Od PeWuKi po MTP - Transakcje co dwie sekundy
19.05.2009
, aktualizacja: 19.05.2009 12:37
Tego dnia nic nie zobaczyłem. Płynąłem na fali tłumu, który deptał sobie po nogach, czasem, po zamianie nieba na sufit, orientowałem się, że jestem w takim lub innym pawilonie - opisywał ponad pół wieku temu swoją wizytę na poznańskich Targach Stefan Kisielewski.
ZOBACZ TAKŻE
- Pewuka: Tu narodził się międzynarodowy Poznań (19-05-09, 13:20)
- PeWuKa - poznaniaków duma (17-05-09, 18:55)
Co Kisiel napisałby teraz?
Połowę pozdrowień z pobytu w Poznaniu przesyła się na pocztówkach z widokiem targowej iglicy. 64-metrowa wieża, wybudowana w 1955 r. na fundamentach Wieży Górnośląskiej stała się symbolem miasta.
Na początku był Targ
Historia Międzynarodowych Targów Poznańskich zaczyna się 28 maja 1921 roku. Wtedy uroczyście otwarto I Targ Poznański. Władze Rzeczypospolitej wspierały tę inicjatywę, zdając sobie sprawę z jej znaczenia dla odrodzonej Polski. Pierwsze lata istnienia Targu Poznańskiego (później Targów Poznańskich), to próba podniesienia imprezy o prowincjonalnym charakterze do rangi międzynarodowej. Datami granicznymi były: rok 1925 - pierwsze targi międzynarodowe, 1927 - wstąpienie do Związku Targów Międzynarodowych i 1929 - rok Powszechnej Wystawy Krajowej. Do popularności Targów przyczyniały się imprezy towarzyszące - Wystawa Rolniczo-Przemysłowa 1923, Wystawa Związku Miast 1925 i Wystawa Ogrodnicza 1926.
Galeria osobistości
Od początku poznańskie targi skupiały ludzi wybitnych: polityków i handlowców, architektów, plastyków, poetów, muzyków. W latach 1924-1929 zjeżdżali do Poznania kolejni prezydenci i premierzy RP, a na Powszechną Wystawę Krajową przyjechał nawet prymas Polski, kardynał August Hlond.
W okresie powojennym częstymi gośćmi targowymi byli oczywiście komunistyczni premierzy i I sekretarze PZPR. Józef Cyrankiewicz, począwszy od 1947 r., otwierał MTP 14 razy! W 1955 r. gościł na targach Michaił Susłow, sekretarz KC KPZR, później szara eminencja partii. Bywali tu też kosmonauta Jurij Głasow, książę Kentu Edward z małżonką, miss świata Aneta Kręglicka.
Kisiel a żywienie zbiorowe
"Jestem w pawilonie ciężkiego przemysłu - i jestem olśniony dorobkiem krajowego przemysłu - i do tego ciężkiego!! Mój Boże - jakiż to kontrast ze mną piórkowym atletą" - opisywał w 1949 r. wrażenia z targów aktor Ludwik Solski.
Rok później Stefan Kisielewski w "Słowie Polskim" komentował swoją wizytę: "Ogłuszał nas potężny jak ryk mamuta głośnik obwieszczający niestrudzenie, że pogubiona wycieczka Koła Tkaczek z Białegostoku spotka się na powrót przy kiosku ze >>Staropolanką<<. Próby zjedzenia lub wypicia czegokolwiek spełzły na niczym. Dobrnąłem wprawdzie do pawilonu gastronomicznego, lecz udało mi się tylko przeczytać tam dwa napisy: >>Mechanizacja zakładów żywienia zbiorowego<< i >>Urozmaicone posiłki zgodne z wymogami wiedzy<<".
Wielki przegląd dorobku
Powszechna Wystawa Krajowa zorganizowana w 1928 r., z okazji dziesiątej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości przyćmiła wszystkie wcześniejsze i późniejsze imprezy targowe. Była "wielkim przeglądem dorobku gospodarczego i kulturalnego całego Narodu".
Zestawienie liczb opisujących PeWuKę bywa zaskakujące. Trwała cztery i pół miesiąca, zajmowała 60 hektarów, kosztowała 120 mln zł. Obsługiwało ją 991 dziennikarzy! Dumnie, choć chyba z lekką przesadą pisali: "Transakcji podczas Tragów dokonuje się co 2 sekundy".
Nie brakowało wyczynów: siedmiu strzelców ze Lwowa, dla uczczenia wystawy, przebyło na piechotę w ciągu 17 dni dystans 900 kilometrów dzielący ich od Poznania. Równocześnie z PeWuKą odbywało się 140 różnych zjazdów, m.in. gromadzący 25 tys. uczestników Zjazd Sokołów. Wystawę zwiedziło 4,5 mln osób, w tym 200 tys. zagranicznych gości. Za kradzieże i pijaństwo zatrzymano w czasie wystawy tylko 142 osoby.
Palenie policyjnie wzbronione
Fotograf Władysław Kowalczyk - przed wojną mający swój zakład przy placu Wolności 11 - ofiarował w 1931 r. prezydentowi Poznania Cyrylowi Ratajskiemu prezent: pękaty album zdjęć z PeWuKi. Te fotografie wiele mówią o atmosferze Wystawy i ówczesnym Poznaniu.
Zegar wskazuje 21.25, na wystawie już pusto. Podświetlona kolumnada monumentalnego pawilonu elektrotechniki wygląda imponująco. W tym samym czasie wesołe miasteczko PeWuKi, rozświetlone girlandami lampek, pulsuje tłumem.
Codziennie przez targi przetaczają się tysiące zwiedzających. Mężczyźni w nienagannie zaprasowanych w kant spodniach, z laseczkami i koniecznie w kapeluszach. Panie na obcasach, w kapelusikach, szkolne wycieczki panienek w marynarskich ubrankach, zawsze w należytym szyku.
Tragi były wspaniałą okazją zarobku dla ubranych z charakterystycznym "sznytem" gazeciarzy, dla pucybutów - tylko "pasta DOBROLIN do obuwia!", drobnych handlarzy - "Smaczny syrop JECOROL dla dzieci osłabionych"...
Czasem dla odpoczynku goście przysiadają na ławeczkach ustawionych przy sadzawce, korzystają z usług oferowanych przez "Śniadalnię" Piw Krotoszyńskich czy "Kawiarnię Ziemianek Kresowych". Wchodzących wita ustawiony przez "Uzdrowiska Polskie" napis: "Palenie tytoniu policyjnie wzbronione"!
Połowę pozdrowień z pobytu w Poznaniu przesyła się na pocztówkach z widokiem targowej iglicy. 64-metrowa wieża, wybudowana w 1955 r. na fundamentach Wieży Górnośląskiej stała się symbolem miasta.
Na początku był Targ
Historia Międzynarodowych Targów Poznańskich zaczyna się 28 maja 1921 roku. Wtedy uroczyście otwarto I Targ Poznański. Władze Rzeczypospolitej wspierały tę inicjatywę, zdając sobie sprawę z jej znaczenia dla odrodzonej Polski. Pierwsze lata istnienia Targu Poznańskiego (później Targów Poznańskich), to próba podniesienia imprezy o prowincjonalnym charakterze do rangi międzynarodowej. Datami granicznymi były: rok 1925 - pierwsze targi międzynarodowe, 1927 - wstąpienie do Związku Targów Międzynarodowych i 1929 - rok Powszechnej Wystawy Krajowej. Do popularności Targów przyczyniały się imprezy towarzyszące - Wystawa Rolniczo-Przemysłowa 1923, Wystawa Związku Miast 1925 i Wystawa Ogrodnicza 1926.
Galeria osobistości
Od początku poznańskie targi skupiały ludzi wybitnych: polityków i handlowców, architektów, plastyków, poetów, muzyków. W latach 1924-1929 zjeżdżali do Poznania kolejni prezydenci i premierzy RP, a na Powszechną Wystawę Krajową przyjechał nawet prymas Polski, kardynał August Hlond.
W okresie powojennym częstymi gośćmi targowymi byli oczywiście komunistyczni premierzy i I sekretarze PZPR. Józef Cyrankiewicz, począwszy od 1947 r., otwierał MTP 14 razy! W 1955 r. gościł na targach Michaił Susłow, sekretarz KC KPZR, później szara eminencja partii. Bywali tu też kosmonauta Jurij Głasow, książę Kentu Edward z małżonką, miss świata Aneta Kręglicka.
Kisiel a żywienie zbiorowe
"Jestem w pawilonie ciężkiego przemysłu - i jestem olśniony dorobkiem krajowego przemysłu - i do tego ciężkiego!! Mój Boże - jakiż to kontrast ze mną piórkowym atletą" - opisywał w 1949 r. wrażenia z targów aktor Ludwik Solski.
Rok później Stefan Kisielewski w "Słowie Polskim" komentował swoją wizytę: "Ogłuszał nas potężny jak ryk mamuta głośnik obwieszczający niestrudzenie, że pogubiona wycieczka Koła Tkaczek z Białegostoku spotka się na powrót przy kiosku ze >>Staropolanką<<. Próby zjedzenia lub wypicia czegokolwiek spełzły na niczym. Dobrnąłem wprawdzie do pawilonu gastronomicznego, lecz udało mi się tylko przeczytać tam dwa napisy: >>Mechanizacja zakładów żywienia zbiorowego<< i >>Urozmaicone posiłki zgodne z wymogami wiedzy<<".
Wielki przegląd dorobku
Powszechna Wystawa Krajowa zorganizowana w 1928 r., z okazji dziesiątej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości przyćmiła wszystkie wcześniejsze i późniejsze imprezy targowe. Była "wielkim przeglądem dorobku gospodarczego i kulturalnego całego Narodu".
Zestawienie liczb opisujących PeWuKę bywa zaskakujące. Trwała cztery i pół miesiąca, zajmowała 60 hektarów, kosztowała 120 mln zł. Obsługiwało ją 991 dziennikarzy! Dumnie, choć chyba z lekką przesadą pisali: "Transakcji podczas Tragów dokonuje się co 2 sekundy".
Nie brakowało wyczynów: siedmiu strzelców ze Lwowa, dla uczczenia wystawy, przebyło na piechotę w ciągu 17 dni dystans 900 kilometrów dzielący ich od Poznania. Równocześnie z PeWuKą odbywało się 140 różnych zjazdów, m.in. gromadzący 25 tys. uczestników Zjazd Sokołów. Wystawę zwiedziło 4,5 mln osób, w tym 200 tys. zagranicznych gości. Za kradzieże i pijaństwo zatrzymano w czasie wystawy tylko 142 osoby.
Palenie policyjnie wzbronione
Fotograf Władysław Kowalczyk - przed wojną mający swój zakład przy placu Wolności 11 - ofiarował w 1931 r. prezydentowi Poznania Cyrylowi Ratajskiemu prezent: pękaty album zdjęć z PeWuKi. Te fotografie wiele mówią o atmosferze Wystawy i ówczesnym Poznaniu.
Zegar wskazuje 21.25, na wystawie już pusto. Podświetlona kolumnada monumentalnego pawilonu elektrotechniki wygląda imponująco. W tym samym czasie wesołe miasteczko PeWuKi, rozświetlone girlandami lampek, pulsuje tłumem.
Codziennie przez targi przetaczają się tysiące zwiedzających. Mężczyźni w nienagannie zaprasowanych w kant spodniach, z laseczkami i koniecznie w kapeluszach. Panie na obcasach, w kapelusikach, szkolne wycieczki panienek w marynarskich ubrankach, zawsze w należytym szyku.
Tragi były wspaniałą okazją zarobku dla ubranych z charakterystycznym "sznytem" gazeciarzy, dla pucybutów - tylko "pasta DOBROLIN do obuwia!", drobnych handlarzy - "Smaczny syrop JECOROL dla dzieci osłabionych"...
Czasem dla odpoczynku goście przysiadają na ławeczkach ustawionych przy sadzawce, korzystają z usług oferowanych przez "Śniadalnię" Piw Krotoszyńskich czy "Kawiarnię Ziemianek Kresowych". Wchodzących wita ustawiony przez "Uzdrowiska Polskie" napis: "Palenie tytoniu policyjnie wzbronione"!
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień






