Wuefiści uciekają oknami. I to w szkole

reportaż Natalii Mazur
19.09.2009 , aktualizacja: 18.09.2009 21:15
A A A Drukuj
Na parkiecie wirują męskie pary. Na zajęciach z tańca o koedukacji nie ma mowy. W latach 80. studenci AWF zażądali kobiet. Dostali namiastkę: spódnice dziewcząt z zespołu ludowego.
Zajęcia z gimnastyki na poznańskiej AWF w 1982 roku
Fot.
Zajęcia z gimnastyki na poznańskiej AWF w 1982 roku
ZOBACZ TAKŻE
Pierwsza na słupek weszła gimnastyczka. Machnęła szarfą nad głową i skoczyła do wody. Drugi był siatkarz. Płynął w koszulce i krótkich spodenkach. Dżudoka przyszedł na pływalnię w kimonie, gimnastyk skacząc do basenu w locie zrobił salto, fizjologowi pękł kitel na plecach.

W 1997 r. na pływalni w dawnej synagodze przy ul. Wronieckiej odbywały się mistrzostwa uczelni w pływaniu. Startująca w sztafecie drużyna pracowników Akademii Wychowania Fizycznego wystąpiła w kostiumach, w których zwykle prowadzi zajęcia. Dr Paweł Przybylski z zakładu sportów różnych i organizacji obozów przepłynął 25 metrów w kompletnym stroju narciarza. Narty przypiął do wypchanego styropianem plecaka. - Na torze obok płynie rektor, a i tak wszyscy patrzą na nas i ryczą ze śmiechu - wspomina Przybylski. - U nas na uczelni studenci bawią się wspaniale. Ale i my potrafimy ich zaskoczyć.

Gimnastyka randkowa

Co bawiło Eugeniusza Piaseckiego, twórcę uczelni? Prawdopodobnie narty i piłka nożna. Na przełomie XIX i XX wieku zakładał we Lwowie pierwsze drużyny piłkarskie. Cenił abstynencję, w tym płciową (przynajmniej w wieku dojrzewania). Nie cenił olimpijskich rekordów, popierał wysiłek fizyczny służący zdrowiu. Wprowadził do języka polskiego słowo "harcerz". Był wegetarianinem i wykładowcą na Uniwersytecie Jana Kazimierza.

W 1919 r. otrzymał z Poznania list: "mamy zaszczyt zaoferować Jaśnie Wielmożnemu Panu katedrę wychowania fizycznego na powstającej właśnie Wszechnicy Piastowskiej". Wuefiści uczyli się początkowo na wydziale filozoficznym. W 1922 r. powstało Studium Wychowania Fizycznego na wydziale medycznym.

Piasecki podkreślał, że każdy nauczyciel wuefu powinien mieć solidne, akademickie przygotowanie. Pierwsi studenci biegali po parku Wilsona, a zwis przewrotny ćwiczyli przy drabinkach w przylegającym do niego budynku. Do dziś mieści się tam zakład gimnastyki.

W 1950 r. studium oddzieliło się od dzisiejszego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i stało się samodzielną Wyższą Szkołą Wychowania Fizycznego. Zyskało nowe pomieszczenia: baraki przy ul. Grunwaldzkiej 55, za szpitalem. Tam gdzie dziś jest Kościół Zielonoświątkowców, był magazyn sprzętu sportowego. A tam, gdzie Monar i teatr Strefa Ciszy - sale wykładowe i akademiki. - Przed wejściem do pokoju każdy spoglądał w prawy dolny róg drzwi. Tkwiąca w nim pinezka oznaczała, że wewnątrz odbywa się spotkanie dwóch osób płci przeciwnej - mówi dr Janusz Brzozowski (ten, który parę lat później pływał w basenie w stroju dżudoki).

Randki przerywała wieczorna kontrola. Środkiem korytarza maszerowała pani dziekan, nauczyciele zostawali na zewnątrz. - Mieliśmy fajnego opiekuna roku. Kiedy wyskakiwaliśmy z okien żeńskich akademików, liczył liście na drzewach - wspomina Brzozowski.

Studiował z Krzysztofem Jaślarem i Zenonem Laskowikiem, twórcami kabaretu Tey. Pierwszy świetnie grał w piłkę, drugi uwielbiał jeść. Laskowik pomagał paniom z kuchni, dźwigał ciężkie worki z ziemniakami. W nagrodę dostawał na obiad podwójną porcję.

Były lata 60. W weekendy szaleli przy przeboju "Speedy Gonzales". Studencki Trops ("sport" pisany od tyłu) uchodził za najlepszy klub w mieście.

Łyżwiarstwo ulgowe

W tamtych czasach miliony Polaków robiły przysiady i skłony pod dyktando Krzysztofa Hoffmanna, wykładowcy poznańskiej uczelni. Lekkoatleta, olimpijczyk z Berlina, przez ćwierć wieku prowadził w radiu gimnastykę poranną. Popularna audycja pojawia się w serialu "Wojna domowa".

Towarzyszącą ćwiczeniom fortepianową melodię pamięta Urszula Przybylska (mama tego Przybylskiego, który parę lat później pływał w nartach). W 1968 r. zaczęła pracę na uczelni, przez kilkanaście lat kierowała dziekanatem wydziału wychowania fizycznego. Matka Polka - mówili o niej studenci. Przychodzili po pomoc.

- Wbiega raz jeden do dziekanatu i od progu krzyczy: "Jurek ma komis, zaraz ma wchodzić, a dostał choroby niedźwiedziej" - opowiada Przybylska. - Poważna sprawa, pomyślałam. Nie przyjdzie na komis, dostanie gola! Co robić?

Usprawiedliwiła biedaka przed komisją. Po godzinie student Jurek, już z pustym żołądkiem, zdał egzamin śpiewająco.

Przybylska powtarzała synowi: - Paweł, skoro już chodzisz na te wagary w piłkę rąbać, to skieruj swoje zainteresowania na sport.

I tak Przybylski w 1986 r. został studentem AWF. Od razu się zbuntował. - Na pierwszym roku mieliśmy zajęcia z tańca. Tak wtedy, jak i dziś, o koedukacji nie było mowy. Panowie proszą panów - wspomina. Zażądali kobiet, dostali namiastkę: spódnice dziewcząt z działającego na uczelni zespołu tańca ludowego. Tak wystrojony Przybylski tańczył oberki i mazury z Laotańczykiem lub z Kostarykaninem. Uczelnia była popularna wśród studentów z zagranicy. - Na zaliczeniu z łyżwiarstwa figurowego kolega z Laosu usłyszał: zaliczysz, jeśli w ciągu półtorej godziny obejdziesz lodowisko dookoła trzymając się bandy - mówi Przybylski. Skąd taryfa ulgowa? Laotańczyk pierwotnie miał studiować na Akademii Rolniczej, ale ktoś popełnił błąd tłumacząc kierujące go na uczelnię pismo.

Na ulgi mogli liczyć też studenci, którzy wbrew woli założyciela szkoły, bili olimpijskie rekordy. W utworzonej przed paru laty galerii zdobywców medali mistrzostw świata i olimpijskich wiszą 32 portrety. A ponad 20 czeka w kolejce.

Narciarstwo z gołą pupą

Największym wyzwaniem dla studenta AWF był od zawsze egzamin z fizjologii. Przez lata przedmiot wykładała prof. Wanda Rożynek-Łukanowska. - Gdy podczas zajęć zaglądała do pracowni, nawet muchy przestawały latać - zaznacza Przybylski. Jednemu studentowi profesor powiedziała: - Panie Komar, jak pan zaliczy fizjologię, to mi kaktus na ręce wyrośnie.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów