Bank zablokował konto, jak odblokował brakło 1,7 mln
31.05.2009
, aktualizacja: 01.06.2009 13:53
Ponad 1,7 mln zł domaga się poznański przedsiębiorca od Raiffeisen Bank, który przez pomyłkę zablokował mu dostęp do konta! Gdy naprawił błąd, pieniędzy już nie było
Pieniądze stracił właściciel dużego zakładu produkcyjnego w Wielkopolsce. Do poznańskiego sądu jego prawnicy wnieśli pozew o zapłatę 1 mln 780 tys. zł.
Pozwanym jest Raiffeisen Bank, gdzie poznański przedsiębiorca od 2006 r. prowadził trzy rachunki. Formalnie był ich współwłaścicielem, więc zgromadzonymi na kontach pieniędzmi swobodnie mogła dysponować też druga upoważniona osoba - jeden z członków rodziny.
Problemy zaczęły się 9 września 2008 r. Kiedy w oddziale banku przy ul. Marcelińskiej biznesmen poprosił o wyciąg z kont, by zlecić przelewy, pracownica odmówiła. - Usłyszałem, że nie jestem już współwłaścicielem konta. Taki zapis pojawił się w systemie banku - opowiada przedsiębiorca. - Straciłem dostęp do pieniędzy, choć regulamin, który podpisałem, otwierając konto, nie przewiduje możliwości wykreślenia jednego ze współwłaścicieli bez jego zgody.
W piśmie do banku przedsiębiorca prosił o wyjaśnienie sytuacji i zażądał zablokowania do tego czasu konta. - Obawiałem się o swoje pieniądze - mówi. Bank milczał przez dwa tygodnie. Dopiero 24 września przyszła odpowiedź: "Uprzejmie informuję, iż wpis w systemie banku powstał w wyniku błędu pracowników banku i został już skorygowany".
W piśmie były też wymienione kwoty znajdujące się na rachunku - grubo ponad milion złotych w trzech walutach.
Nazajutrz po otrzymaniu odpowiedzi biznesmen pojechał do oddziału banku przy ul. Głogowskiej i... zdębiał. Na koncie nie miał ani złotówki. Pieniądze wypłacono 18 września - osiem dni po tym, jak zażądał zablokowania konta.
Biznesmen przyznaje, że między nim a drugim współwłaścicielem konta doszło do konfliktu. - Wypłacił wszystkie pieniądze. Zrobił to legalnie i pewnie nie mógłbym protestować, gdyby nie to, że w tym czasie bank bezprawnie pozbawił mnie dostępu do pieniędzy - podkreśla przedsiębiorca.
Jeszcze we wrześniu jego prawnicy wezwali bank do dobrowolnego zwrotu pieniędzy, które zniknęły z konta. Ale bank odmówił, tłumacząc, że "każdy posiadacz rachunku wspólnego może swobodnie dysponować środkami". I dodał jeszcze: "Bank nie może zablokować dostępu do rachunku jednego z posiadaczy".
Dokładnie to samo odpisał nam rzecznik banku, gdy kilka miesięcy temu pierwszy raz zainteresowaliśmy się sprawą. - Nawet gdyby klient z powodu pomyłki pracownika banku utracił czasowo prawo dysponowania rachunkiem, zaś w tym okresie drugi z posiadaczy skorzystałby ze środków na rachunku, to trudno mówić o odpowiedzialności banku - tłumaczył rzecznik Michał Jedliński.
Przedsiębiorcy to nie przekonuje: - Gdyby nie błąd banku, mógłbym swobodnie dysponować pieniędzmi. I wtedy nie miałbym do banku pretensji, że współwłaściciel mojego konta okazał się nieuczciwy. Ale stało się inaczej. A bank ponosi odpowiedzialność za błędy swoich pracowników.
Na początku przedsiębiorca złożył pozew w sądzie polubownym przy komisji nadzoru finansowego. To instytucja powołana do rozwiązywania sporów między bankami i ich klientami. Tyle że aby sąd polubowny zajął się sprawą, zgodzić muszą się na to obie strony. A Raiffeisen Bank odmówił. Tłumaczył, że jeśli przegra przed sądem KNF, nie będzie mógł żądać zwrotu pieniędzy od współwłaściciela rachunku, który je wypłacił. Jednak - jak twierdzi Katarzyna Biela z biura prasowego KNF - bank miałby taką możliwość.
- To był tylko wybieg ze strony banku - uważa przedsiębiorca. - Chcieli mnie zniechęcić do walki o własne pieniądze. Ale nie udało się. Mam pieniądze potrzebne do wniesienia pozwu - 100 tys. zł - wpłaciłem je i czekam na termin pierwszej rozprawy.
Rzecznika Raiffeisen Banku zapytaliśmy, czy bank zmieni zdanie i zwróci pieniądze przedsiębiorcy. A także, czy pracownik odpowiedzialny za zablokowanie dostępu do pieniędzy poniósł służbowe konsekwencje. Pytania wysłaliśmy kilka tygodni temu. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
Pozwanym jest Raiffeisen Bank, gdzie poznański przedsiębiorca od 2006 r. prowadził trzy rachunki. Formalnie był ich współwłaścicielem, więc zgromadzonymi na kontach pieniędzmi swobodnie mogła dysponować też druga upoważniona osoba - jeden z członków rodziny.
Problemy zaczęły się 9 września 2008 r. Kiedy w oddziale banku przy ul. Marcelińskiej biznesmen poprosił o wyciąg z kont, by zlecić przelewy, pracownica odmówiła. - Usłyszałem, że nie jestem już współwłaścicielem konta. Taki zapis pojawił się w systemie banku - opowiada przedsiębiorca. - Straciłem dostęp do pieniędzy, choć regulamin, który podpisałem, otwierając konto, nie przewiduje możliwości wykreślenia jednego ze współwłaścicieli bez jego zgody.
W piśmie do banku przedsiębiorca prosił o wyjaśnienie sytuacji i zażądał zablokowania do tego czasu konta. - Obawiałem się o swoje pieniądze - mówi. Bank milczał przez dwa tygodnie. Dopiero 24 września przyszła odpowiedź: "Uprzejmie informuję, iż wpis w systemie banku powstał w wyniku błędu pracowników banku i został już skorygowany".
W piśmie były też wymienione kwoty znajdujące się na rachunku - grubo ponad milion złotych w trzech walutach.
Nazajutrz po otrzymaniu odpowiedzi biznesmen pojechał do oddziału banku przy ul. Głogowskiej i... zdębiał. Na koncie nie miał ani złotówki. Pieniądze wypłacono 18 września - osiem dni po tym, jak zażądał zablokowania konta.
Biznesmen przyznaje, że między nim a drugim współwłaścicielem konta doszło do konfliktu. - Wypłacił wszystkie pieniądze. Zrobił to legalnie i pewnie nie mógłbym protestować, gdyby nie to, że w tym czasie bank bezprawnie pozbawił mnie dostępu do pieniędzy - podkreśla przedsiębiorca.
Jeszcze we wrześniu jego prawnicy wezwali bank do dobrowolnego zwrotu pieniędzy, które zniknęły z konta. Ale bank odmówił, tłumacząc, że "każdy posiadacz rachunku wspólnego może swobodnie dysponować środkami". I dodał jeszcze: "Bank nie może zablokować dostępu do rachunku jednego z posiadaczy".
Dokładnie to samo odpisał nam rzecznik banku, gdy kilka miesięcy temu pierwszy raz zainteresowaliśmy się sprawą. - Nawet gdyby klient z powodu pomyłki pracownika banku utracił czasowo prawo dysponowania rachunkiem, zaś w tym okresie drugi z posiadaczy skorzystałby ze środków na rachunku, to trudno mówić o odpowiedzialności banku - tłumaczył rzecznik Michał Jedliński.
Przedsiębiorcy to nie przekonuje: - Gdyby nie błąd banku, mógłbym swobodnie dysponować pieniędzmi. I wtedy nie miałbym do banku pretensji, że współwłaściciel mojego konta okazał się nieuczciwy. Ale stało się inaczej. A bank ponosi odpowiedzialność za błędy swoich pracowników.
Na początku przedsiębiorca złożył pozew w sądzie polubownym przy komisji nadzoru finansowego. To instytucja powołana do rozwiązywania sporów między bankami i ich klientami. Tyle że aby sąd polubowny zajął się sprawą, zgodzić muszą się na to obie strony. A Raiffeisen Bank odmówił. Tłumaczył, że jeśli przegra przed sądem KNF, nie będzie mógł żądać zwrotu pieniędzy od współwłaściciela rachunku, który je wypłacił. Jednak - jak twierdzi Katarzyna Biela z biura prasowego KNF - bank miałby taką możliwość.
- To był tylko wybieg ze strony banku - uważa przedsiębiorca. - Chcieli mnie zniechęcić do walki o własne pieniądze. Ale nie udało się. Mam pieniądze potrzebne do wniesienia pozwu - 100 tys. zł - wpłaciłem je i czekam na termin pierwszej rozprawy.
Rzecznika Raiffeisen Banku zapytaliśmy, czy bank zmieni zdanie i zwróci pieniądze przedsiębiorcy. A także, czy pracownik odpowiedzialny za zablokowanie dostępu do pieniędzy poniósł służbowe konsekwencje. Pytania wysłaliśmy kilka tygodni temu. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
- 49 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Bank zablokował konto, jak odblokował brakło 1,...
alex-alexander
01.06.09, 12:55
Ludzki zdrowy rozum podpowiada, ze wina banku jest ewidentna. Nalezy sie ludzic, ze znajdzie sie rzetelny sedzia.»
-
Bank zablokował konto, jak odblokował brakło 1,...
ambl
01.06.09, 14:19
Tu niema mowy o pomyłce,pracownik banku dostał w łapę od wspólnika i namieszał»
-
O bankowości słów osiem.
robot_humano
02.06.09, 12:32
Pospolity gangster rabuje bank. Wybitny gangster zakłada bank.»
Najczęściej czytane24 htydzień




