Małdzińska Irena (1925-2008)
26.02.2010
, aktualizacja: 26.02.2010 10:55
Dnia 19. 12. 2008 roku została potrącona przez samochód moja kochana babcia śp. Irena Małdzińska. Zmarła po 9 dniach nie odzyskawszy przytomności. Mieliśmy nadzieję, że przezwycięży odniesione obrażenia, tak jak radziła sobie z przeciwnościami w swoim długim i pracowitym życiu.
Babcia urodziła się w Brodach koło Stryja. W Brodach ukończyła szkołę podstawową a gimnazjum w Stryju, gdzie zastała ją II wojna światowa: najpierw okupacja sowiecka, później niemiecka. Kiedy ojciec Babci, porucznik Wojska Polskiego musiał uciekać przed Rosjanami na Węgry, Irena opiekowała się schorowaną matką i młodszą siostrą. Po zakończeniu wojny moja Babcia zorganizowała powrót do Polski, do Mysłakowic. Tam poznała swojego męża, a mego dziadka. Po ślubie zamieszkała najpierw w Poznaniu, a później w Trzciance. Po ukończonych kursach księgowości została księgową, najpierw w liceum, a później w Zespole Szkół Zbiorczych.
Jednak najważniejszym jej osiągnięciem była rodzina; mąż, trzech synów i sześcioro wnucząt. Lubiłam do Niej jeździć, spędzać z Nią cześć wakacji i chodzić na spacery do ogrodu. Nikt nie potrafił zrobić tak pysznych pierogów jak Babcia .
Pasją jej była muzyka, ogródek i podróże. Krótko przed śmiercią zaczęła uczyć się słówek greckich, bo wiosną wybierała się ze swoimi przyjaciółkami do Grecji
Dla Babci.
Babciu, dziś jest Dzień Babci
Pierwszy raz bez Ciebie
Czy pieczesz rogaliki
Panu Bogu tam w Niebie?
Ostatni raz Cię widziałam
w oknie; kruchą i uśmiechniętą
buziaka mi wtedy posłałaś
Taką Cię Babciu pamiętam.
Nasze wyprawy na rynek
I do Twojego ogrodu
I bardzo ważne rozmowy
Przy porcji pysznych pierogów.
Babciu, dziś jest Dzień Babci
A ja tak tęsknie do Ciebie
Upiekłaś już rogaliki
Na swe święto tam w Niebie?
Babcia urodziła się w Brodach koło Stryja. W Brodach ukończyła szkołę podstawową a gimnazjum w Stryju, gdzie zastała ją II wojna światowa: najpierw okupacja sowiecka, później niemiecka. Kiedy ojciec Babci, porucznik Wojska Polskiego musiał uciekać przed Rosjanami na Węgry, Irena opiekowała się schorowaną matką i młodszą siostrą. Po zakończeniu wojny moja Babcia zorganizowała powrót do Polski, do Mysłakowic. Tam poznała swojego męża, a mego dziadka. Po ślubie zamieszkała najpierw w Poznaniu, a później w Trzciance. Po ukończonych kursach księgowości została księgową, najpierw w liceum, a później w Zespole Szkół Zbiorczych.
Jednak najważniejszym jej osiągnięciem była rodzina; mąż, trzech synów i sześcioro wnucząt. Lubiłam do Niej jeździć, spędzać z Nią cześć wakacji i chodzić na spacery do ogrodu. Nikt nie potrafił zrobić tak pysznych pierogów jak Babcia .
Pasją jej była muzyka, ogródek i podróże. Krótko przed śmiercią zaczęła uczyć się słówek greckich, bo wiosną wybierała się ze swoimi przyjaciółkami do Grecji
Dla Babci.
Babciu, dziś jest Dzień Babci
Pierwszy raz bez Ciebie
Czy pieczesz rogaliki
Panu Bogu tam w Niebie?
Ostatni raz Cię widziałam
w oknie; kruchą i uśmiechniętą
buziaka mi wtedy posłałaś
Taką Cię Babciu pamiętam.
Nasze wyprawy na rynek
I do Twojego ogrodu
I bardzo ważne rozmowy
Przy porcji pysznych pierogów.
Babciu, dziś jest Dzień Babci
A ja tak tęsknie do Ciebie
Upiekłaś już rogaliki
Na swe święto tam w Niebie?
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



