Himmler w Poznaniu: Żydów musimy wytępić!
05.10.2009
, aktualizacja: 05.10.2009 15:05
Wygłaszając tajne mowy w Poznaniu, Himmler chciał tchnąć nowego ducha w elitarną SS. Wciąż miał nadzieję, że przy ich pomocy uda się wygrać wojnę - mówi prof. Jan Maria Piskorski*
ZOBACZ TAKŻE
- Himmler w Poznaniu ujawnił plan Holocaustu (03-10-09, 11:00)
66 lat temu Heinrich Himmler wygłosił w Poznaniu dwie mowy, które miały pozostać tajemnicą. Dziś są niezbitym dowodem na to, że eksterminacja Żydów była efektem zbrodniczego planu nazistów - pisaliśmy o tym w sobotę.
Co mówił Himmler?
"Stanęliśmy przed pytaniem: a co z kobietami i dziećmi? Zdecydowałem się znaleźć całkowicie jasne rozwiązanie także w tej kwestii. Nie uważałem się mianowicie za uprawnionego do tego, by wytępić mężczyzn - to znaczy zabić lub kazać zabić - jednocześnie pozwalając, by ich dzieci zemściły się kiedyś na naszych synach i wnukach. Trzeba było podjąć ciężką decyzję: ten naród musi zniknąć z powierzchni ziemi () Wykonano ją, unikając () szkody, jaką mogliby ponieść na duszy i umyśle nasi ludzie i nasi przywódcy". Himmler, 6.10.1943
,,Tym samym chciałbym zamknąć kwestię żydowską. Teraz wiecie już wszystko, panowie, i proszę was, abyście zachowali to dla siebie. Może kiedyś, znacznie później, będzie można się zastanowić nad tym, czy by nie powiedzieć czegoś więcej narodowi niemieckiemu. Myślę, że będzie lepiej, jeśli my - my wszyscy - weźmiemy to na siebie w imieniu naszego narodu, weźmiemy na siebie odpowiedzialność a potem zabierzemy tę tajemnicę do grobu". Himmler, 6.10.1943
Rozmowa z prof. Piskorskim
66 lat temu Reichsfuhrer SS Heinrich Himmler przyznał w Poznaniu, że III Rzesza metodycznie i celowo wymordowała miliony Żydów.
Piotr Bojarski: Jesienią 1943 r. nawet dla nazistowskich przywódców stawało się coraz bardziej jasne, że Trzecia Rzesza wojny nie wygra. A mimo to reichsfuhrer SS Heinrich Himmler zwołał na początku października do Poznania dwa spotkania: z kadrą dowódczą SS oraz z przywódcami NSDAP, podczas których wygłosił tajne mowy. Obie przeszły do historii jako niezbite dowody niemieckiej odpowiedzialności za zagładę Żydów. Po co Himmler je wygłosił? Czy chodziło mu o podniesienie morale swoich zbrodniarzy?
Prof. Jan M. Piskorski: - Również o to. Himmler miał naprzeciw siebie, zwłaszcza 4 października, elitę nazistowskich zbójów. W przemówieniu do wysokich przywódców SS mówił bez ogródek, że większość na sali wie, co znaczy, "gdy sto zwłok leży razem, ... gdy tysiąc leży". Lecz pod koniec 1943 r. armia niemiecka znajdowała się już w odwrocie, więc oni zaczynali się może bać, nie tylko zagranicy, ale i wehrmachtu - że zacznie szukać kozła ofiarnego na wypadek przegranej wojny. Mniej więcej w tym samym czasie generalny gubernator okupowanych ziem polskich, Hans Frank, dowiedziawszy się, że został wciągnięty na aliancką listę zbrodniarzy, przystępuje do fałszowania bieżących dokumentów.
Dlaczego Himmler zwołał kierownictwo SS i gauleiterów właśnie do Poznania?
- Elita nazistowska chętnie się w Poznaniu pokazywała, podobnie jak w okupowanym Strasburgu. Miasta te były w bardzo podobnej sytuacji. Jedno zrabowano Francuzom w XIX w., drugie Polakom wiek wcześniej. Obydwa należały do cesarstwa przed pierwszą wojną światową i z obydwu Niemcy musieli się po wojnie wycofać, czasami naprawdę w dramatycznych warunkach. Obydwa po wygranych wojnach z Polską w 1939 r. i Francją w 1940 r. zostały formalnie na powrót włączone do Rzeszy. W obu założono tzw. Uniwersytety Rzeszy, skąd miało się rozchodzić narodowosocjalistyczne przesłanie. Ze Strasburga na zachód, a z Poznania na wschód.
Podobne spotkania odbywały się też w Strasburgu?
- W każdym razie o wiele rzadziej, co wynika z dwóch powodów: ideologicznych oraz komunikacyjnych. Już Hitler w rozdawanej wszystkim nowożeńcom książce "Mein Kampf" (Moja walka), gdzie streścił swoje dziecinne dywagacje nad przeszłością i przyszłością świata, właściwe zadania dla Niemiec widział na wschodzie. Do Poznania było też z Berlina o wiele bliżej. Co więcej, na wschodzie stacjonowało więcej wojska, policji, esesmanów i zainteresowanych urzędników partyjnych.
Czy wiadomo, gdzie konkretnie Himmler wygłosił swoje tajne przemówienia?
- Pierwsza z mów miała chyba miejsce w nieistniejącej już Złotej Sali poznańskiego ratusza, druga najprawdopodobniej w poznańskim Zamku, gdzie uczestnicy konferencji, wśród nich Albert Speer, byli gośćmi gauleitera Arthura Greisera, namiestnika tzw. Kraju Warty. Himmler, który dobrze się rozumiał z Greiserem, odwiedzał go też w rezydencji koło Puszczykowa. Lubili spacerować nad jeziorem Góreckim, czasami w asyście oficerów SS i wehrmachtu.
Gdy Himmler mówił do swoich towarzyszy z SS, akcja eksterminacji Żydów zbliżała się niemal do finału. Po co więc opowiadał o niej swoim kompanom? Peter Padfield w biografii Himmlera twierdzi, że chciał on w ten sposób uświadomić swoim ludziom współodpowiedzialność za tę ogromną zbrodnię, za którą być może zostaną ukarani.
- Interpretacja ta może być bliska prawdy, choć oczywiście w 1943 r. sytuacja na frontach wciąż nie była jednoznaczna. Himmler chciał więc na pewno także tchnąć nowego ducha w elitarną SS, przy pomocy której wciąż miał nadzieję na wygranie wojny. W obu przemówieniach kwestia żydowska nie jest bynajmniej tematem centralnym, lecz raczej marginalnym, nawet jeśli te fragmenty najbardziej nas szokują. 6 października na spotkaniu z przywódcami partyjnymi Himmler wyjaśniał potrzebę wymordowania żydowskich kobiet i dzieci - nie chciał zostawić mścicieli. Dwa dni wcześniej, podczas niemal trzygodzinnego przemówienia do oficerów SS, "ewakuacja" Żydów, jak wciąż nazywano holocaust w mowie urzędów Trzeciej Rzeszy, zajęła kilka minut.
Czyli Himmler bardziej podsumowywał holocaust, niż go zapowiadał.
- Tak. W tym czasie nie ma już właściwie Żydów na terenie przedwojennej Polski. Niemal wszyscy zostali wymordowani w ramach akcji ,,Reinhardt" na przełomie 1942 i 1943 roku. Zgładzono wówczas ponad połowę Żydów spośród niemal sześciu milionów ogółem, jakie zginęły podczas wojny. Już pod koniec 1942 r. Himmler zdawał się być myślami dalej, przy koncepcie Generalnego Planu Wschodniego. Po poprawkach urodzonego w Szczecinie prawnika z Ministerstwa Spraw Wschodnich, dr. Erharda Wetzela, zaczęto go próbnie wdrażać na Zamojszczyźnie w ostatnich dniach listopada. To była zupełnie fantastyczna koncepcja. Pokazuje ona obłęd Himmlera, który pod wpływem zwycięstw na frontach popadł w euforię odnośnie do celów wojennych i tracił związek z rzeczywistością. Chciał zmienić mapę nie tylko polityczną, ale i narodowościową ogromnych obszarów - od Warty aż po Syberię. Polska i kraje bałtyckie miały zostać zgermanizowane. Zapowiadano zniszczenie struktur administracyjnych i podstaw etnicznych Białorusi, Rosji i Ukrainy. W sumie przesiedlić chciano ponad pięćdziesiąt milionów ludzi. W wypadku Rosjan brano pod uwagę ich stopniowe wyniszczenie przy pomocy "dobrowolnego" programu sterylizacji i masowych aborcji. Polaków, ze względu na obawy przed protestami zza granicy, chciano wysiedlić do Brazylii, a przede wszystkim rozrzucić po Syberii, gdzie z mieszanki polsko-rosyjskiej miał powstać naród Sybiraków, oczywiście pod niemieckim kierownictwem. I to wszystko w ciągu dwudziestu lat. Himmler chciał zobaczyć rezultaty swojego wysiłku!
Na nasze szczęście, przyszła klęska pod Stalingradem.
Himmler wygłosił w czasie wojny w sumie kilkadziesiąt mów.
Co mówił Himmler?
"Stanęliśmy przed pytaniem: a co z kobietami i dziećmi? Zdecydowałem się znaleźć całkowicie jasne rozwiązanie także w tej kwestii. Nie uważałem się mianowicie za uprawnionego do tego, by wytępić mężczyzn - to znaczy zabić lub kazać zabić - jednocześnie pozwalając, by ich dzieci zemściły się kiedyś na naszych synach i wnukach. Trzeba było podjąć ciężką decyzję: ten naród musi zniknąć z powierzchni ziemi () Wykonano ją, unikając () szkody, jaką mogliby ponieść na duszy i umyśle nasi ludzie i nasi przywódcy". Himmler, 6.10.1943
,,Tym samym chciałbym zamknąć kwestię żydowską. Teraz wiecie już wszystko, panowie, i proszę was, abyście zachowali to dla siebie. Może kiedyś, znacznie później, będzie można się zastanowić nad tym, czy by nie powiedzieć czegoś więcej narodowi niemieckiemu. Myślę, że będzie lepiej, jeśli my - my wszyscy - weźmiemy to na siebie w imieniu naszego narodu, weźmiemy na siebie odpowiedzialność a potem zabierzemy tę tajemnicę do grobu". Himmler, 6.10.1943
Rozmowa z prof. Piskorskim
66 lat temu Reichsfuhrer SS Heinrich Himmler przyznał w Poznaniu, że III Rzesza metodycznie i celowo wymordowała miliony Żydów.
Piotr Bojarski: Jesienią 1943 r. nawet dla nazistowskich przywódców stawało się coraz bardziej jasne, że Trzecia Rzesza wojny nie wygra. A mimo to reichsfuhrer SS Heinrich Himmler zwołał na początku października do Poznania dwa spotkania: z kadrą dowódczą SS oraz z przywódcami NSDAP, podczas których wygłosił tajne mowy. Obie przeszły do historii jako niezbite dowody niemieckiej odpowiedzialności za zagładę Żydów. Po co Himmler je wygłosił? Czy chodziło mu o podniesienie morale swoich zbrodniarzy?
Prof. Jan M. Piskorski: - Również o to. Himmler miał naprzeciw siebie, zwłaszcza 4 października, elitę nazistowskich zbójów. W przemówieniu do wysokich przywódców SS mówił bez ogródek, że większość na sali wie, co znaczy, "gdy sto zwłok leży razem, ... gdy tysiąc leży". Lecz pod koniec 1943 r. armia niemiecka znajdowała się już w odwrocie, więc oni zaczynali się może bać, nie tylko zagranicy, ale i wehrmachtu - że zacznie szukać kozła ofiarnego na wypadek przegranej wojny. Mniej więcej w tym samym czasie generalny gubernator okupowanych ziem polskich, Hans Frank, dowiedziawszy się, że został wciągnięty na aliancką listę zbrodniarzy, przystępuje do fałszowania bieżących dokumentów.
Dlaczego Himmler zwołał kierownictwo SS i gauleiterów właśnie do Poznania?
- Elita nazistowska chętnie się w Poznaniu pokazywała, podobnie jak w okupowanym Strasburgu. Miasta te były w bardzo podobnej sytuacji. Jedno zrabowano Francuzom w XIX w., drugie Polakom wiek wcześniej. Obydwa należały do cesarstwa przed pierwszą wojną światową i z obydwu Niemcy musieli się po wojnie wycofać, czasami naprawdę w dramatycznych warunkach. Obydwa po wygranych wojnach z Polską w 1939 r. i Francją w 1940 r. zostały formalnie na powrót włączone do Rzeszy. W obu założono tzw. Uniwersytety Rzeszy, skąd miało się rozchodzić narodowosocjalistyczne przesłanie. Ze Strasburga na zachód, a z Poznania na wschód.
Podobne spotkania odbywały się też w Strasburgu?
- W każdym razie o wiele rzadziej, co wynika z dwóch powodów: ideologicznych oraz komunikacyjnych. Już Hitler w rozdawanej wszystkim nowożeńcom książce "Mein Kampf" (Moja walka), gdzie streścił swoje dziecinne dywagacje nad przeszłością i przyszłością świata, właściwe zadania dla Niemiec widział na wschodzie. Do Poznania było też z Berlina o wiele bliżej. Co więcej, na wschodzie stacjonowało więcej wojska, policji, esesmanów i zainteresowanych urzędników partyjnych.
Czy wiadomo, gdzie konkretnie Himmler wygłosił swoje tajne przemówienia?
- Pierwsza z mów miała chyba miejsce w nieistniejącej już Złotej Sali poznańskiego ratusza, druga najprawdopodobniej w poznańskim Zamku, gdzie uczestnicy konferencji, wśród nich Albert Speer, byli gośćmi gauleitera Arthura Greisera, namiestnika tzw. Kraju Warty. Himmler, który dobrze się rozumiał z Greiserem, odwiedzał go też w rezydencji koło Puszczykowa. Lubili spacerować nad jeziorem Góreckim, czasami w asyście oficerów SS i wehrmachtu.
Gdy Himmler mówił do swoich towarzyszy z SS, akcja eksterminacji Żydów zbliżała się niemal do finału. Po co więc opowiadał o niej swoim kompanom? Peter Padfield w biografii Himmlera twierdzi, że chciał on w ten sposób uświadomić swoim ludziom współodpowiedzialność za tę ogromną zbrodnię, za którą być może zostaną ukarani.
- Interpretacja ta może być bliska prawdy, choć oczywiście w 1943 r. sytuacja na frontach wciąż nie była jednoznaczna. Himmler chciał więc na pewno także tchnąć nowego ducha w elitarną SS, przy pomocy której wciąż miał nadzieję na wygranie wojny. W obu przemówieniach kwestia żydowska nie jest bynajmniej tematem centralnym, lecz raczej marginalnym, nawet jeśli te fragmenty najbardziej nas szokują. 6 października na spotkaniu z przywódcami partyjnymi Himmler wyjaśniał potrzebę wymordowania żydowskich kobiet i dzieci - nie chciał zostawić mścicieli. Dwa dni wcześniej, podczas niemal trzygodzinnego przemówienia do oficerów SS, "ewakuacja" Żydów, jak wciąż nazywano holocaust w mowie urzędów Trzeciej Rzeszy, zajęła kilka minut.
Czyli Himmler bardziej podsumowywał holocaust, niż go zapowiadał.
- Tak. W tym czasie nie ma już właściwie Żydów na terenie przedwojennej Polski. Niemal wszyscy zostali wymordowani w ramach akcji ,,Reinhardt" na przełomie 1942 i 1943 roku. Zgładzono wówczas ponad połowę Żydów spośród niemal sześciu milionów ogółem, jakie zginęły podczas wojny. Już pod koniec 1942 r. Himmler zdawał się być myślami dalej, przy koncepcie Generalnego Planu Wschodniego. Po poprawkach urodzonego w Szczecinie prawnika z Ministerstwa Spraw Wschodnich, dr. Erharda Wetzela, zaczęto go próbnie wdrażać na Zamojszczyźnie w ostatnich dniach listopada. To była zupełnie fantastyczna koncepcja. Pokazuje ona obłęd Himmlera, który pod wpływem zwycięstw na frontach popadł w euforię odnośnie do celów wojennych i tracił związek z rzeczywistością. Chciał zmienić mapę nie tylko polityczną, ale i narodowościową ogromnych obszarów - od Warty aż po Syberię. Polska i kraje bałtyckie miały zostać zgermanizowane. Zapowiadano zniszczenie struktur administracyjnych i podstaw etnicznych Białorusi, Rosji i Ukrainy. W sumie przesiedlić chciano ponad pięćdziesiąt milionów ludzi. W wypadku Rosjan brano pod uwagę ich stopniowe wyniszczenie przy pomocy "dobrowolnego" programu sterylizacji i masowych aborcji. Polaków, ze względu na obawy przed protestami zza granicy, chciano wysiedlić do Brazylii, a przede wszystkim rozrzucić po Syberii, gdzie z mieszanki polsko-rosyjskiej miał powstać naród Sybiraków, oczywiście pod niemieckim kierownictwem. I to wszystko w ciągu dwudziestu lat. Himmler chciał zobaczyć rezultaty swojego wysiłku!
Na nasze szczęście, przyszła klęska pod Stalingradem.
Himmler wygłosił w czasie wojny w sumie kilkadziesiąt mów.
1
2
następne »
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Himmler w Poznaniu: Żydów musimy wytępić!
e-skin
05.10.09, 16:20
Paweł Pisorski zrobił profesure? kiedy??»
Najczęściej czytane24 htydzień





