Porwali się na dopalacze, bo to nośny temat

Piotr Żytnicki
28.12.2009 , aktualizacja: 29.12.2009 08:09
A A A Drukuj
Ponad 20 tysięcy dopalaczy, które ostatni rok przeleżały w policyjnym magazynie, trzeba będzie zniszczyć. Ich właściciel może zażądać od policji słonego odszkodowania.
Policja
fot. Dominik Sadowski / AG
Policja
ZOBACZ TAKŻE
Przed rokiem policja namierzyła w Kiekrzu pod Poznaniem hurtownię firmy Dopalacze.com, z której zaopatrywane były sklepy tej sieci w całym kraju.

Dopalacze to pigułki, kapsułki i zioła, które działają jak narkotyki, ale nie są zakazane. Mimo to policja, po zgłoszeniu inspektorów skarbówki ("Zachodzi podejrzenie handlu środkami odurzającymi"), w styczniu zrobiła nalot na hurtownię, zatrzymała ciężarówki z towarem i wywiozła go do magazynu przy ul. Taborowej. Pod kluczem znalazło się 60 tysięcy artykułów.

Policjanci, którzy znają kulisy sprawy, zdradzają: - Były naciski przełożonych. I na nas, i na prokuratora. Bo dopalacze były wtedy nośnym tematem. W całym kraju skarbówka i celnicy robili naloty na sklepy. Głos zabierali politycy. A tutaj pojawiła się szansa na spektakularny sukces. Podejrzenie, że są środki odurzające? No to jedziemy i zwijamy całą hurtownię.

Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, broni jednak policyjnej taktyki: - Było uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.

W maju w życie weszła nowelizacja Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zdelegalizowano w niej kilkanaście substancji, które były składnikami dopalaczy. Zakazane substancje biegli znaleźli także w dopalaczach z hurtowni. Tyle że kiedy je zatrzymano, były jeszcze legalne! Poznańska prokuratura umorzyła więc wczoraj - tak jak zapowiadaliśmy - śledztwo w sprawie handlu tymi środkami.

Ale to sprawy nie kończy. Okazuje się, że blisko jedną trzecią zabezpieczonych dopalaczy trzeba będzie zniszczyć. Wcześniej legalne, leżąc w policyjnym magazynie stały się w wyniku nowelizacji ustawy nielegalne. Do utylizacji trafi 21 tysięcy z nich. Pozostałe - ponad 40 tysięcy - wróci do właściciela.

Rzecznik Dopalaczy.com Piotr Domański zapowiada: - Rozważymy wystąpienie na drogę sądową o odszkodowanie za towar, które zostanie zniszczony.

Chodzi o co najmniej kilkaset tysięcy złotych (jedno opakowanie, w zależności od rodzaju dopalaczy, kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych).

- Mogli zrobić zakup kontrolowany. Cztery-pięć opakowań każdego dopalacza, wysyłamy je do ekspertyzy i czekamy na wynik. Ale ktoś wolał wywieźć od razu całą hurtownię. I teraz mamy problem - komentuje jeden z wielkopolskich policjantów.

Andrzej Borowiak: - Powiedzieć, że mogliśmy zabezpieczyć tylko kilkaset opakowań, to tak jakby mówić, że zamiast pięciu kilogramów białego proszku, można zabrać do badań tylko 10 gramów. Nie, zabezpiecza się wszystko i nie ma znaczenia, że potem ten proszek może okazać się cukrem pudrem.

Podziel się

  • 25 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów