Biegli: Róża powinna wrócić do biologicznych rodziców

Violetta Szostak
14.09.2009 , aktualizacja: 15.09.2009 08:28
A A A Drukuj
42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat. Fot. Andrzej Monczak / AG 42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.
"Pozostawienie Róży w rodzinie zastępczej z punktu widzenia dobra małoletniej nie jest celowe" - napisali biegli w opinii do której dotarła "Gazeta". Jaką decyzję podejmie we wtorek Sąd Rejonowy w Szamotułach?
Różę odebrano matce w szpitalu w Szamotułach, w sześć dni po porodzie. Matce podano środki na powstrzymanie laktacji, piersi kazano ścisnąć. Oddania dziecka domagał się pełnomocnik rodziny, a po nagłośnieniu sprawy przez "Gazetę" także Rzecznik Praw Dziecka.

We wtorek w szamotulskim sądzie rozpatrzony zostanie wniosek o uchylenie decyzji, na podstawie której noworodka przekazano rodzinie zastępczej. Czy po wtorkowej rozprawie, dowiemy się, czy Róża wróci do rodziców? - To zależy od tego, czy nie pojawi się konieczność wezwania dodatkowych świadków - mówi Arkadiusz Rybarczyk, wiceprezes sądu w Szamotułach.

We wtorek sprawa nie zakończy się ostatecznie, bo postępowanie o pozbawienie Wioletty Woźnej i Władysława Szwaka praw do Róży, a także trójki ich starszych dzieci będzie toczyć się w sądzie dłużej, rzecz jednak w tym, gdzie niespełna dwumiesięczna Róża będzie czekać na ostateczną decyzję sądu - w domu rodziców czy w rodzinie zastępczej.

Rozprawę poprowadzi sędzia Jolanta Biniak, przewodnicząca wydziały rodzinnego i nieletnich sądu w Szamotułach. 27 lipca sędzia Biniak zadecydowała o umieszczeniu Róży w rodzinie zastępczej "w trybie zabezpieczenia", ponieważ uznała, że "dobro małoletniej jest zagrożone". Uzasadniła: "Warunki w domu są bardzo trudne, w domu jest notoryczny bałagan. Dom jest zaniedbany, a sama uczestniczka jest osobą niezaradną życiowo i nie potrafi zająć się ani dziećmi, ani gospodarstwem domowym. Jej konkubent natomiast prowadzi gospodarstwo rolne i niewiele pomaga uczestniczce."

Co mówią biegli o Róży?

Miesiąc po odebraniu noworodka, rodziców oraz trójkę starszych dzieci przebadali na zlecenie sądu specjaliści z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w Poznaniu.

Rzecznik Praw Dziecka po przeczytaniu opinii wydanej przez RODK uznał, że nie ma wątpliwości, iż pozwala ona na powrót Róży do domu i nie daje podstaw do odebrania starszych dzieci. Z kolei rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu, Jarema Sawiński, podkreślał niejednoznaczność opinii.

Co napisali specjaliści z RODK? Mamy ich opinię przed sobą. Zacytujmy wnioski końcowe:

"Pozostawienie małoletniej Róży w rodzinie zastępczej z punktu widzenia dobra małoletniej - rozumianego także jako korzyść wzrastania w rodzinie biologicznej z więziami z rodzicami i rodzeństwem, nawet w gorszych warunkach socjalno-kulturowych - nie jest celowe."

I dalej: "Uwzględniając wiek dziecka i potrzeby rozwojowe w tym okresie - kształtowanie się relacji przywiązania - zmiana dotychczasowego środowiska opiekuńczego (w postaci przejście spod opieki rodziny zastępczej do biologicznej) winna nastąpić w jak najkrótszym czasie."

Biegli zalecają dalszy nadzór kuratora oraz udzielenie rodzinie pomocy socjalnej i medycznej przy pielęgnacji małego dziecka. Ale piszą jednoznacznie, że "aktualne warunki domowe oraz prognozowana wydolność rodzicielska uczestników postępowania wobec małoletniej Róży nie uzasadniają pozbawienia ich władzy rodzicielskiej nad nią".

O Ani, Natalii, Tomku

Oceniając opiekę Szwaka i Woźnej nad ich starszymi dziećmi - 7-letnią Anią, 10-letnim Tomkiem i 11-letnią Natalią - specjaliści z RODK piszą: "Uczestnicy postępowania pozytywnie i właściwie zaspakajają potrzeby emocjonalne małoletnich w szczególności poczucia przynależności do rodziny, miłości, zainteresowania nimi. Wyniki badań wskazują na silne wzajemne więzi emocjonalne małoletnich i rodziców oraz pomiędzy rodzeństwem, na poczucie bezpieczeństwa psychicznego w rodzinie".

Jest w domu poważny problem z higieną, utrzymaniem porządku. Rodzice niewątpliwie potrzebują pomocy i nadzoru - wskazują biegli. Ale zauważają też, że rodzina dostaje już wsparcie, a dzieci w domu Szwaka i Woźnej rozwijały się dotychczas prawidłowo. "Stąd też brak jest przesłanek psychologicznych do pozbawienia Wioletty Woźnej i Władysława Szwaka władzy rodzicielskiej nad małoletnimi."

O matce i ojcu

Uzasadniając decyzję o odebraniu Róży wskazywano na stan zdrowia matki. Kuratorka nadzorująca rodzinę pisała: "matka w przeszłości była leczona psychiatrycznie, co najprawdopodobniej jest przyczyną nieumiejętnego prowadzenia domu i braku dostatecznej opieki." Lekarze ze szpitala w Szamotułach ocenili, że matka po porodzie zachowywała się "pasywnie" w stosunku do noworodka. Odbierając dziecko nikt jednak Wioletty Woźnej nie przebadał.

Zrobili to dopiero psychologowie i psychiatrzy z RODK. Podkreślają, że stan zdrowia Woźnej sprawia, że trudniej niż inni adaptuje się ona do sytuacji nowych, stresujących, reaguje wtedy apatią, zwolnionym tempem reakcji, nieśmiałością. Tak mogło być w szpitalu po urodzeniu dziecka. Nie ma jednak "jakichkolwiek psychologicznych podstaw", bo oddzielać ją od dzieci. Biegli uważają, że samodzielnie Woźna nie byłaby w stanie zaopiekować się nimi, "jest jednakże w stanie w sposób wystarczający wypełniać role rodzicielskie przy odpowiednim wsparciu i pokierowaniu". Tym wsparciem - podkreślają - jest dla niej Władysław Szwak, który angażuje się w opiekę nad rodziną i jest oddany dzieciom.

W opinii można też przeczytać, że matka jest odbierana przez dzieci "jako osoba ciepła emocjonalnie, potrafiąca odpowiedzieć adekwatnie na ich potrzebę bliskości, przytulenia". Rodzeństwo łączą silne więzi, które powstały, bo dzieci doświadczały w swoim życiu prawidłowych relacji emocjonalnych, bazą było "przywiązanie do pierwszoplanowego opiekuna z okresu niemowlęcego, którym jak wynika z całości zebranego materiału była matka".



Podziel się

  • 62 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Skoro znamy opinie Bieglych,moze juz czas cezar85 14.09.09, 22:48

    poznac nazwiska tych medrcow.Przy okazji moze ktos mi powie prosze co z opinia poprzednich Bieglych?Czyzby mieli gorszy dzien?Ile rodzin zostalo rozbitych z powodu gorszych dni Bieglych?»

  • Operacja Himlerland przebita stapek65 15.09.09, 00:54

    Warto przypomnieć jeden z elementów realizowanej na zamojszczyźnie operacji Himlerland.Dzieci uznane przez urzędników hitlerowskich za właściwe należy odebrać biologicznym rodzicom,bo w »

  • Biegli: Róża powinna wrócić do biologicznych ro... blanzeflor 15.09.09, 01:34

    mam nadzieję, że dziecko wróci do rodziców jak najszybciejkuratorka pod sąd za głupotę i bezdusznośćwiadomo od początku było, że nikt żadnych badań nie przeprowadził, sąd oparł się tylko na »