Słuchacze Radia Maryja grożą sędzi
04.03.2009
, aktualizacja: 05.03.2009 07:44
Oskubiemy cię - napisali miłośnicy Radia Maryja na pocztówce z Matką Boską. I wrzucili do skrzynki sędzi, która ma wydać wyrok na europosła Witolda Tomczaka. A jego proces może przedawnić się w czerwcu.
ZOBACZ TAKŻE
- Europoseł Tomczak odcina się od gróźb pod adresem sędzi (11-03-09, 19:00)
- Śledztwo ws. gróźb pod adresem sędzi prowadzącej proces europosła Tomczaka (05-03-09, 17:05)
- Hubert L. powinien zostać za kratami (30-06-11, 00:00)
- Zamordował, okradł i chciał wysadzić blok (03-03-09, 17:27)
- Rozmowa z matką ofiary pedofila (30-06-11, 00:00)
- Pedofil grozi ofierze, a sąd go wypuszcza (30-06-11, 00:00)
Gdy Małgorzata Zimorska-Abdulajew przyjedzie pod sąd w Ostrowie Wlkp., tuż za nią będzie policja. A gdy skończy pracę, to w obstawie wróci do domu. Bo Zimorska wyjęła ze swojej skrzynki listy z pogróżkami.
Pierwszy: widokówka z Matką Boską, a na odwrocie obelgi. Drugi: na kawałku kartki. I tam obelgi oraz żądania, by europosłowi Witoldowi Tomczakowi włos z głowy nie spadł, bo jak nie, to "licz swoje dni".
Zimorska-Abdulajew od lat próbuje osądzić Tomczaka, którego prokuratura oskarżyła o znieważenie policjantów. A chodzi o sprawę z lata 1999 r. Tomczak - wówczas poseł AWS - jechał nocą jedną z ulic Ostrowa. Tyle że pod prąd. Gdy policjanci posła zatrzymali, usłyszeli obelgi, ale Tomczak na procesie się do tego nie przyznaje. I rzadko pojawia się na wokandzie. Dlatego sprawa ciągnie się już kilka lat. Ruszyła z miejsca, gdy został upomniany, że dostanie grzywnę. Ale europoseł od razu zaczął kontratak. Gdy sąd przesłuchiwał świadków, poseł w Radiu Maryja nawoływał do obrony swojej osoby i narzekał, że sąd go prześladuje.
Te apele do słuchaczy trafiły. Podczas ostatniej rozprawy - 9 lutego, korytarze sądu w Ostrowie dudniły od Roty śpiewanej przez kilkadziesiąt osób z całego kraju. Nie kryły, że z radia słyszały o pośle, który jest "nękany przez antypolski sąd". Tak mówiła pani Łucja: - Przyjeżdżam tu, bo poseł walczy o losy narodu.
Gdy jedni śpiewali i modlili się na korytarzu, na sali sędzia Zimorska-Abdulajew próbowała zapanować nad śpiewającą publicznością, europosłem i jego dwoma obrońcami. Zaczęło się od kary dla adwokatów: - To nie jest sejmowa mównica, więc proszę zachowywać się odpowiednio - dyscyplinowała ich sędzia Zimorska. A że bez efektu, to wyprosiła ich z sali i dała po tysiąc złotych kary. Publiczność zaczęła krzyczeć, ktoś zaintonował hymn Polski, a Rotę śpiewała już cała sala. Sędzia kazała śpiewającym wyjść z sali. Ale wyszedł też oskarżony poseł mówiąc, że bez swoich obrońców zeznawać nie będzie. I dostał 2 tys. za obrazę sądu.
I choć następna rozprawa dopiero 16 marca, to sędzia nie rusza się bez ochrony przed zwolennikami posła Tomczaka. Janusz Walczak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie twierdzi, że sprawa traktowana jest poważnie, a śledztwo dotyczy bezprawnego wpływania na proces sądowy. Przyznaje, że jedno z pism, które dostała sędzia, podpisane jest imieniem i nazwiskiem. Ale czy jest prawdziwe? Walczak: - Za groźby wobec sędzi grozi do pięciu lat więzienia.
Sędzia Zimorska-Abdulajew nie chce rozmawiać. Jej przełożeni twierdzą, że sprawę prowadzi wzorcowo, a groźby nie zatrzymają procesu.
A poseł Tomczak? Twierdzi, że dopiero od "Gazety" dowiedział się o pogróżkach. - Ja się od nich odcinam, nie mam z nimi nic wspólnego - mówi i dodaje, że to może być nawet wymierzona w niego prowokacja.
A co sądzi o śpiewach i przerywaniu procesu przez swoich zwolenników? - To ludzie zatroskani o praworządność i prawidłowe funkcjonowanie sądów. Nigdy nie zachowywali się niegodnie.
Tomczak w 2004 r. trafił do Parlamentu Europejskiego z list Ligi Polskich Rodzin, a obecnie jest w Ruchu Przełomu Narodowego.
Pierwszy: widokówka z Matką Boską, a na odwrocie obelgi. Drugi: na kawałku kartki. I tam obelgi oraz żądania, by europosłowi Witoldowi Tomczakowi włos z głowy nie spadł, bo jak nie, to "licz swoje dni".
Zimorska-Abdulajew od lat próbuje osądzić Tomczaka, którego prokuratura oskarżyła o znieważenie policjantów. A chodzi o sprawę z lata 1999 r. Tomczak - wówczas poseł AWS - jechał nocą jedną z ulic Ostrowa. Tyle że pod prąd. Gdy policjanci posła zatrzymali, usłyszeli obelgi, ale Tomczak na procesie się do tego nie przyznaje. I rzadko pojawia się na wokandzie. Dlatego sprawa ciągnie się już kilka lat. Ruszyła z miejsca, gdy został upomniany, że dostanie grzywnę. Ale europoseł od razu zaczął kontratak. Gdy sąd przesłuchiwał świadków, poseł w Radiu Maryja nawoływał do obrony swojej osoby i narzekał, że sąd go prześladuje.
Te apele do słuchaczy trafiły. Podczas ostatniej rozprawy - 9 lutego, korytarze sądu w Ostrowie dudniły od Roty śpiewanej przez kilkadziesiąt osób z całego kraju. Nie kryły, że z radia słyszały o pośle, który jest "nękany przez antypolski sąd". Tak mówiła pani Łucja: - Przyjeżdżam tu, bo poseł walczy o losy narodu.
Gdy jedni śpiewali i modlili się na korytarzu, na sali sędzia Zimorska-Abdulajew próbowała zapanować nad śpiewającą publicznością, europosłem i jego dwoma obrońcami. Zaczęło się od kary dla adwokatów: - To nie jest sejmowa mównica, więc proszę zachowywać się odpowiednio - dyscyplinowała ich sędzia Zimorska. A że bez efektu, to wyprosiła ich z sali i dała po tysiąc złotych kary. Publiczność zaczęła krzyczeć, ktoś zaintonował hymn Polski, a Rotę śpiewała już cała sala. Sędzia kazała śpiewającym wyjść z sali. Ale wyszedł też oskarżony poseł mówiąc, że bez swoich obrońców zeznawać nie będzie. I dostał 2 tys. za obrazę sądu.
I choć następna rozprawa dopiero 16 marca, to sędzia nie rusza się bez ochrony przed zwolennikami posła Tomczaka. Janusz Walczak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie twierdzi, że sprawa traktowana jest poważnie, a śledztwo dotyczy bezprawnego wpływania na proces sądowy. Przyznaje, że jedno z pism, które dostała sędzia, podpisane jest imieniem i nazwiskiem. Ale czy jest prawdziwe? Walczak: - Za groźby wobec sędzi grozi do pięciu lat więzienia.
Sędzia Zimorska-Abdulajew nie chce rozmawiać. Jej przełożeni twierdzą, że sprawę prowadzi wzorcowo, a groźby nie zatrzymają procesu.
A poseł Tomczak? Twierdzi, że dopiero od "Gazety" dowiedział się o pogróżkach. - Ja się od nich odcinam, nie mam z nimi nic wspólnego - mówi i dodaje, że to może być nawet wymierzona w niego prowokacja.
A co sądzi o śpiewach i przerywaniu procesu przez swoich zwolenników? - To ludzie zatroskani o praworządność i prawidłowe funkcjonowanie sądów. Nigdy nie zachowywali się niegodnie.
Tomczak w 2004 r. trafił do Parlamentu Europejskiego z list Ligi Polskich Rodzin, a obecnie jest w Ruchu Przełomu Narodowego.
- 472 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Oskubiemy cię, pani sędzio
dzakarta
04.03.09, 22:43
Koniecznie należy zdelogalizować "radio-ma-ryja" a sympatyków tej szczekaczki osadzić w więzieniu jako niebezpiecznych ekstremistów!»
-
czas wreszcie zrobić z tym porządek
krytyk54
05.03.09, 08:24
zaczynam tracić cierpliwość do tych oszołomów. Chyba dobre pały i kamieniołomy załatwiłyby sprawę tych "śpiewaków"..»
-
Słuchacze Radia Maryja grożą sędzi
francuz51
06.03.09, 06:51
precz z ta diabelska sekta i szatanem rydzykiem»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Szach Iranu na Ratajach. Co tam robił w ...
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata ...
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł
- Poznań na zdjęciach dawniej i dziś. Lata 70-te
- Minęło 100 dni Term Maltańskich: ...
- Jak Maria Strzałko Poznań konserwowała ...




