Klepandy Wacław (1925-2009)

Zbigniew Kościelak
08.03.2010 , aktualizacja: 08.03.2010 14:24
A A A Drukuj
Wacław Klepandy
Wacław Klepandy
Pan Wacław - nestor kaliskich przewodników PTTK - w swoim długim, barwnym, nieustannie aktywnym życiu przeszedł - dosłownie i w przenośni -wiele. Zmarł niedawno (25 września) w wieku 84 lat w swoim ukochanym, choć nie jego rodzinnym Kaliszu. Tutaj niemal do ostatnich swoich dni wychodził (od kilku lat z nieodłączną laseczką) do bliskich mu ludzi i do tego miasta, którego dzieje były jego pasją.

Choć urodził się (17 IX 1925 r.) niedaleko od Kalisza - we wsi Czachory w ostrowskim powiecie - to jego droga do ptolemeuszowej Kalisii była bardzo długa. Wacek od niemowlęcego wieku aż do jedenastego roku życia wychowywał się we Francji, dokąd rodzina Klepandych wywędrowała za chlebem. Jednak w 1936 r. powrócili do ojczyzny - znów w ostrowskie strony do Wysocka Wielkiego - bo "ojciec całe życie był bezprzytomnie chory na polskość". W czasie okupacji Wacław pracował niewolniczo w piekarni, a po wyzwoleniu najpierw jako kancelista na kolei we Wrocławiu, później we wrocławskim Muzeum Śląskim, aż 1 maja 1953 r. przybył do Kalisza, by kierować Muzeum Ziemi Kaliskiej.

Klepandy od razu zaistniał i ujawnił się w kaliskim środowisku jako energiczny organizator, utalentowany działacz kulturalny, a przede wszystkim -wspaniały przewodnik PTTK. Poznałem go w swoich licealnych latach, będąc uczestnikiem kursu dla młodych przewodników po Kaliszu. Chodziliśmy poznawać zabytki, wędrowaliśmy nadprośniańskim szlakiem na odkrywane wówczas i badane przez archeologów Zawodzie, skąd - jak mówił - biło źródło jego zauroczenia Kaliszem i historią tego najstarszego z polskich miast. Później spotykałem się z panem Wacławem podczas moich studenckich wakacji w Karpnikach, gdzie pracowałem jako wychowawca na koloniach dla dzieci pracowników kaliskiego WSK-PZL, zaś on był tu "kolonijnym Liczyrzepą". Asystowałem mu nocami w ciemni fotograficznej przy wywoływaniu jego niezliczonych zdjęć, dokumentujących życie kolonii oraz wycieczki w Karkonosze, po których on nas, nie tylko turystycznymi szlakami, prowadzał, będąc przewodnikiem i niezrównanym bajarzem.

Po trzech latach kierowania kaliskim Muzeum wszedł w krąg kultury, pracując zarówno w Ratuszu, jak i w zakładowych domach kultury (najpierw był to Klub Handlowca, później Klub WSK "Ikar", następnie Kaliski Dom Kultury, wreszcie Klub Osiedlowy Kaliskiej Spółdzielni Mieszkaniowej). On skupiał wokół siebie młodych, pomagał zespołom artystycznym (w "Ikarze" dojrzewał prowadzony przez Andrzeja Zmyślonego świetny kabaret Bies), był niezwykle ofiarnym i życzliwym menadżerem kultury. Wśród wielu przyznanych mu wyróżnień warto odnotować, że w jednym z plebiscytów uhonorowano go tytułem "Kaliszanin Roku 2004".

Pewnie na zawsze pan Wacław będzie pamiętany jako najbardziej zasłużony i najwyżej honorowany przewodnik kaliskiego oddziału PTTK, lecz jeżeli chodzi o społeczne i kulturalne życie Kalisza to - "Klepandego było pełno wszędzie". Był jednym z twórców lokalnego pisma "Ziemia Kaliska" (ukazuje się od 1957 r.), w kręgu założycieli Kaliskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz w gronie najaktywniejszych członków Towarzystwa Miłośników Kalisza.

A w domu miał mnóstwo, stanowiących jego prywatne archiwum, materiałów, które gromadził przez całe życie, zapełniając nimi zeszyty, segregatory i skoroszyty. Te niezliczone notatki, wycinki prasowe, scenariusze wycieczek oraz historycznych widowisk, własnoręcznie wykonywane foldery i zaproszenia, zdjęcia oraz najróżniejsze dokumentalne źródła zbierał z myślą o napisaniu encyklopedii kaliskiej.

Już jej nie napisze. Pozostanie w naszej pamięci jako niezwykle życzliwy ludziom, lecz w zasadniczych sprawach niepokorny człowiek, entuzjasta i zapalony amator historyk, a nade wszystko niekoronowany król kaliskich przewodników - ostatni, co z taką swadą po Kalisii wodził. I pewnie dlatego w dniu jego pogrzebu, który odbył się na Zagorzynku, miasto było zapłakane deszczem.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów