7 lat więzienia za staranowanie aut na Ogrodach

Piotr Żytnicki
05.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 21:15
A A A Drukuj
Siedem lat więzienia i dziesięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów to kara za jazdę po pijanemu i spowodowanie wypadku, w którym zginął poznański taksówkarz.
Kierowca mercedesa z impetem wjechał w taksówki stojące na parkingu. Jedna osoba nie żyje
Fot. Paweł Skibniewski/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Kierowca mercedesa z impetem wjechał w taksówki stojące na parkingu. Jedna osoba nie żyje
Auto, które wjechało w taksówki stojące na parkingu
Fot. Paweł Skibniewski/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Auto, które wjechało w taksówki stojące na parkingu
Śmiertelny wypadek w Poznaniu
Fot. Paweł Skibniewski/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Śmiertelny wypadek w Poznaniu
ZOBACZ TAKŻE
Do wypadku doszło przed rokiem przy pętli tramwajowej na Ogrodach. 27-letni Adriano W. około godz. 2 pędził mercedesem ul. Dąbrowskiego z prędkością 110-115 km na godz. Nie zapanował nad kierownicą. - To była masakra. Ciął wszystkie samochody po kolei - opowiadali taksówkarze.

Jeden z taksówkarzy zginął na miejscu. Drugi został ranny. Adriano W. także ucierpiał - miał złamane obie nogi.

Adriano W. pamiętał z wypadku niewiele - we krwi miał 2,2 promila alkoholu. Twierdził jednak, że sam był pasażerem, a za kierownicą siedział tajemniczy "Lolo" (prokuratura potwierdziła, że w samochodzie były dwie osoby, ale jedna uciekła). Adriano W. nie znał nazwiska "Lola", ale twierdził, że potrafiłby go rozpoznać. I tak na zlecenie sądu policja wytypowała w całym kraju 258 osób o nazwisku lub pseudonimie "Lolo". Rysopis 14 osób zgadzał się z tym, który podał Adriano W. Ale gdy pokazano mu zdjęcia, żadnego nie rozpoznał.

Co zatem zadecydowało o skazaniu Adriano W.? Jego obrażenia, zwłaszcza złamanie prawego stawu skokowego, do którego dochodzi, gdy stopa kierowcy jest unieruchomiona między pedałami gazu i hamulca. Badanie DNA potwierdziło też, że krew na zawiasie osłony przeciwsłonecznej kierowcy należy do niego.

Sąd nie miał wątpliwości i skazał w czwartek Adriano W. na siedem lat więzienia. Zabrał mu też na dziesięć lat prawo jazdy i kazał zapłacić 2 tys. stowarzyszeniu, które pomaga ofiarom wypadków. Wyrok nie jest prawomocny. Skazany pozostanie jednak w areszcie. Sąd postanowił, że gdy wyrok się uprawomocni, zostanie opublikowany w prasie z pełnym nazwiskiem sprawcy.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów