Kurpisz ma wyrok za plagiat. I to z błędem!
08.12.2009
, aktualizacja: 08.12.2009 18:29
Poznańskie wydawnictwo Kurpisz popełniło plagiat, musi zapłacić 148 tys. zł i przeprosić dziennikarza Andrzeja Gowarzewskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Za plagiat prokuratura kary się nie domaga (21-05-11, 09:00)
- Plagiat: promotorka ściągała od pielęgniarki (24-06-10, 09:00)
Taki wyrok wydał wczoraj poznański sąd okręgowy. To koniec sporu o naruszenie praw autorskich w encyklopedii piłkarskich mistrzostw świata.
Poznańskie wydawnictwo Kurpisz oskarżył o plagiat Andrzej Gowarzewski, dziennikarz sportowy z Katowic, autor "Encyklopedii piłkarskich mistrzostw świata" (uznanej przez angielski miesięcznik "World Soccer" w 1994 r. za jedną z siedmiu najlepszych książek o futbolu na świecie).
Gowarzewski kolejne poszerzone tomy encyklopedii wydaje od 1991 r. Osiem lat temu w ręce wpadła mu podobna książka wydana przez poznańskie wydawnictwo Kurpisz. Dziennikarz uznał, że autorzy bezprawnie skopiowali od niego informacje o 500 meczach rozegranych na mundialach.
Wydawnictwo Kurpisz broniło się, że to ogólnodostępne, proste informacje, których prawo autorskie nie chroni (takie jak dane z książki telefonicznej - przekonywało).
Gowarzewski jednak, za radą austriackiego encyklopedysty Ericha Kampera, celowo zrobił kilkanaście błędów, by wykryć ewentualne plagiaty. I tak np. podając skład reprezentacji Maroka z 1986 r., celowo umieścił nazwisko zawodnika, który ani na minutę nie wybiegł na boisko. Książka poznańskiego wydawnictwa powtórzyła te błędy.
Gowarzewski tymczasem informacje ze swojej encyklopedii zbierał osobiście. Przez 13 lat jeździł po Brazylii, Argentynie czy Paragwaju, odnajdując oryginalne, prawidłowe pisownie nazwisk zawodników, składy i czasy strzelenia bramek.
Sędzia Maria Stachowiak nie miała wczoraj wątpliwości, że poznański wydawca popełnił plagiat. - Informacja, że mecz się odbył i jaki był jego wynik, może być uznana za ogólnodostępną, ale tu chodziło o dane szczegółowe, które powód sam zbierał i sprawdzał - mówiła w uzasadnieniu wyroku.
Sąd nakazał wydawnictwu Kurpisz zapłacić Gowarzewskiemu 148 tys. zł (15 proc. zysku ze sprzedaży kilkunastu tysięcy egzemplarzy encyklopedii - pomnożone przez trzy) i w ciągu dwóch tygodniu po uprawomocnieniu się wyroku zamieścić przeprosiny w weekendowym wydaniu "Rzeczpospolitej".
To nie pierwsza sprawa przegrana przez poznańskie wydawnictwo. W 2004 r., po 10-letnim procesie, poznański sąd nakazał wypłacenie ponad 500 tys. zł PWN jako udział w zyskach ze sprzedaży pierwszych sześciu tomów dzieła "Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny". Stanowiło to 60 proc. zarobionych przez Kurpiszów pieniędzy - sąd uznał bowiem, że taka właśnie część słownika została skopiowana.
Przedstawicieli wydawnictwa nie było w sądzie. A dzwoniąc do siedziby, usłyszeć można tylko: - Abonent czasowo wyłączony.
Poznańskie wydawnictwo Kurpisz oskarżył o plagiat Andrzej Gowarzewski, dziennikarz sportowy z Katowic, autor "Encyklopedii piłkarskich mistrzostw świata" (uznanej przez angielski miesięcznik "World Soccer" w 1994 r. za jedną z siedmiu najlepszych książek o futbolu na świecie).
Gowarzewski kolejne poszerzone tomy encyklopedii wydaje od 1991 r. Osiem lat temu w ręce wpadła mu podobna książka wydana przez poznańskie wydawnictwo Kurpisz. Dziennikarz uznał, że autorzy bezprawnie skopiowali od niego informacje o 500 meczach rozegranych na mundialach.
Wydawnictwo Kurpisz broniło się, że to ogólnodostępne, proste informacje, których prawo autorskie nie chroni (takie jak dane z książki telefonicznej - przekonywało).
Gowarzewski jednak, za radą austriackiego encyklopedysty Ericha Kampera, celowo zrobił kilkanaście błędów, by wykryć ewentualne plagiaty. I tak np. podając skład reprezentacji Maroka z 1986 r., celowo umieścił nazwisko zawodnika, który ani na minutę nie wybiegł na boisko. Książka poznańskiego wydawnictwa powtórzyła te błędy.
Gowarzewski tymczasem informacje ze swojej encyklopedii zbierał osobiście. Przez 13 lat jeździł po Brazylii, Argentynie czy Paragwaju, odnajdując oryginalne, prawidłowe pisownie nazwisk zawodników, składy i czasy strzelenia bramek.
Sędzia Maria Stachowiak nie miała wczoraj wątpliwości, że poznański wydawca popełnił plagiat. - Informacja, że mecz się odbył i jaki był jego wynik, może być uznana za ogólnodostępną, ale tu chodziło o dane szczegółowe, które powód sam zbierał i sprawdzał - mówiła w uzasadnieniu wyroku.
Sąd nakazał wydawnictwu Kurpisz zapłacić Gowarzewskiemu 148 tys. zł (15 proc. zysku ze sprzedaży kilkunastu tysięcy egzemplarzy encyklopedii - pomnożone przez trzy) i w ciągu dwóch tygodniu po uprawomocnieniu się wyroku zamieścić przeprosiny w weekendowym wydaniu "Rzeczpospolitej".
To nie pierwsza sprawa przegrana przez poznańskie wydawnictwo. W 2004 r., po 10-letnim procesie, poznański sąd nakazał wypłacenie ponad 500 tys. zł PWN jako udział w zyskach ze sprzedaży pierwszych sześciu tomów dzieła "Praktyczny słownik współczesnej polszczyzny". Stanowiło to 60 proc. zarobionych przez Kurpiszów pieniędzy - sąd uznał bowiem, że taka właśnie część słownika została skopiowana.
Przedstawicieli wydawnictwa nie było w sądzie. A dzwoniąc do siedziby, usłyszeć można tylko: - Abonent czasowo wyłączony.
- 40 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Ciekawe czy wyborcza za ukradzione zdjecie
eurozyrys
09.12.09, 08:38
tez odpowie i tak ladnie to opisze. Mam nadzieje, ze kara bedzie dotkliwa, do tego jeszcze czekam na zalosne tlumaczenia i kajania sie Harlukowicza.»
-
Zysk ważniejszy od prawdy?
raj001
09.12.09, 10:42
"Gowarzewski jednak, za radą austriackiego encyklopedysty Ericha Kampera,celowo zrobił kilkanaście błędów, by wykryć ewentualne plagiaty."Moim zdaniem jest to skandaliczna praktyka, żeby w »
-
Kurpisz ma wyrok za plagiat. I to z błędem!
polsz
09.12.09, 11:07
15% pomnożone przez 3 to 45%»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...




