Szmytkowski Marian (1928 - 2008)
26.02.2010
, aktualizacja: 26.02.2010 09:12
Wielu ludzi wspomina ś.p. Mariana Szmytkowskiego jako zasłużonego Prezesa Usługowej Spółdzielni Inwalidów, aktywnego działacza na rzecz niepełnosprawnych. Jako osobę, która całe, nie tylko zawodowe, życie, pomagała innym. Mimo, że wiele lat temu przeszedł na emeryturę, pamięć o Nim jest żywa, czego dowodem był tłum wzruszonych współpracowników i kolegów podczas ostatniego pożegnania.
Ja chcę napisać o Marianie Szmytkowskim jako moim Ukochanym Dziadku.
Nauczył mnie jak ważne jest pamiętanie - miejsc, jak Jego ukochany Żerków, historii, jak niezliczone, ciągle powtarzane anegdoty o przodkach wplecione w dzieje Wielkopolski, opowieści o przeszłości, zawsze jakoś skojarzonej z teraźniejszością. Pokazał mi jak budować własne życie bez oderwania od tego wszystkiego, co minęło. Jak z przeszłości czerpać mądrość i poczucie tożsamości. Że zachowanie wspomnień, pamiątek rodzinnych, fotografii - nawet tych osób, których imienia nikt już nie pamięta - jest ważne i bez udziału kolejnych pokoleń niemożliwe.
Pokazał jak piękny może być kontakt z naturą. Sialiśmy razem marchewkę, szczepiliśmy drzewa owocowe, śledziliśmy rytm zmieniających się pór roku. Dziadek prowadził nas, swoje wnuki, za rękę przez świat grządek, turkuciów podjadków, ślimaków, piwonii i poziomek...
Dziadek nauczył mnie jak wspaniałą rzeczą jest czytać, ale i snuć opowieści. Że najbardziej osobista, subiektywna narracja jest wartościowa. Dzięki Dziadkowi nauka była dla mnie zawsze poszerzaniem horyzontów a nie nudnym obowiązkiem.
Jak nikt potrafił docenić drugiego człowieka, okazać nam bezwarunkową miłość i akceptację. Nauczył mnie wreszcie pamięć i miłość okazywać bliskim poprzez pisanie listów. Teraz my piszemy do Niego i zostawiamy koperty na Jego grobie.
Chciałabym móc jeszcze choć raz usiąść przy Dziadku Marysiu i posłuchać Jego opowieści...
Kochająca wnuczka
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



