Rower to kłopot dla kolei, gdy brak pociągu

Seweryn Lipoński
28.08.2009 , aktualizacja: 28.08.2009 19:46
A A A Drukuj
- Chciałem z rodziną podjechać do Murowanej Gośliny na rowery. Nic z tego - skarży się pan Maurycy. Pociągi do Czerwonaka nie kursują od kilku tygodni, a autobusy zastępcze nie przewożą rowerzystów
O problemach z linią do Czerwonaka i Wągrowca pisaliśmy w "Gazecie" już w zeszłym tygodniu. Uszkodzenie wiaduktu nad ul. Gnieźnieńską sprawiło, że pociągi nie mogą kursować. W zastępstwie jeżdżą autobusy, które jednak muszą się przeciskać przez centrum Poznania - w godzinach szczytu podróż do Czerwonaka trwa nawet 45 minut, czyli trzy razy dłużej niż pociągiem. Pasażerowie nie są zachwyceni.

Narzekają też rowerzyści. Jednym z nich jest pan Maurycy, który w ostatnią sobotę chciał wybrać się z rodziną do znajomych w Murowanej Goślinie. Pogoda dopisała, więc wraz z żoną i dziećmi wzięli rowery. - Ale dzieci są jeszcze małe, nie wytrzymałyby tak długiej jazdy rowerem. Dlatego chcieliśmy przejechać część trasy pociągiem - opowiada pan Maurycy. Nie wiedzieli o zawieszeniu linii kolejowej, dopiero na stacji Poznań-Garbary dowiedzieli się, że kursuje komunikacja zastępcza. - A gdy w kasie chciałem kupić bilet na przewóz rowerów, usłyszałem, że autobus zastępczy ich nie zabierze. Zostaliśmy odesłani z kwitkiem, podobnie jak kilku innych rowerzystów.

Tymczasem na swojej stronie internetowej PKP Przewozy Regionalne chwalą się letnią promocją, w ramach której rowery można przewozić za złotówkę.

Dlaczego nie zadbano, by rowerzyści mogli tak samo podróżować komunikacją zastępczą? - To jest sytuacja awaryjna, musieliśmy szybko znaleźć przewoźnika - tłumaczy Jan Wojciński, zastępca dyrektora PKP Przewozy Regionalne w Poznaniu. - Pasażer jest ważniejszy od roweru, a autobus jest przystosowany właśnie do przewozu osób.

- Takie tłumaczenie jest poniżej wszelkiej krytyki i świadczy o totalnym lekceważeniu sporej grupy pasażerów - uważa Ryszard Rakower, prezes Sekcji Rowerzystów Miejskich w Poznaniu. Jego zdaniem bez problemu można znaleźć przewoźnika, który umożliwiałby transport rowerów, choćby nawet w luku bagażowym: - Wystarczyłaby tylko odrobina dobrej woli ze strony PKP.

Jan Wojciński z PKP podkreśla, że stosowna informacja jest dostępna dla pasażerów na dworcu. - Zresztą autobusy PKS [którymi coraz częściej jeżdżą pasażerowie PKP, niezadowoleni z komunikacji zastępczej - przyp. red.] też nie przewożą rowerów - dodaje.

Okazuje się, że to ostatnie stwierdzenie nie jest zgodne z prawdą. Regulamin usług PKS Poznań mówi, że "rowery przewożone są, o ile pozwalają na to gabaryty, za opłatą taką, jak za bagaż".

Pociągi mają wrócić na trasę do Czerwonaka ok. 10 września, gdy gotowa będzie tymczasowa konstrukcja zastępująca uszkodzony wiadukt.

Niepokój pasażerów wzbudza jednak remont linii Poznań-Wągrowiec, planowany w 2010 r. - Wtedy na jakiś czas ruch pociągów zostanie tam całkowicie wstrzymany, bo jest to linia jednotorowa i nie ma innej możliwości - mówi Zbigniew Wolny, rzecznik oddziału Polskich Linii Kolejowych w Poznaniu. Nie wiadomo na razie, jak będzie wyglądała komunikacja zastępcza i czy przewożenie rowerów będzie możliwe.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy