Pasażerowie PKP w opałach, bo nie ma kasy na kasy

Seweryn Lipoński
11.03.2010 , aktualizacja: 15.03.2010 08:53
A A A Drukuj
Już w kwietniu na dworcach w Poznaniu, Pile, Gnieźnie, Koninie i innych wielkopolskich miejscowościach PKP planuje zamknąć ponad 100 kas. Pasażerowie będą skazani na dłuższe kolejki albo kupowanie biletów u konduktora
Na poznańskim Dworcu Głównym pasażerowie kupują bilety w 20 kasach. Wkrótce liczba okienek może zmaleć o jedną trzecią
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja G
Na poznańskim Dworcu Głównym pasażerowie kupują bilety w 20 kasach. Wkrótce liczba okienek może zmaleć o jedną trzecią
SONDAŻ
A Ty uważasz, że likwidacja kas to dobry pomysł?

Skoro spółka im nie płaci to muszą coś z tym zrobić, chociaz jak zwykle kosztem podróżującego
Nie wierze, żeby zamknęli tyle kas. Pewnie tylko chcą postraszyć spółkę
Zwariowali chyba! Teraz po bilet trzeba będzie się ustawiać kilka godzin przed. Nie zgadzam się!

Zbigniew i Maria Kowalscy, emeryci, często jeżdżą do Warszawy: - Już teraz zdarzają się długie kolejki. Ludzie się denerwują, spieszą. Poznań to duży dworzec, nie powinno się zamykać kas.

Dawid Gulczyński, student Uniwersytetu Przyrodniczego: - Parę razy kolejka była tak długa, że nie mogłem czekać i kupowałem bilet u konduktora, z dodatkową opłatą.

Zła wiadomość dla pasażerów jest taka, że niebawem kolejki na poznańskim Dworcu Głównym mogą być jeszcze dłuższe. Bo do dyspozycji będą mieli mniej kas. Dlaczego? PKP SA wynajmuje kasy przewoźnikom: spółkom takim jak Przewozy Regionalne albo PKP Intercity. Ale z pierwszym z nich ma problemy. Przewozy Regionalne od roku nie płacą bowiem PKP za wynajem kas. Zaległości przekroczyły już 56 mln zł, dlatego PKP SA wypowiedziały spółce umowę dzierżawy. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, do końca marca z dworców i stacji w całej Polsce zniknie 700 kas Przewozów Regionalnych, z czego ponad 100 w Wielkopolsce.

Rzecznik PKP SA Michał Wrzosek przyznaje, że na całym zamieszaniu ucierpią pasażerowie. - Ale z tego powinny się tłumaczyć Przewozy Regionalne, bo to one nam nie płacą - zaznacza.

Tymczasem Przewozy Regionalne też wystawiają rachunek PKP: żądają 35 mln zł opłat pobranych w latach 90. od pasażerów jadących na gapę w pociągach regionalnych. - Do dziś nie otrzymaliśmy tych pieniędzy - zaznacza Piotr Olszewski, rzecznik spółki Przewozy Regionalne.

PKP ripostuje: - Gdy w 2001 r. doszło do restrukturyzacji PKP, wszystkie spółki, w tym Przewozy Regionalne, startowały z czystym kontem. Skoro więc teraz domagają się od nas jakichś należności z lat wcześniejszych, to może wezmą też na siebie część starych długów? - drwi Wrzosek.

PKP chce likwidować kasy Przewozów Regionalnych, poczynając od największych dworców. Bo są tam również kasy innych przewoźników (głównie PKP Intercity), w których pasażerowie nadal będą mogli kupić bilety na wszystkie pociągi. Na poznańskim dworcu jest 20 kas, z czego do Przewozów Regionalnych należy siedem (cztery w holu głównym i trzy na Dworcu Zachodnim). Właśnie one mogą być zlikwidowane.

Zagrożone są też okienka Przewozów Regionalnych na dworcach m.in. w Pile, Ostrowie Wielkopolskim, Gnieźnie, Koninie (po dwa) oraz Lesznie (jedno). Najbardziej ucierpią jednak mieszkańcy mniejszych miejscowości. Tam kasy Przewozów Regionalnych są często jedynymi działającymi. Co będzie, gdy ich zabraknie? - Pasażerowie będą mogli kupić bilety w pociągu, u konduktora, bez dodatkowych opat - zapewnia Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych. Dodaje, że w grę wchodzą też inne rozwiązania, np. sprzedaż biletów przez internet.

A co z kasjerami? W kasach Przewozów Regionalnych w Wielkopolsce pracuje około 200 osób. Urszula Jeziorna, przewodnicząca Rady Branżowej Przewozów Regionalnych w Poznaniu, zapewnia, że obaw o zwolnienia nie ma: - To nie pierwszy raz, ta przepychanka trwa od dawna. Choć oczywiście to niezdrowa sytuacja. Trudno pracować w takiej atmosferze.

Tymczasem pracownicy PKP SA już zastanawiają się, co zrobić z pustymi kasami po Przewozach Regionalnych. Zwrócili się z propozycją m.in. do samorządów, które są właścicielem zadłużonej spółki, by przejęły kasy. Ale Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego ani myśli zgadzać się na taki układ: - Przecież nie będziemy prowadzić kas za przewoźnika! - irytuje się Henryk Szczefanowicz, wicedyrektor departamentu transportu. Urząd Marszałkowski zapewnia Przewozom Regionalnym 100 mln zł rocznie. I stawia wymagania: - Powinni organizować przewozy w porządny sposób. W przeciwnym razie będę pierwszym, który zawnioskuje, by potrącić im część tych pieniędzy - zapowiada Szczefanowicz.

Spór o kasy zaczął się kilka tygodni temu, ale już wcześniej było głośno m.in. o tym, że w okienkach Intercity nie sprzedawano biletów na pociągi Przewozów Regionalnych i vice versa. Dlatego niektórzy pasażerowie drwią: - Obecny konflikt wcale nas nie dziwi. Przecież jeszcze do niedawna nawet nie było wiadomo, w której kasie można kupić jaki bilet!

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów