Cukrzyca - czyli jak lekarze rodzinni kantują NFZ

Maria Bielicka
12.12.2010 , aktualizacja: 12.12.2010 20:17
A A A Drukuj
Leczenie grypy, bólów pleców a nawet wypisanie recepty lekarze rodzinni kwalifikują jako "specjalistyczne" porady - wynika z kontroli w przychodniach w całej Polsce. Posypały się kary
Lekarz
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Lekarz
Kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia prowadzona była w 78 przychodniach. W jej trakcie kontrolerzy przejrzeli dokumentacje kilkuset pacjentów i przyjrzeli się, jak przebiegało ponad 7 tys. wizyt pomiędzy styczniem a marcem tego roku. Co się okazało? Że ponad połowę porad lekarze niesłusznie zakwalifikowali jako porady specjalistyczne po to, by dostawać za opiekę nad pacjentami trzy razy więcej pieniędzy.

Niesłusznie pobrane pieniądze lekarze muszą Funduszowi zwrócić, muszą też zapłacić kary. W sumie do kasy NFZ trafi prawie 130 tys. zł.

W Wielkopolsce NFZ sprawdził osiem placówek i prześledził przebieg wszystkich wizyt 40 pacjentów. I tu wykryto sporo nadużyć.

Skąd problem? Lekarze rodzinni dostają pieniądze za nasze leczenie ryczałtem - po 8 zł miesięcznie. Fundusz płaci im od każdego zapisanego do danej przychodni pacjenta, niezależnie od tego, czy chorujemy, czy nie. Za opiekę nad chorymi na cukrzycę i choroby układu krążenia lekarze rodzinni dostają więcej - po 24 zł od każdego pacjenta miesięcznie. Warunkiem otrzymania wyższej stawki jest jednak faktyczne leczenie chorego. I tu wymóg jest sztywny: pacjenci z takimi chorobami muszą w ciągu roku przynajmniej raz na kwartał zwracać się do swojego lekarza z prośbą o poradę właśnie w związku ze swoimi przewlekłymi dolegliwościami. Jeśli do medyków rodzinnych chodzą tylko leczyć grypę, a w sprawie cukrzycy czy nadciśnienia odwiedzają gabinety specjalistów, NFZ płaci za nich standardowo: po 8 zł, a za pacjentów po 65. roku życia - 14,40 zł.

W tej sytuacji lekarzom zależy na pacjentach z cukrzycą i nadciśnieniem. Żeby więc uzasadnić żądanie wyższej stawki, wykorzystują również te wizyty przewlekle chorych, które z leczeniem cukrzycy i nadciśnienia nie mają nic wspólnego. I jako "specjalistyczne" kwalifikują porady dotyczące leczenia grypy, bólów pleców, a nawet zwykłe wypisanie recepty albo zaświadczenia.

Przez takie nadużycia w statystykach gwałtownie rośnie liczba chorych na cukrzycę i nadciśnienie. Lekarzom nie zależy bowiem na rzetelnym diagnozowaniu choroby, ale na uchwyceniu jakichkolwiek jej symptomów - dalsze badania mogą wszak pokazać, że chory jest zdrowy. A wtedy z dodatkowych pieniędzy nici.

W praktyce, którą kontrolerzy NFZ zdemaskowali, jest więc stawianie diagnozy na postawie pojedynczego pomiaru cukru we krwi, a nawet bez jakichkolwiek badań diagnostycznych. Z przeglądanej dokumentacji wynikało też, że niektórzy lekarze wpisywali do kartotek chorych zupełnie fikcyjne wizyty.

Wiele było też zastrzeżeń dotyczących prowadzenia samej dokumentacji medycznej: brakowało numerów PESEL, opisu świadczeń, podpisów i pieczątek.

Z wniosków sformułowanych przez centralę NFZ wynika, że fachową opiekę nad pacjentami z nadciśnieniem i cukrzycą sprawują specjaliści, a nie lekarze rodzinni. Opieka tych ostatnich zwykle ogranicza się do wypisywania recept na leki zaordynowane przez kardiologów i diabetologów. Lekarze rodzinni nie prowadzą też żadnej edukacji chorych ani nie próbują zmienić dotychczasowego stylu życia swoich pacjentów, choć wiadomo, że oba te schorzenia najczęściej mają związek właśnie ze stylem życia. NFZ podkreśla też, że taki sposób finansowania lekarzy rodzinnych daje sporo furtek do nadużyć.

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Cukrzyca - czyli jak lekarze rodzinni kantują NFZ uleksiu 12.12.10, 20:42

    no proszę - GW zaczyna sztandarową przygrywkę do corocznych prób kantowania lekarzy przez nfz... artykuł z tezą jak się patrzy, za komuny lepiej by go nie napisali (o czymś takim jak próba »

  • 78 przychodni i 130k zl? bezzebnypirat 13.12.10, 09:49

    Rzeczywiscie masowe zjawisko. Wychodzi po 1600 zl na przychodnie, pewnie pokupowali sobie za to nowe samochody sluzbowe wredni lekarze!»

  • Cukrzyca - czyli jak lekarze rodzinni kantują NFZ walecznaeva 13.12.10, 12:01

    Człowiek o nicku "uleksiu" ma chyba manię prześladowczą. To nie jest artykuł z tezą, tylko po prostu informacja o zjawisku czy raczej procederze. W Polsce zarówno lekarzy jak i pacjentów »