Lewandowska Janina (1908-1940)

Elżbieta Jankowska
24.11.2009 , aktualizacja: 24.11.2009 10:32
A A A Drukuj
JEDYNA SPOSRÓD WIELU
Janina Lewandowska
Janina Lewandowska
Janina Lewandowska urodziła się 22 kwietnia 1908 r. w Charkowie. Była drugim dzieckiem z trojga rodzeństwa, Józefa Dowbora Muśnickiego i Angieszki z Korsuńskich. Do dziewiątego roku życia Janina z rodzicami mieszkała w Charkowie, Łucku i Woroneżu, tam gdzie jej ojciec pełnił służbę wojskową w carskiej armii.

W sierpniu 1917 r. generał podporucznik Józef Dowbor Muśnicki przeniósł się z rodziną do Bobrujska, gdzie został organizatorem i dowódcą I Polskiego Korpusu.

Po demobilizacji I Polskiego Korpusu w połowie lipca 1918 r. generał Józef Dowbor Muśnicki powrócił do kraju do Sandomierza. Na krótki czas wraz z rodziną zamieszkał u miejscowego adwokata, Przyłęskiego, a następnie w domu u miejscowego lekarza. Potem z całą rodziną przeprowadził się do Staszowa, do pałacyku księcia Michała Radziwiłła.

16 stycznia 1919 r. generał Józef Dowbor Muśnicki objął funkcje Naczelnego Dowódcy Powstania Wielkopolskiego. W lutym sprowadził swoją rodzinę do Poznania i wynajął trzypokojowe mieszkanie.

W 1919 r. Dowbor odkupił od Urzędu Osadniczego poniemiecką resztówkę: 150 hektarów ziemi ornej, zabudowania gospodarcze, łąkę, las i pałac z parkiem w Batorowie-Lusowie.

10 sierpnia 1920 r. zmarła matka Janiny. Pochowano ją na lusowskim cmentarzu.

Po zakończeniu służby wojskowej w 1921 r. generał Dowbor Muśnicki z rodziną osiedlił się na stałe w Lusowie w majątku, który kupił od Urzędu Osadniczego w 1919 roku.

Generał bardzo dbał o kształcenie swoich dzieci. Ze względu na brak w owym czasie jakiekolwiek komunikacji do Poznania, codzienny dojazd z Lusowa do poznańskich szkół był niemożliwy. Aby ułatwić swoim dzieciom kontynuowanie nauki w szkołach średnich i na studiach, wynajął dla Olgierda i Janiny mieszkanie w Poznaniu.

W niedzielę cała rodzina Dowborów chodziła do lusowskiego kościoła. Janina podczas mszy grała na organach i pięknie śpiewała. Była wysoką, zgrabną kobietą, szatynką. Cechowała ją odwaga, szybkie podejmowanie decyzji, niezwykła samodzielność i pracowitość. Lubiła zwiedzać najbliższe okolice na koniu i jeździć na nartach nad lusowskim jeziorem, była niezwykle wysportowana. Takie pozostawiła po sobie wspomnienia.

Po ukończeniu Gimnazjum im. Zamoyskiej w Poznaniu. Janina studiowała w Konserwatorium muzycznym w Poznaniu. Tu kształciła się w klasie fortepianowej. Pod kierunkiem prof. Jadwigi Wierzbickiej i uczyła się śpiewu u prof. Marii Trąpczyńskiej. Kończąc konserwatorium Jadwiga marzyła o karierze śpiewaczki, lecz to jej się nie powiodło. Pracowała na poczcie i dorywczo dorabiała na Wystawie Krajowej oraz śpiewała w kinie przed seansami filmowymi. W tym czasie mieszkała w Poznaniu, w wynajętym pokoju.

Z szybownictwem spotkała się już jako gimnazjalistka, uczestnicząc w pokazach lotniczych na Ławicy koło Poznania. Później jako członkini Aeroklubu Poznańskiego zajmowała się sportem szybowcowym i spadochronowym. Najpierw szkolenie A i B ukończyła na szybowisku w Rzadkowie koło Piły. Potem kategorie C pilota szybowcowego uzyskała w Bezniechowej koło Leska w Bieszczadach. W 1930 r. jest pierwszą kobietą w Europie która skoczyła na spadochronie z wysokości 5 km. W latach 1933-1934 na kursach we Lwowie i Dęblinie zdobyła wykształcenie w dziedzinie radiotelegrafii i uprawnienia do obsługi nowoczesnych aparatów Juza Huugsa. W 1935 r. zaczęła latać na samolotach w Aeroklubie Poznańskim. Potem została przyjęta do Wyższej Szkoły Pilotażu na Ławicy i w 1936 r. otrzymała dyplom pilota motorowego. Każdy swój wolny czas poświęcała doskonaleniu pilotażu na samolotach RWD - 8.

26 października 1937 r. zmarł generał Józef Dowbor Muśnicki. Organizacją pogrzebu ojca zajęły się obie córki Agnieszka i Janina.

W styczniu 1939 r. Janina przeprowadziła się do wynajętego mieszkania w Poznaniu, dokąd zabrała z Batorowa, wymagającą stałej opieki schorowaną babcię. Wielogodzinna praca Janiny na poczcie i dodatkowe zajęcia w Aeroklubie Poznańskim, także studia młodszej siostry Agnieszki, nie pozwalały jej stale opiekować się babcią. W pielęgnowaniu chorej babci pomagała jej pomoc domowa.

W 1938 r. tragicznie zginął jej brat Olgierd. Siostra Agnieszka studiowała w Wyższej Szkole Rolniczej w Poznaniu.

W 1939 r. biorąc udział w pokazach szybowcowych w Tęgoborzu koło Nowego Sącza Janina poznała swego przyszłego męża, instruktora pilotażu Mieczysława Lewandowskiego. W czerwcu odbył się ich ślub cywilny. Natomiast ślub kościelny mieli w Tęgoborzu koło Nowego Sącza w czerwcu 1939 r.

Po uroczystości zaślubin Janina powróciła do Poznania by uporządkować swoje sprawy i przygotować się do mistrzostw szybowcowych, które miały się odbyć we wrześniu 1939 r. w Warszawie.

Pod koniec sierpnia 1939 r. Janina otrzymała kartę mobilizacyjną i już 3 września udała się na wojenną tułaczkę, pozostawiając tylko gospodyni adres do swojej siostry Agnieszki, by ona zaopiekowała się ich chorą babcią i wiadomość dla męża. Odchodziła z domu, w wojskowym mundurze z małą walizeczką i torbą wojskową.

W pierwszych dniach wojny do Poznania przyjechał jej mąż - Mieczysław Lewandowski. Wszedł do pustego mieszkania, żony nie zastał. Od gospodyni dowiedział się ,że jego żona wyruszyła na wojnę. Kilka dni pozostał w mieszkaniu i czekał na powrót żony, lub jakąś wiadomość. Czekając na żonę został aresztowany przez gestapo i osadzony w przejściowym obozie, w barakach na ulicy Głównej w Poznaniu. Był to obóz, z którego wywożono Polaków do Generalnej Guberni. I tak też się stało. Lewandowski trafił do GG. Stamtąd udało mu się przedostać do Francji, potem do Anglii, gdzie w czasie wojny służył w 307 Eskadrze Myśliwców.

3 września, Janina wraz z trzema pilotami z Aeroklubu Poznańskiego, załadowali się na otwartą platformę pociągu towarowego na Dworcu Zachodnim w Poznaniu. Dojechali tylko do Nekli. Dalej nie mogli jechać, ponieważ torowisko było już zbombardowane przez Niemców. Tu na szczęście spotkali 3 Bazę Lotniczą z Ławicy, która ewakuowała się na wschód Polski.

Ewakuacją Bazy dowodził kapitan pilot Józef Sidor. Z nimi udali się w dalszą podróż. 8 września dotarli do Lublina. W dniu następnym pieszo dotarli do Trawnik, gdzie ponownie załadowali się do pociągu, którym dojechali do Buczacza, położonego na południu od Tarnopola. Dalej zdołali dojechać do stacji Kopyczyńce. Tu, 17 września 1939 r. dotarła do nich wiadomość o napaści ZSRR na Polskę. W tym dniu dostali rozkaz udania się pieszo w kierunku na południe Polski. Po pięciu dniach marszu, 22 września, dotarli do Husiatynia, gdzie zostali otoczeni przez czołgi radzieckie. Po krótkich negocjacjach z Rosjanami, kapitan Sidor wydał rozkaz złożenia broni i oddania się do niewoli. Według naocznych świadków- natychmiast oficerów oddzielono od reszty oddziału, kapitana Sidora i podporucznik Lewandowską umieszczono w skonfiskowanym polskim samochodzie sanitarnym, kierowanym przez żołnierza radzieckiego. To wydarzenie potwierdza Władysław Nycz, klubowy kolega Janiny. On był w ubraniu cywilnym i dlatego został osadzony w obozie przejściowym i udało mu się przeżyć gehennę wojenną. Później okazało się, że Janina najpierw przebywała w jenieckim obozie w Ostaszkowie.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy