PSE (02-07-10, 19:09)
- Co za ulga! - cieszył się burmistrz Jan Lechnerowski, burmistrz Kórnika. I zapewniał: - Ja naprawdę chciałem dobrze...
Pięć lat temu burmistrz Kórnika podpisał z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi umowę, że do kwietnia 2006 r. radni zatwierdzą miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z nim gminę miała przeciąć czterotorowa linia wysokiego napięcia. Dokument nie powstał - przeciwko gigantycznym słupom zaprotestowali mieszkańcy osiedli mieszkaniowych, m.in. w Kamionkach (twierdzą, że władze Kórnika i PSE zataiły przed nimi rozmiar inwestycji).
Polskie Sieci oskarżyły więc burmistrza, że nie dotrzymując umowy naraził firmę na straty. Zażądały odszkodowania w wysokości 65 mln zł.
Wczoraj sędzia Marcin Miczke oddalił w całości żądanie PSE. Powód? Umowa między burmistrzem a firmą była nielegalna.
- Gmina nie mogła zobowiązać się w żadnej umowie ani do prowadzenia prac nad planem, ani do uchwalenia go w określonym terminie i o określonej treści. Tak samo jak rząd nie może w żadnej umowie zobowiązać się do przyjęcia jakiejś ustawy przez Sejm - uzasadniał sędzia. - Burmistrz, podpisując umowę, pominął zupełnie radę gminy, która jako jedyna może taki dokument uchwalić. A radni, o czym zapomniano, są niezależni - uzasadniał sędzia Marcin Miczke.
Burmistrz Jan Lechnerowski tłumaczy, że podpisał umowę w dobrej wierze: - Dałem słowo, bo w grę wchodził wariant, że linia będzie biegła lasem. Myślałem, że mieszkańcy się na to zgodzą. No, nie wszyscy się zgodzili.
Andrzej Surdyk, radny Rady Miejskiej w Kórniku: - Zostawiam to bez komentarza.
Radny Jerzy Rozmiarek: - Najważniejsze, że nie płacimy! A co sądzę o zachowaniu burmistrza? Nic się takiego nie stało...
Linia wysokiego napięcia, które Polskie Sieci Elektroenergetyczne budują z Ostrowa Wlkp. do Plewisk ma zagwarantować energetyczne bezpieczeństwo Poznaniowi. Budowa szła jak z płatka. Kłopoty zaczęły się, kiedy wyszło na jaw, że sieć ma przecinać osiedla domków jednorodzinnych m.in. w Kamionkach. Linia ostatecznie powstała, ale tylko dlatego, że inwestycję wpisano na listę EURO 2012.
Do tej pory jednak PSE nie ukończyło ostatniego odcinka w gminie Mosina. Nie ma też pozwolenia na użytkowanie sieci. Być może sprawą zajmie się Komisja Europejska, do której odwołali się mieszkańcy osiedla w Kamionkach. W ten piątek będą rozmawiać osobiście z unijnymi ekspertami od środowiska. Właśnie od tych rozmów zależy, czy Komisja zajmie się sprawą.
PSE nie zdecydowały jeszcze, czy złożą apelację od wczorajszego wyroku.
Pięć lat temu burmistrz Kórnika podpisał z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi umowę, że do kwietnia 2006 r. radni zatwierdzą miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Zgodnie z nim gminę miała przeciąć czterotorowa linia wysokiego napięcia. Dokument nie powstał - przeciwko gigantycznym słupom zaprotestowali mieszkańcy osiedli mieszkaniowych, m.in. w Kamionkach (twierdzą, że władze Kórnika i PSE zataiły przed nimi rozmiar inwestycji).
Polskie Sieci oskarżyły więc burmistrza, że nie dotrzymując umowy naraził firmę na straty. Zażądały odszkodowania w wysokości 65 mln zł.
Wczoraj sędzia Marcin Miczke oddalił w całości żądanie PSE. Powód? Umowa między burmistrzem a firmą była nielegalna.
- Gmina nie mogła zobowiązać się w żadnej umowie ani do prowadzenia prac nad planem, ani do uchwalenia go w określonym terminie i o określonej treści. Tak samo jak rząd nie może w żadnej umowie zobowiązać się do przyjęcia jakiejś ustawy przez Sejm - uzasadniał sędzia. - Burmistrz, podpisując umowę, pominął zupełnie radę gminy, która jako jedyna może taki dokument uchwalić. A radni, o czym zapomniano, są niezależni - uzasadniał sędzia Marcin Miczke.
Burmistrz Jan Lechnerowski tłumaczy, że podpisał umowę w dobrej wierze: - Dałem słowo, bo w grę wchodził wariant, że linia będzie biegła lasem. Myślałem, że mieszkańcy się na to zgodzą. No, nie wszyscy się zgodzili.
Andrzej Surdyk, radny Rady Miejskiej w Kórniku: - Zostawiam to bez komentarza.
Radny Jerzy Rozmiarek: - Najważniejsze, że nie płacimy! A co sądzę o zachowaniu burmistrza? Nic się takiego nie stało...
Linia wysokiego napięcia, które Polskie Sieci Elektroenergetyczne budują z Ostrowa Wlkp. do Plewisk ma zagwarantować energetyczne bezpieczeństwo Poznaniowi. Budowa szła jak z płatka. Kłopoty zaczęły się, kiedy wyszło na jaw, że sieć ma przecinać osiedla domków jednorodzinnych m.in. w Kamionkach. Linia ostatecznie powstała, ale tylko dlatego, że inwestycję wpisano na listę EURO 2012.
Do tej pory jednak PSE nie ukończyło ostatniego odcinka w gminie Mosina. Nie ma też pozwolenia na użytkowanie sieci. Być może sprawą zajmie się Komisja Europejska, do której odwołali się mieszkańcy osiedla w Kamionkach. W ten piątek będą rozmawiać osobiście z unijnymi ekspertami od środowiska. Właśnie od tych rozmów zależy, czy Komisja zajmie się sprawą.
PSE nie zdecydowały jeszcze, czy złożą apelację od wczorajszego wyroku.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...



