Kącki komentuje: niech białe będzie białe
09.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 19:41
Dlaczego odśnieżamy drogi? Nurtuje mnie to, gdy jadę do pracy po białej szosie. Jeśli zachowa się minimum zasad bezpieczeństwa - hamowanie silnikiem, które uniemożliwia poślizg, a prędkość zmniejszy do ok. 40 km/godz. - to jazda po białych drogach staje się przecież przyjemnością, także estetyczną.
ZOBACZ TAKŻE
- Poznańskie MPK prawie najlepsze w Polsce (10-02-12, 13:45)
- Korki na Bałtyckiej - zobacz gdzie jeszcze (10-02-12, 07:44)
- Nadzór budowlany: w kontenerach nie można mieszkać (09-02-12, 18:30)
- Gdzie jest Negra!? 400 osób szuka psa (09-02-12, 16:57)
- Więcej śniegu na razie nie spadnie. Od poniedziałku - cieplej (09-02-12, 14:23)
- Napad w centrum: Biznesmen stracił 700 tys. zł (09-02-12, 11:45)
SONDAŻ
Kierowcy jeżdżą wolniej; prawda, niektórzy, na skutek spowolnienia wściekają się, ale wszyscy jednak jadą. By zmniejszyć opóźnienie wystarczy, widząc śnieg za oknem, po prostu wcześniej wyjść z domu.
Zimowy koszt odśnieżania dróg to miliony złotych, które wydajemy po to, by i tak spotkać się na najbliższych światłach. Jakie zatem ma znaczenie, czy dojedziemy do tych świateł wolno, czy szybko?
Nie widzę żadnych zalet utrzymania dróg w czarnym kolorze. To koszty finansowe, szkody dla środowiska (by sól nie niszczyła zieleni, buduje się osłonki - czyli kolejny koszt) i złudne przekonanie, że na czarnej drodze auto zachowuje się bezpieczniej.
Miejskie drogi nie są przecież autostradami, gdzie odśnieżenie jest niezbędne dla bezpieczeństwa, za które płacimy na wjazdowych bramkach, by pędzić ponad 100 km/godz. Są arteriami, po których jeżdżą także rowerzyści, przechodzą przez nie piesi.
Czas chyba zmienić mentalność naszych kierowców, a także politykę miasta na wzór skandynawski, gdzie białe drogi są dla kierowcy po prostu naturalnym znakiem drogowym, który nakazuje jechać wolniej. I który radzi, by - zamiast przycisków ABS, EPE, ESP, itp. - włączyć guzik z wyobraźnią.
Zimowy koszt odśnieżania dróg to miliony złotych, które wydajemy po to, by i tak spotkać się na najbliższych światłach. Jakie zatem ma znaczenie, czy dojedziemy do tych świateł wolno, czy szybko?
Nie widzę żadnych zalet utrzymania dróg w czarnym kolorze. To koszty finansowe, szkody dla środowiska (by sól nie niszczyła zieleni, buduje się osłonki - czyli kolejny koszt) i złudne przekonanie, że na czarnej drodze auto zachowuje się bezpieczniej.
Miejskie drogi nie są przecież autostradami, gdzie odśnieżenie jest niezbędne dla bezpieczeństwa, za które płacimy na wjazdowych bramkach, by pędzić ponad 100 km/godz. Są arteriami, po których jeżdżą także rowerzyści, przechodzą przez nie piesi.
Czas chyba zmienić mentalność naszych kierowców, a także politykę miasta na wzór skandynawski, gdzie białe drogi są dla kierowcy po prostu naturalnym znakiem drogowym, który nakazuje jechać wolniej. I który radzi, by - zamiast przycisków ABS, EPE, ESP, itp. - włączyć guzik z wyobraźnią.
- 31 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
Kącki komentuje: niech białe będzie białe
filipinska.zaraza.prezydenta
09.02.12, 21:04
Podpisuję się wszystkimi kończynami i czym tam jeszcze...Wreszcie jakiś głos rozsądku.»
-
Nie ten klimat... U nas śnieg zamienia się w lód..
witkowski.architekt
09.02.12, 22:00
Chyba chodzi o to, że w naszym klimacie śnieg pozostawiony sam sobie zamienia dosyć szybko w lód. Gdybyśmy mieli stałe -15 to można by sobie pozwolić na nieodśnieżania. Ale realia są takie, »
-
Przestań wychowywać i umoralniać ludzi
pociesznybigos
10.02.12, 08:09
a jeżeli już to zacznij przede wszystkim od siebie.»
Najczęściej czytane24 htydzień




