Garyantesiewicz - Gary Jerzy (1922 - 2009)

Andrzej Śmigielski, 14.01.2009 r.
26.02.2010 , aktualizacja: 26.02.2010 10:45
A A A Drukuj
Jerzy Garyantesiewicz
Jerzy Garyantesiewicz


5 stycznia 2009 r. zmarł Jerzy Garyantesiewicz. Dla rodziny i znajomych - Jurek; dla tysięcy poznaniaków z mojego i następnych pokoleń - GARY! To miano związane jest z Jego profesją i działalnością publiczną jaką uprawiał w ciągu całego życia. Był muzykiem. On czuł i rozumiał dźwięki inaczej niż tzw. zwykły zjadacz chleba. Ten tylko słucha i odbiera - On, tworzył i dawał. I to od młodych lat. Przed wojną śpiewał w chórze katedralnym ks. Wacława Gieburowskiego. A po wojnie, już na początku lat 50. stał się jednym z prekursorów grania muzyki niechcianej przez nowe władze, skrywanej, niepublikowanej. To był jazz - muzyka amerykańska, z wrogiego kraju. W Polskim Radio utworzył sekstet "155", z udziałem znanych później Jerzego Miliana i basisty - Józefa Stolarza. Grali be-bop. Był twórcą zespołu grającego dla społeczności studenckiej w dawnej harcówce, później sali treningowej AZS-u na Winiarach nazwanej "Arizoną". To był Jego wielki krok do popularności. Gary stał się legendą, jak dziś by mówiono - leaderem kultowego zespołu jazzowego, w składzie: Gary - piano i akordeon, Roman Pal - klarnet, Aleksander Makarewicz - gitara, Józef Stolarz - bas, Jan Zylber - perkusja, piosenki śpiewała żona Gary'ego - Krystyna. Miałem szczęście znać Gary'ego osobiście i byłem dumny mogąc na pytanie, które padało w czasie rozmów i wspominków o latach młodości, "a Gary'ego znałeś?"- odpowiedzieć: oczywiście! i nie tylko znałem, ale dzięki Niemu grałem w amatorskim zespole dixielandowym, którym Gary się opiekował, i w którym zaoferował mi miejsce pianisty. Po Arizonie grał i śpiewał w innych miejscach w Poznaniu - w Piekiełku hotelu Merkury, gdzie zdarzało się, że w czasie przerw pozwalał mi siąść do fortepianu, restauracji Leśnej w Puszczykowie, w kawiarni Pół Czarnej. Wyjeżdżał też na dłuższy czas za granicę, do Danii i Finlandii. Grał z największymi i sam był jednym z Wielkich poznańskiego jazzu i muzyki rozrywkowej. Jest takie zdjęcie w Kronice Gazety Wyborczej "Poznań i Poznaniacy 1945-1989": Gary z akordeonem - którego był mistrzem - obok Komedy i Jana Zylbera. Po latach pytałem Go, w jaki sposób zdobywał materiały do grania standardów jazzowych, popularnych przebojów i evergreenów. Odpowiadał - słuchałem Willisa Conovera i Radia Luxemburg i rozpisywałem nuty na poszczególne instrumenty. Po prostu. . Dla Niego to było "po prostu", a dla nas ta muzyka to był powiew swobody i zbliżenie do wolnego świata.

Po zakończeniu kariery oddał się całkowicie rodzinie i zajął porządkowaniem swojego archiwum. W czasie moich dość częstych wizyt w domu państwa Garyantesiewiczów, z radością i dumą pokazywał mi zdjęcia ze swoich występów i swojej rodziny mieszkającej w kraju i za granicą. Podczas ostatniej wizyty, a było to zaledwie przed miesiącem, powiedział mi na do widzenia: "a pamiętaj abyś na wizytę styczniową nie przyjeżdżał samochodem, bo nowy rok przywitamy kieliszkiem szampana". Nie udało się. A ostatni raz widziałem Gary'ego na dwa dni przed wigilią, już w szpitalu. Był bardzo chory i słaby, ale przytomny i w pełni świadomy, a ja miałem płonną - jak się okazało - nadzieję, że z tego wyjdzie. Nie udało się. Nie ma już Poznania z lat młodości i lat męskich Gary'ego. Nie ma końcówki linii tramwajowej "11" na Winiarach, gdzie wysiadało się idąc na sobotnie i niedzielne five'y do Arizony; nie ma już Arizony. Nie ma Piekiełka w Merkurym, nie ma wypraw pociągiem do Leśnej w Puszczykowie, nie ma Pół Czarnej i wielu innych miejsc, w których Gary grał i śpiewał. Odszedł też Gary. Ale Jego duch gdzieś tam jest obecny. I jest fizyczna postać Jerzego Garyantesiewicza-Gary'ego w naszych myślach i wspomnieniach. Do końca.

W głowie brzmią mi melodia i słowa jednego z niezapomnianych standardów: "Nadejdą jeszcze takie dni, będziemy obok siebie szli ". Ale to już nastąpi w innej rzeczywistości.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy