Sutarzewicz Halina
20.11.2009
, aktualizacja: 20.11.2009 12:36
Motywem przywołania pamięci Haliny Sutarzewicz jest przypadająca w tym roku 100. rocznica Jej urodzin. Ta zasłużona kaliszanka - znakomita polonistka, autorka cennych opracowań historyczno - literackich, wyjątkowej pasji regionalistka, wybitna animatorka życia kulturalnego - urodziła się 13 września 1909 roku w Kaliszu, jako córka Tomasza (wyższego urzędnika miejskiego) oraz Gabrieli Eugenii z Nieżychowskich (zajmującej się domem i wychowaniem dwóch córek - Haliny i Ireny).
Wizerunek humanistyczny Haliny Sutarzewicz ukształtowała nauka w Państwowym Gimnazjum im. Anny Jagiellonki w Kaliszu w latach1919-1927 oraz studia na wydziale filologii polskiej Uniwersytetu Poznańskiego, ukończone w 1932 r.
Obecność w słowie, praca dla słowa, miały u Haliny Sutarzewicz osobny wyrazisty charakter. Wyróżniał Ją nonkonformizm. Posiadała - wymienione przez Zygmunta Baumana - "rodzaje broni" by stać się Jednostką w życiu: nadzieję, odwagę i upór. Obdarzona była talentem literackim.
Halina Sutarzewicz, zafascynowana tetralogią "Noce i Dnie", w swej książce "Asnyk Konopnicka i Dąbrowska w Kaliszu" (przywołanej przez Tadeusza Drewnowskiego w "Rzeczy russowskiej" jako pozycja źródłowa) słusznie zauważyła, że układ urbanistyczny, topografia ulic, rzeka Prosna z jej rozgałęzieniami, kanałami i mostami powieściowego Kalińca - to faktyczny przewodnik po Kaliszu przełomu wieków XIX i XX.
Halina Sutarzewicz, jako osoba najbardziej kompetentna, pojechała po Marię Dąbrowską do Warszawy, przywiozła ją na uroczystą sesję Rad Narodowych Miejskiej i Powiatowej (inaugurującą obchody XVIII wieków Kalisza, polskiego miasta posiadającego najstarszą metrykę) w dniu 23 stycznia 1960 r., na której w kaliskim teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego wybitna pisarka wraz z Tadeuszem Kulisiewiczem (znakomitym grafikiem i rysownikiem) otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Kalisza. Towarzyszyła autorce "Nocy i Dni" w odwiedzinach, po latach, rodzinnego Russowa (powieściowego Serbinowa).
2
Maria Dąbrowska pod datą 22 stycznia 1960 r. tak o tym fakcie napisała: Rano pakujemy się do Kalisza. Już o pierwszej przyjechało auto z panią Sutarzewicz, polonistką z Liceum Pedagogicznego. Na pierwszy rzut oka sympatyczna, ładna, ładnie ubrana, lecz o młodej sylwetce i twarzy pani. O trzy na drugą wyjeżdżamy. Zarezerwowano nam pokój w Hotelu Europejskim (al. Wolności dawna - Józefiny)".
W dniach 15-17 maja 1962 r. w Warszawie (pod przewodnictwem Tadeusza Kotarbińskiego) oraz 19 maja w Kaliszu odbyła się sesja naukowa (zorganizowana przez Instytut Badań Literackich i Związek Literatów Polskich), poświęcona pięćdziesięcioleciu twórczości pisarskiej Marii Dąbrowskiej. Obok dostojnej jubilatki brali w niej udział pisarze, literaturoznawcy, krytycy, tłumacze z kraju i z zagranicy. Jednym z ważnych uczestników była Halina Sutarzewicz, która przewodniczyła kaliskiemu dniu sesji, przygotowanemu przez Miejską Radę Narodową Kalisza. W związku z sesją, osiedlu przy ulicy Górnośląskiej Rada Narodowa Kalisza nadała nazwę Kaliniec, a głównej jego ulicy imiona Bogumiła i Barbary - upamiętniając w ten sposób najwybitniejsze dzieło pisarki. Na Kalińcu odnaleźć można również ulicę Marii Dąbrowskiej oraz Serbinowską.
Trzy lata temu 24 października 2006 r. otwarta została z inicjatywy Stowarzyszenia im. Haliny Sutarzewicz we współpracy z Książnicą Asnykowską pamiętna wystawa "Kaliszanie piszący" w gościnnych podwojach Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej. Organizatorom przedsięwzięcia przyświecało pragnienie pokazania kaliszanom (i nie tylko im) ludzi pióra związanych z Kaliszem, a którzy nie są tak powszechnie znani jak wielka trójka pisarzy kaliskich (Adam Asnyk, Maria Konopnicka, Maria Dąbrowska), i których (wraz ze sławnym podróżnikiem, odkrywcą Kamerunu Stefanem Szolc-Rogozińskim) dekoracyjne medaliony znajdują na ścianie frontowej reprezentacyjnej kamienicy Głównego Rynku.
Na tej ważnej wystawie pokazane zostały między innymi eksponaty/ pamiątki obrazujące dokonania pisarskie Haliny Sutarzewicz i jej szkolnej koleżanki z Państwowego Gimnazjum im. Anny Jagiellonki, Natalii Awałow. To właśnie z późniejszą żoną Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i czterema innymi koleżankami tworzyły grupę ambitnych gimnazjalistek, zainteresowanych - szerzej niż przewidywał program nauki - literaturą, muzyką i teatrem. Był to czas prób recytatorskich, literackich i aktorskich (Halina Sutarzewicz zagrała w 1926 r. główną rolę w "Fircyku w zalotach" Franciszka Zabłockiego, przygotowanym przez szkolny teatrzyk).
3
Ważny udział w rozwoju zainteresowań literackich Haliny Sutarzewicz miał profesor Uniwersytetu Poznańskiego Roman Pollak, wybitny historyk literatury staropolskiej, nauczyciel i wychowawca, twórca szkoły polonistycznej.
Od swojego profesora (promotora jej ambitnego magisterium) przejęła wskazanie: Najpierw i głównie interesować się literaturą, by potem ewentualnie ją tworzyć w miarę posiadanego talentu.
W okresie studiów zajmowała się recytacją wierszy wraz z profesjonalistami w programach radiowych.
Halina Sutarzewicz miała także doskonały wzór godnego i zaangażowanego życia w osobie swojego ojca, który do roku 1914 pełnił funkcję zastępcy naczelnika powiatu konińskiego (zgodnie z procedurą stosowaną przez zaborcę naczelnikiem mógł być wyłącznie Rosjanin), a od 1918 roku wysokiego urzędnika kaliskiego magistratu, odpowiedzialnego za odbudowę Kalisza bestialsko zburzonego przez Niemców.
Uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych i Liceum Pedagogicznego oraz Studium Nauczycielskiego w Kaliszu zapamiętali Halinę Sutarzewicz jako polonistkę głębokiej wiedzy literackiej, osobę o szczególnej pasji humanistycznej. Udowadniała postawą, że entuzjazm jest wszystkim, potwierdzając swoim życiem ponadczasową aktualność przesłania Williama Blake'a. Było coś wyjątkowo szlachetnego, żeby nie powiedzieć arystokratycznego w jej wyprostowanej, wysokiej i eleganckiej sylwetce.
Unikatowy, charakterystyczny / rozpoznawalny tembr głosu, oryginalny (jak na owe siermiężne lata pięćdziesiąte XX wieku) elegancki ubiór, w którym przeważały subtelne tonacje zieleni.
Zapamiętałem wyjątkowe czytanie poezji (były to profesjonalne recytacje). Do dziś jeszcze słyszę w interpretacji Haliny Sutarzewicz strofy III części "Dziadów" oraz krótki, ale jakże piękny, wiersz Gałczyńskiego "O naszym gospodarstwie". Dopiero po latach, odwiedzając swoją nauczycielkę słowa, dowiedziałem się skąd brała się atencja skierowana ku autorom, ukochanie poezji: była koleżanką żony znakomitego poety.
A tak w ogóle należy stwierdzić, że Halina Sutarzewicz, będąc osobą utalentowaną i na wskroś energiczną, posiadała niebywałą skromność i pokorę, co wcale nie jest powszechnym zjawiskiem: połączenie tych, wydawałoby się, wykluczających się przymiotów.
Widomym przykładem może być opublikowana w wydawnictwie "Sport i Turystyka" (w 1977 r.) przywołana już książka "Asnyk, Konopnicka i Dąbrowska w Kaliszu", w której ani słowem nie wspomni autorka o swoich osobistych dokonaniach /zasługach.
Wizerunek humanistyczny Haliny Sutarzewicz ukształtowała nauka w Państwowym Gimnazjum im. Anny Jagiellonki w Kaliszu w latach1919-1927 oraz studia na wydziale filologii polskiej Uniwersytetu Poznańskiego, ukończone w 1932 r.
Obecność w słowie, praca dla słowa, miały u Haliny Sutarzewicz osobny wyrazisty charakter. Wyróżniał Ją nonkonformizm. Posiadała - wymienione przez Zygmunta Baumana - "rodzaje broni" by stać się Jednostką w życiu: nadzieję, odwagę i upór. Obdarzona była talentem literackim.
Halina Sutarzewicz, zafascynowana tetralogią "Noce i Dnie", w swej książce "Asnyk Konopnicka i Dąbrowska w Kaliszu" (przywołanej przez Tadeusza Drewnowskiego w "Rzeczy russowskiej" jako pozycja źródłowa) słusznie zauważyła, że układ urbanistyczny, topografia ulic, rzeka Prosna z jej rozgałęzieniami, kanałami i mostami powieściowego Kalińca - to faktyczny przewodnik po Kaliszu przełomu wieków XIX i XX.
Halina Sutarzewicz, jako osoba najbardziej kompetentna, pojechała po Marię Dąbrowską do Warszawy, przywiozła ją na uroczystą sesję Rad Narodowych Miejskiej i Powiatowej (inaugurującą obchody XVIII wieków Kalisza, polskiego miasta posiadającego najstarszą metrykę) w dniu 23 stycznia 1960 r., na której w kaliskim teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego wybitna pisarka wraz z Tadeuszem Kulisiewiczem (znakomitym grafikiem i rysownikiem) otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Kalisza. Towarzyszyła autorce "Nocy i Dni" w odwiedzinach, po latach, rodzinnego Russowa (powieściowego Serbinowa).
2
Maria Dąbrowska pod datą 22 stycznia 1960 r. tak o tym fakcie napisała: Rano pakujemy się do Kalisza. Już o pierwszej przyjechało auto z panią Sutarzewicz, polonistką z Liceum Pedagogicznego. Na pierwszy rzut oka sympatyczna, ładna, ładnie ubrana, lecz o młodej sylwetce i twarzy pani. O trzy na drugą wyjeżdżamy. Zarezerwowano nam pokój w Hotelu Europejskim (al. Wolności dawna - Józefiny)".
W dniach 15-17 maja 1962 r. w Warszawie (pod przewodnictwem Tadeusza Kotarbińskiego) oraz 19 maja w Kaliszu odbyła się sesja naukowa (zorganizowana przez Instytut Badań Literackich i Związek Literatów Polskich), poświęcona pięćdziesięcioleciu twórczości pisarskiej Marii Dąbrowskiej. Obok dostojnej jubilatki brali w niej udział pisarze, literaturoznawcy, krytycy, tłumacze z kraju i z zagranicy. Jednym z ważnych uczestników była Halina Sutarzewicz, która przewodniczyła kaliskiemu dniu sesji, przygotowanemu przez Miejską Radę Narodową Kalisza. W związku z sesją, osiedlu przy ulicy Górnośląskiej Rada Narodowa Kalisza nadała nazwę Kaliniec, a głównej jego ulicy imiona Bogumiła i Barbary - upamiętniając w ten sposób najwybitniejsze dzieło pisarki. Na Kalińcu odnaleźć można również ulicę Marii Dąbrowskiej oraz Serbinowską.
Trzy lata temu 24 października 2006 r. otwarta została z inicjatywy Stowarzyszenia im. Haliny Sutarzewicz we współpracy z Książnicą Asnykowską pamiętna wystawa "Kaliszanie piszący" w gościnnych podwojach Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej. Organizatorom przedsięwzięcia przyświecało pragnienie pokazania kaliszanom (i nie tylko im) ludzi pióra związanych z Kaliszem, a którzy nie są tak powszechnie znani jak wielka trójka pisarzy kaliskich (Adam Asnyk, Maria Konopnicka, Maria Dąbrowska), i których (wraz ze sławnym podróżnikiem, odkrywcą Kamerunu Stefanem Szolc-Rogozińskim) dekoracyjne medaliony znajdują na ścianie frontowej reprezentacyjnej kamienicy Głównego Rynku.
Na tej ważnej wystawie pokazane zostały między innymi eksponaty/ pamiątki obrazujące dokonania pisarskie Haliny Sutarzewicz i jej szkolnej koleżanki z Państwowego Gimnazjum im. Anny Jagiellonki, Natalii Awałow. To właśnie z późniejszą żoną Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i czterema innymi koleżankami tworzyły grupę ambitnych gimnazjalistek, zainteresowanych - szerzej niż przewidywał program nauki - literaturą, muzyką i teatrem. Był to czas prób recytatorskich, literackich i aktorskich (Halina Sutarzewicz zagrała w 1926 r. główną rolę w "Fircyku w zalotach" Franciszka Zabłockiego, przygotowanym przez szkolny teatrzyk).
3
Ważny udział w rozwoju zainteresowań literackich Haliny Sutarzewicz miał profesor Uniwersytetu Poznańskiego Roman Pollak, wybitny historyk literatury staropolskiej, nauczyciel i wychowawca, twórca szkoły polonistycznej.
Od swojego profesora (promotora jej ambitnego magisterium) przejęła wskazanie: Najpierw i głównie interesować się literaturą, by potem ewentualnie ją tworzyć w miarę posiadanego talentu.
W okresie studiów zajmowała się recytacją wierszy wraz z profesjonalistami w programach radiowych.
Halina Sutarzewicz miała także doskonały wzór godnego i zaangażowanego życia w osobie swojego ojca, który do roku 1914 pełnił funkcję zastępcy naczelnika powiatu konińskiego (zgodnie z procedurą stosowaną przez zaborcę naczelnikiem mógł być wyłącznie Rosjanin), a od 1918 roku wysokiego urzędnika kaliskiego magistratu, odpowiedzialnego za odbudowę Kalisza bestialsko zburzonego przez Niemców.
Uczniowie Zespołu Szkół Ekonomicznych i Liceum Pedagogicznego oraz Studium Nauczycielskiego w Kaliszu zapamiętali Halinę Sutarzewicz jako polonistkę głębokiej wiedzy literackiej, osobę o szczególnej pasji humanistycznej. Udowadniała postawą, że entuzjazm jest wszystkim, potwierdzając swoim życiem ponadczasową aktualność przesłania Williama Blake'a. Było coś wyjątkowo szlachetnego, żeby nie powiedzieć arystokratycznego w jej wyprostowanej, wysokiej i eleganckiej sylwetce.
Unikatowy, charakterystyczny / rozpoznawalny tembr głosu, oryginalny (jak na owe siermiężne lata pięćdziesiąte XX wieku) elegancki ubiór, w którym przeważały subtelne tonacje zieleni.
Zapamiętałem wyjątkowe czytanie poezji (były to profesjonalne recytacje). Do dziś jeszcze słyszę w interpretacji Haliny Sutarzewicz strofy III części "Dziadów" oraz krótki, ale jakże piękny, wiersz Gałczyńskiego "O naszym gospodarstwie". Dopiero po latach, odwiedzając swoją nauczycielkę słowa, dowiedziałem się skąd brała się atencja skierowana ku autorom, ukochanie poezji: była koleżanką żony znakomitego poety.
A tak w ogóle należy stwierdzić, że Halina Sutarzewicz, będąc osobą utalentowaną i na wskroś energiczną, posiadała niebywałą skromność i pokorę, co wcale nie jest powszechnym zjawiskiem: połączenie tych, wydawałoby się, wykluczających się przymiotów.
Widomym przykładem może być opublikowana w wydawnictwie "Sport i Turystyka" (w 1977 r.) przywołana już książka "Asnyk, Konopnicka i Dąbrowska w Kaliszu", w której ani słowem nie wspomni autorka o swoich osobistych dokonaniach /zasługach.
1
2
następne »
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

