Ignaszak Stefan (1919-2005)
01.03.2010
, aktualizacja: 01.03.2010 11:33
22,3 konara
Ppłk Stefan Ignaszak ps. "Nordyk", "Drozd". Pięć lat temu została odsłonięta i poświęcona tablica ku czci Stefana Ignaszaka. Pozwólcie Szanowni Państwo w kilku zdaniach przybliżyć postać naszego bohatera.
Urodził się 30 października 1911 r. w Bering pod Dortmundem jako syn Antoniego, robotnika kolejowego i Katarzyny z d. Toruńska. Szkołę powszechną ukończył w Westfalli, po czym naukę kontynuował w Środzie Wielkopolskiej, gdzie zdał maturę. W latach 1931-32 ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. W 1937 r. uzyskał stopień podporucznika. Jednocześnie w latach 1931-1935 studiował na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego uzyskując stopień magistra.
31 VIII 1939 r. zmobilizowany do ośrodka Zapasowego 58 pp. w Kutnie. 17 IX wstąpił ochotniczo do samodzielnej Grupy Operacyjnej "Kowel". Po klęsce września przedarł się do Armii Polskiej na zachodzie, a po kapitulacji Francji przeniósł się do Anglii. Tam otrzymał przydział do brygady kawalerii zmotoryzowanej jako dowódca plutonu. W kwietniu 1942 r. został skierowany na kurs "doskonalenia administracji wojskowej" - w taki sposób szyfrowano ośrodek szkolenia oficerów wywiadu wojskowego w Glasgow. Po ukończeniu kursu wyraził zgodę na przerzucenie do kraju jako skoczek - cichociemny.
Jak podają zarówno historycy jak i autorzy wielu opracowań na ten temat już samo słowo cichociemny - brzmi tajemniczo i zagadkowo. "Ci co spadali z obłoków, by walczyć o wolność i pokój". W największym skrócie to formacja, której żołnierze, obozując w dalekiej Szkocji, zdecydowali się wejść w szeregi cichociemnych i wrócić do kraju, aby na ojczystej ziemi walczyć o jej wolność lub złożyć w niej swoje kości. Zaistnieli w latach drugiej wojny światowej w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, jako kadra wyspecjalizowana w różnych dziedzinach wojny konspiracyjnej i po przeszkoleniu spadochroniarskim skakali z samolotów w różnych miejscowościach kraju, z przeznaczeniem do zadań specjalnych w poszczególnych jednostkach Armii Krajowej jako jej żołnierze. Żołnierzy tych nazywano w okupowanym kraju różnie - "ptaszkami", "zrzutkami", a najczęściej "desantami". Natomiast wśród nich samych utarła się i przyjęła nazwa "cichociemni", a to ze względu na charakter ich działalności, której głównym sprzymierzeńcem była cicha i ciemna noc. W oficjalnej nomenklaturze wojskowej nosili miano komandosów.
Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszej uroczystości. W nocy z 13 na 14 III 1943 r. w ramach operacji "Window" został zrzucony w rejonie placówki Lelów pod Częstochową, skąd po 2 dniach udał się do Warszawy. Po aklimatyzacji przydzielony do Oddziału II KG AK jako oficer Ekspozytury Wywiadu "Lombard". Został zastępcą szefa wydziału Agencyjno i wywiadowczego. Od kwietnia do maja 1943 r. opracowywał materiały wywiadowcze z Wielkopolski i Pomorza oraz centrum Rzeszy. W tym czasie objął kierownictwo nad istniejącymi w Wielkopolsce siatkami wywiadowczymi i tworzył nowe. W połowie 1943 r. kierował kilkoma siatkami w Wielkopolsce oraz w Rzeszy w rejonie Kassel. Jednocześnie organizował siatki wywiadowcze na Pomorzu szyfrowane "301", "302" i "303" z zadaniem rozpoznania doświadczalnych ośrodków nowych broni (Neue Waffe). Informacje uzyskiwane przez Stefana Ignaszaka były bardzo cenne w skali ogólnoalianckiej. Z zakładów Focke Wulf wydobyto np. pełne dane samolotów bojowych typu "Rata" produkowanych z materiałów drewnopochodnych, z zakładów HCP natomiast techniczne dane działek szybkostrzelnych. Głównym jednak osiągnięciem siatek kierowanych przez naszego bohatera było rozpracowanie bazy Peenemunde. Znaczenie tych działań trudno przecenić.
Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie znalazły się w stolicy. Walczył w stopniu rotmistrza w rejonie śródmieścia. Ciężko ranny po wyleczeniu dotarł jako cywil do Milanówka. Tam nawiązał kontakty ponownie z KG AK i jako oficer informacyjny został skierowany w rejon Częstochowy. Po przejściu frontu udał się do Bydgoszczy gdzie doczekał zakończenia walk. Nie był to jednak koniec walki dla Stefana Ignaszaka. W październiku 1945 r. pod zarzutem kontynuowania działalności konspiracyjnej został aresztowany przez UB. W czerwcu roku następnego na skutek fałszywych zarzutów i sfingowanych dowodów skazany został na karę śmierci - ten, który dla Ojczyzny był gotów oddać życie teraz został skazany przez wrogi system komunistyczny dzięki wsparciu Stalina i przy cichym przyzwoleniu aliantów przejmujący w Polsce władzę. Wyrok ten następnie zamieniono na 10 lat. Ze względu na zły stan zdrowia Stefan Ignaszak zwolniony został w 1951 r. a w 1957 zrehabilitowany. Gehenna jednak Wronek, Mokotowa odbiła się na zawsze na stosunku Stefana Ignaszaka do władz komunistycznych. Upodlenie oraz brak poszanowania godności ludzkiej bolał tym bardziej, że stosowany był pod szyldem Polski, o którą tak zaciekle walczył w czasie wojny. Zwolniony z więzienia długo miał trudności w uzyskaniu jakiejkolwiek pracy, po kilku latach zajmowania różnych stanowisk (m. in. w Dyrekcji Lasów Państwowych) pracował jako radca prawny aż do emerytury w 1974 r. Po zmianach roku 1989 był współzałożycielem ŚZŻAK, pełniąc do 2002 r. funkcję prezesa Zarządu Okręgu Poznań, a następnie honorowego prezesa. Zmarł 8 stycznia 2005 r. w wieku 93 lat.
Niezwyczajne życie Stefana Ignaszaka obfitowało w takie mnóstwo wydarzeń, iż można nimi obdzielić wiele życiorysów. Pozostał przy tym człowiekiem życzliwym, serdecznym i można by powiedzieć zwyczajnym, cichym... Przyszło mu doczekać czasu gdy jego wrogowie najpierw spod czarnej swastyki a później czerwonego sierpa i młota dawno już przeminęli. Mógł i żyć i działać w wolnej już Polsce jako zwyczajny człowiek o niezwyczajnych dokonaniach.
Dnia 15 stycznia br. w Kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej na Łazarzu została odprawiona Msza św. w intencji śp. ppłk Stefana Ignaszaka, modlono się również za 17 cichociemnych pochodzących z Wielkopolski.
W Mszy św. brały udział poczty sztandarowe Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Wlkp. i Środowiska Syrena oraz szkolne Liceum Nr VIII, Gimnazjum nr 1 ze Środy Wlkp. oraz szkół podstawowych z Poznania.
Uroczystość została zorganizowana przez Dyrekcję i Koło Przyjaciół Armii Krajowej VIII Liceum Ogólnokształcącego za co Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej serdecznie dziękuje.
Ppłk Stefan Ignaszak ps. "Nordyk", "Drozd". Pięć lat temu została odsłonięta i poświęcona tablica ku czci Stefana Ignaszaka. Pozwólcie Szanowni Państwo w kilku zdaniach przybliżyć postać naszego bohatera.
Urodził się 30 października 1911 r. w Bering pod Dortmundem jako syn Antoniego, robotnika kolejowego i Katarzyny z d. Toruńska. Szkołę powszechną ukończył w Westfalli, po czym naukę kontynuował w Środzie Wielkopolskiej, gdzie zdał maturę. W latach 1931-32 ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. W 1937 r. uzyskał stopień podporucznika. Jednocześnie w latach 1931-1935 studiował na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego uzyskując stopień magistra.
31 VIII 1939 r. zmobilizowany do ośrodka Zapasowego 58 pp. w Kutnie. 17 IX wstąpił ochotniczo do samodzielnej Grupy Operacyjnej "Kowel". Po klęsce września przedarł się do Armii Polskiej na zachodzie, a po kapitulacji Francji przeniósł się do Anglii. Tam otrzymał przydział do brygady kawalerii zmotoryzowanej jako dowódca plutonu. W kwietniu 1942 r. został skierowany na kurs "doskonalenia administracji wojskowej" - w taki sposób szyfrowano ośrodek szkolenia oficerów wywiadu wojskowego w Glasgow. Po ukończeniu kursu wyraził zgodę na przerzucenie do kraju jako skoczek - cichociemny.
Jak podają zarówno historycy jak i autorzy wielu opracowań na ten temat już samo słowo cichociemny - brzmi tajemniczo i zagadkowo. "Ci co spadali z obłoków, by walczyć o wolność i pokój". W największym skrócie to formacja, której żołnierze, obozując w dalekiej Szkocji, zdecydowali się wejść w szeregi cichociemnych i wrócić do kraju, aby na ojczystej ziemi walczyć o jej wolność lub złożyć w niej swoje kości. Zaistnieli w latach drugiej wojny światowej w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, jako kadra wyspecjalizowana w różnych dziedzinach wojny konspiracyjnej i po przeszkoleniu spadochroniarskim skakali z samolotów w różnych miejscowościach kraju, z przeznaczeniem do zadań specjalnych w poszczególnych jednostkach Armii Krajowej jako jej żołnierze. Żołnierzy tych nazywano w okupowanym kraju różnie - "ptaszkami", "zrzutkami", a najczęściej "desantami". Natomiast wśród nich samych utarła się i przyjęła nazwa "cichociemni", a to ze względu na charakter ich działalności, której głównym sprzymierzeńcem była cicha i ciemna noc. W oficjalnej nomenklaturze wojskowej nosili miano komandosów.
Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszej uroczystości. W nocy z 13 na 14 III 1943 r. w ramach operacji "Window" został zrzucony w rejonie placówki Lelów pod Częstochową, skąd po 2 dniach udał się do Warszawy. Po aklimatyzacji przydzielony do Oddziału II KG AK jako oficer Ekspozytury Wywiadu "Lombard". Został zastępcą szefa wydziału Agencyjno i wywiadowczego. Od kwietnia do maja 1943 r. opracowywał materiały wywiadowcze z Wielkopolski i Pomorza oraz centrum Rzeszy. W tym czasie objął kierownictwo nad istniejącymi w Wielkopolsce siatkami wywiadowczymi i tworzył nowe. W połowie 1943 r. kierował kilkoma siatkami w Wielkopolsce oraz w Rzeszy w rejonie Kassel. Jednocześnie organizował siatki wywiadowcze na Pomorzu szyfrowane "301", "302" i "303" z zadaniem rozpoznania doświadczalnych ośrodków nowych broni (Neue Waffe). Informacje uzyskiwane przez Stefana Ignaszaka były bardzo cenne w skali ogólnoalianckiej. Z zakładów Focke Wulf wydobyto np. pełne dane samolotów bojowych typu "Rata" produkowanych z materiałów drewnopochodnych, z zakładów HCP natomiast techniczne dane działek szybkostrzelnych. Głównym jednak osiągnięciem siatek kierowanych przez naszego bohatera było rozpracowanie bazy Peenemunde. Znaczenie tych działań trudno przecenić.
Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie znalazły się w stolicy. Walczył w stopniu rotmistrza w rejonie śródmieścia. Ciężko ranny po wyleczeniu dotarł jako cywil do Milanówka. Tam nawiązał kontakty ponownie z KG AK i jako oficer informacyjny został skierowany w rejon Częstochowy. Po przejściu frontu udał się do Bydgoszczy gdzie doczekał zakończenia walk. Nie był to jednak koniec walki dla Stefana Ignaszaka. W październiku 1945 r. pod zarzutem kontynuowania działalności konspiracyjnej został aresztowany przez UB. W czerwcu roku następnego na skutek fałszywych zarzutów i sfingowanych dowodów skazany został na karę śmierci - ten, który dla Ojczyzny był gotów oddać życie teraz został skazany przez wrogi system komunistyczny dzięki wsparciu Stalina i przy cichym przyzwoleniu aliantów przejmujący w Polsce władzę. Wyrok ten następnie zamieniono na 10 lat. Ze względu na zły stan zdrowia Stefan Ignaszak zwolniony został w 1951 r. a w 1957 zrehabilitowany. Gehenna jednak Wronek, Mokotowa odbiła się na zawsze na stosunku Stefana Ignaszaka do władz komunistycznych. Upodlenie oraz brak poszanowania godności ludzkiej bolał tym bardziej, że stosowany był pod szyldem Polski, o którą tak zaciekle walczył w czasie wojny. Zwolniony z więzienia długo miał trudności w uzyskaniu jakiejkolwiek pracy, po kilku latach zajmowania różnych stanowisk (m. in. w Dyrekcji Lasów Państwowych) pracował jako radca prawny aż do emerytury w 1974 r. Po zmianach roku 1989 był współzałożycielem ŚZŻAK, pełniąc do 2002 r. funkcję prezesa Zarządu Okręgu Poznań, a następnie honorowego prezesa. Zmarł 8 stycznia 2005 r. w wieku 93 lat.
Niezwyczajne życie Stefana Ignaszaka obfitowało w takie mnóstwo wydarzeń, iż można nimi obdzielić wiele życiorysów. Pozostał przy tym człowiekiem życzliwym, serdecznym i można by powiedzieć zwyczajnym, cichym... Przyszło mu doczekać czasu gdy jego wrogowie najpierw spod czarnej swastyki a później czerwonego sierpa i młota dawno już przeminęli. Mógł i żyć i działać w wolnej już Polsce jako zwyczajny człowiek o niezwyczajnych dokonaniach.
Dnia 15 stycznia br. w Kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej na Łazarzu została odprawiona Msza św. w intencji śp. ppłk Stefana Ignaszaka, modlono się również za 17 cichociemnych pochodzących z Wielkopolski.
W Mszy św. brały udział poczty sztandarowe Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Wlkp. i Środowiska Syrena oraz szkolne Liceum Nr VIII, Gimnazjum nr 1 ze Środy Wlkp. oraz szkół podstawowych z Poznania.
Uroczystość została zorganizowana przez Dyrekcję i Koło Przyjaciół Armii Krajowej VIII Liceum Ogólnokształcącego za co Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej serdecznie dziękuje.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



