Słuchacze Radia Maryja grożą sędzi

Grzegorz Glubiak, Piotr Żytnicki
04.03.2009 , aktualizacja: 05.03.2009 07:44
A A A Drukuj
Na jedną z rozpraw sympatycy europosła Tomczaka przynieśli figurę Matki Boskiej Fot. GRZEGORZ GLUBIAK Na jedną z rozpraw sympatycy europosła Tomczaka przynieśli figurę Matki Boskiej
Oskubiemy cię - napisali miłośnicy Radia Maryja na pocztówce z Matką Boską. I wrzucili do skrzynki sędzi, która ma wydać wyrok na europosła Witolda Tomczaka. A jego proces może przedawnić się w czerwcu.
Gdy Małgorzata Zimorska-Abdulajew przyjedzie pod sąd w Ostrowie Wlkp., tuż za nią będzie policja. A gdy skończy pracę, to w obstawie wróci do domu. Bo Zimorska wyjęła ze swojej skrzynki listy z pogróżkami.

Pierwszy: widokówka z Matką Boską, a na odwrocie obelgi. Drugi: na kawałku kartki. I tam obelgi oraz żądania, by europosłowi Witoldowi Tomczakowi włos z głowy nie spadł, bo jak nie, to "licz swoje dni".

Zimorska-Abdulajew od lat próbuje osądzić Tomczaka, którego prokuratura oskarżyła o znieważenie policjantów. A chodzi o sprawę z lata 1999 r. Tomczak - wówczas poseł AWS - jechał nocą jedną z ulic Ostrowa. Tyle że pod prąd. Gdy policjanci posła zatrzymali, usłyszeli obelgi, ale Tomczak na procesie się do tego nie przyznaje. I rzadko pojawia się na wokandzie. Dlatego sprawa ciągnie się już kilka lat. Ruszyła z miejsca, gdy został upomniany, że dostanie grzywnę. Ale europoseł od razu zaczął kontratak. Gdy sąd przesłuchiwał świadków, poseł w Radiu Maryja nawoływał do obrony swojej osoby i narzekał, że sąd go prześladuje.

Te apele do słuchaczy trafiły. Podczas ostatniej rozprawy - 9 lutego, korytarze sądu w Ostrowie dudniły od Roty śpiewanej przez kilkadziesiąt osób z całego kraju. Nie kryły, że z radia słyszały o pośle, który jest "nękany przez antypolski sąd". Tak mówiła pani Łucja: - Przyjeżdżam tu, bo poseł walczy o losy narodu.

Gdy jedni śpiewali i modlili się na korytarzu, na sali sędzia Zimorska-Abdulajew próbowała zapanować nad śpiewającą publicznością, europosłem i jego dwoma obrońcami. Zaczęło się od kary dla adwokatów: - To nie jest sejmowa mównica, więc proszę zachowywać się odpowiednio - dyscyplinowała ich sędzia Zimorska. A że bez efektu, to wyprosiła ich z sali i dała po tysiąc złotych kary. Publiczność zaczęła krzyczeć, ktoś zaintonował hymn Polski, a Rotę śpiewała już cała sala. Sędzia kazała śpiewającym wyjść z sali. Ale wyszedł też oskarżony poseł mówiąc, że bez swoich obrońców zeznawać nie będzie. I dostał 2 tys. za obrazę sądu.

I choć następna rozprawa dopiero 16 marca, to sędzia nie rusza się bez ochrony przed zwolennikami posła Tomczaka. Janusz Walczak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie twierdzi, że sprawa traktowana jest poważnie, a śledztwo dotyczy bezprawnego wpływania na proces sądowy. Przyznaje, że jedno z pism, które dostała sędzia, podpisane jest imieniem i nazwiskiem. Ale czy jest prawdziwe? Walczak: - Za groźby wobec sędzi grozi do pięciu lat więzienia.

Sędzia Zimorska-Abdulajew nie chce rozmawiać. Jej przełożeni twierdzą, że sprawę prowadzi wzorcowo, a groźby nie zatrzymają procesu.

A poseł Tomczak? Twierdzi, że dopiero od "Gazety" dowiedział się o pogróżkach. - Ja się od nich odcinam, nie mam z nimi nic wspólnego - mówi i dodaje, że to może być nawet wymierzona w niego prowokacja.

A co sądzi o śpiewach i przerywaniu procesu przez swoich zwolenników? - To ludzie zatroskani o praworządność i prawidłowe funkcjonowanie sądów. Nigdy nie zachowywali się niegodnie.

Tomczak w 2004 r. trafił do Parlamentu Europejskiego z list Ligi Polskich Rodzin, a obecnie jest w Ruchu Przełomu Narodowego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 472 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów