Sąd obniżył rekordowe odszkodowanie. 'To nie Ameryka'
16.12.2009
, aktualizacja: 16.12.2009 18:34
Sąd apelacyjny obniżył do 750 tys. zł rekordowe odszkodowanie dla rodziców chłopca z uszkodzonym mózgiem. Na tle innych odszkodowań było zbyt wysokie.
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd wycenił krzywdę dziecka. Szpital nie chce płacić (30-06-11, 00:00)
- Szpital zapłaci 2 miliony za krzywdę dziecka (01-07-11, 00:00)
- Rodzice walczą o miliony odszkodowania (15-06-09, 16:52)
Cztery miesiące temu poznański sąd okręgowy przyznał rodzicom 9-letniego dziś chłopca 2,4 mln zł - to miało być najwyższe w Polsce odszkodowanie za błąd w sztuce lekarskiej. Chłopiec nie mówi i nie chodzi, nie może nic chwycić do ręki. To skutek niedotlenienia mózgu podczas operacji wycięcia migdałków w szpitalu Krysiewicza. Operacja odbyła się pięć lat temu.
Rodzice dostali 180 tys. zł odszkodowania, ale szybko okazało się, że to kropla w morzu potrzeb. Do dzisiaj wydali już pół miliona. W sądzie żądali 6 mln zł. Gdy dostali 2,4 mln zł, szpital odwołał się od wyroku.
W środę sąd apelacyjny uznał, że to odszkodowanie było zbyt wysokie i obniżył je do 750 tys. zł. A ponieważ po sierpniowym wyroku PZU wypłaciło rodzicom chłopca ponad pół miliona złotych, to doliczając wcześniej wypłacone odszkodowanie, chłopiec ma dostać jeszcze 1,4 tys. zł. I ponad 200 tys. zł odsetek.
- Przepisy nie określają, jak wysokie ma być odszkodowanie. Pozostawiają to uznaniu sędziego. Suma musi być jednak odpowiednia: ani symboliczna, ani rażąco wysoka. To można ocenić tylko odnosząc się do tysięcy orzeczeń, które już zapadły. I w tym wypadku ta suma była rażąco wysoka - mówiła sędzia Hanna Małaniuk. - Dotychczas w podobnych przypadkach dzieci ze spastycznym porażeniem czterokończynowym nasz sąd przyznawał 600-650 tys. zł. Uznaliśmy, że w tym wypadku 750 tys. zł będzie adekwatną, realną rekompensatą, choć trzeba pamiętać, że krzywdy, jaka się stała, nie zrekompensuje nigdy żadna kwota.
Sąd cofnął także decyzję podnoszącą miesięczną rentę dla chłopca z 4,5 tys. zł do 6 tys. zł. Sędzia Małaniuk: - 4850 zł, które przyznaliśmy, wystarczą na opłacenie rehabilitanta, ortopedy i opiekunki na pół etatu. Dotychczas chłopiec miał dwóch rehabilitantów.
Jacek Profaska, dyrektor szpitala Krysiewicza, był zadowolony z wyroku: - Nie tylko budżet naszego szpitala został uratowany, ale także innych szpitali, którym groziłyby milionowe odszkodowania, gdyby wyrok nie został zmieniony. Żyjemy w Polsce, a nie w Ameryce. Nie można zasądzać amerykańskich odszkodowań. Błędy zdarzają się we wszystkich, nawet najlepszych szpitalach, ale nie mogą ich rujnować.
Ojciec chłopca (prosił, by nie podawać nazwiska) wyroku nie chciał komentować.
Rodzice dostali 180 tys. zł odszkodowania, ale szybko okazało się, że to kropla w morzu potrzeb. Do dzisiaj wydali już pół miliona. W sądzie żądali 6 mln zł. Gdy dostali 2,4 mln zł, szpital odwołał się od wyroku.
W środę sąd apelacyjny uznał, że to odszkodowanie było zbyt wysokie i obniżył je do 750 tys. zł. A ponieważ po sierpniowym wyroku PZU wypłaciło rodzicom chłopca ponad pół miliona złotych, to doliczając wcześniej wypłacone odszkodowanie, chłopiec ma dostać jeszcze 1,4 tys. zł. I ponad 200 tys. zł odsetek.
- Przepisy nie określają, jak wysokie ma być odszkodowanie. Pozostawiają to uznaniu sędziego. Suma musi być jednak odpowiednia: ani symboliczna, ani rażąco wysoka. To można ocenić tylko odnosząc się do tysięcy orzeczeń, które już zapadły. I w tym wypadku ta suma była rażąco wysoka - mówiła sędzia Hanna Małaniuk. - Dotychczas w podobnych przypadkach dzieci ze spastycznym porażeniem czterokończynowym nasz sąd przyznawał 600-650 tys. zł. Uznaliśmy, że w tym wypadku 750 tys. zł będzie adekwatną, realną rekompensatą, choć trzeba pamiętać, że krzywdy, jaka się stała, nie zrekompensuje nigdy żadna kwota.
Sąd cofnął także decyzję podnoszącą miesięczną rentę dla chłopca z 4,5 tys. zł do 6 tys. zł. Sędzia Małaniuk: - 4850 zł, które przyznaliśmy, wystarczą na opłacenie rehabilitanta, ortopedy i opiekunki na pół etatu. Dotychczas chłopiec miał dwóch rehabilitantów.
Jacek Profaska, dyrektor szpitala Krysiewicza, był zadowolony z wyroku: - Nie tylko budżet naszego szpitala został uratowany, ale także innych szpitali, którym groziłyby milionowe odszkodowania, gdyby wyrok nie został zmieniony. Żyjemy w Polsce, a nie w Ameryce. Nie można zasądzać amerykańskich odszkodowań. Błędy zdarzają się we wszystkich, nawet najlepszych szpitalach, ale nie mogą ich rujnować.
Ojciec chłopca (prosił, by nie podawać nazwiska) wyroku nie chciał komentować.
- 130 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
41 głosów
-
Oto przykład tej uczciwości sędziowskiej !!!!
badziewiak66
16.12.09, 18:42
Kobiecie której wycięto narządy rodne i pozbawiono prawa do dzieci wskutekbłędu w sztuce lekarskiej sąd zasądził coś koło 30.000,00 ( trzydzieścitysięcy ) złotych odszkodowania. Podchmielona»
-
szkoda że nie słyszeliście wypowiedzi
kolo125
16.12.09, 20:25
w tv regionalnej w poznańskim teleskopie, rzeczniczka szpitala im. Krysiewiczaw Poznaniu powiedziała do kamer, że: " ta cała rodzina chciała się na tejsprawie dorobić " to jest dopiero »
-
Srąd nie sąd
shtalman
17.12.09, 01:39
Sedzinie urwalbym jajowody, niech jej cos takiego sie przydazy to zobaczymy jak bedzie wyrokowac. Na amerykanskie odszkodowania sa ubezpieczenia, niech szpitale, tak jak i rolnicy, niech sie»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Będzie Peter und Paul? Nie, nadal Piotr i ...
- "Chleba zamiast igrzysk". Demonstracja ...
- Czy naprawdę ratowali jej życie? Sprawa ...
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Euro utrudni Ci życie? Masz MPK za darmo!




