Czas na miejski rower. Już za rok?
02.07.2011
, aktualizacja: 01.07.2011 20:01
Kilka kliknięć na klawiaturze terminalu, szybkie przyłożenie karty zbliżeniowej i... ruszamy w drogę rowerem. Po przyjeździe do celu pojazd parkujemy na jednej z kilkunastu stacji w centrum miasta. Tak za rok wyglądać może poznański system rowerów miejskich. Podobnym rozwiązaniem cieszą się już mieszkańcy Krakowa i Wrocławia.
ZOBACZ TAKŻE
- Baraniaka, Warszawska... A gdzie ta Malta? (04-07-11, 08:00)
- Jak rowerzyści wspomagają drogowców (02-06-11, 12:00)
- Nowa wypożyczalnia rowerów w Poznaniu (22-05-11, 11:00)
- Rowerzysta do rowerzystów: chodniki są dla pieszych! (17-04-11, 11:00)
- Listy. Komu zagraża rowerzysta na chodniku? (15-04-11, 13:51)
- Nowe stojaki na Ławicy: przypnij rower do samolotu (21-03-11, 17:48)
- Centrum bardziej przyjazne dla rowerzystów i pieszych (17-03-11, 18:00)
Bezobsługowe systemy rowerów miejskich działają już w Krakowie, Rzeszowie oraz - od niedawna - we Wrocławiu. Poznaniacy na przejażdżkę miejskim rowerem muszą jeszcze trochę poczekać. Zarząd Transportu Miejskiego na razie przygotowuje przetarg, który wyłoni operatora systemu. Do jego zadań należeć będzie wybudowanie stacji, dostarczenie rowerów oraz ich serwisowanie i konserwacja.
- Naszym celem jest organizacja przetargu jeszcze w tym roku. To oznacza, że jeśli uda się go rozstrzygnąć, miejskim rowerem pojedziemy już za rok - tłumaczy Magdalena Fołkacz z działu transportu rowerowego ZTM.
Pieniądze na miejskie rowery, 630 tys. zł, to zysk miasta z organizacji zeszłorocznego koncertu Stinga na stadionie. O przeznaczeniu ich na publiczne rowery zdecydował prezydent Ryszard Grobelny.
Jak działają miejskie rowery? W mieście rozlokowane są stacje, na których zaparkowane są specjalne rowery. Kto chce z nich skorzystać, musi zalogować się w terminalu na stacji i - jeśli planuje dłuższą jazdę - uiścić opłatę. W zamian otrzymuje kod umożliwiający odpięcie jednośladu. Po zakończeniu jazdy rower trzeba zaparkować w jednej ze stacji.
Taki system został uruchomiony trzy tygodnie temu we Wrocławiu. W tym czasie z miejskich rowerów skorzystało tam 11 tys. użytkowników, którzy wypożyczyli rowery w sumie 30 tys. razy. Operator projektu, firma Nextbike, uważa, że to olbrzymi sukces, szczególnie, że rowerów jest tylko 140, a stacji dwadzieścia. Wiadomo jednak, że wrocławski system będzie rozszerzany - do czasu Euro 2012 przybędzie sto kolejnych stacji. Poznańskie plany wypadają na tym tle skromnie - początkowo powstanie kilkanaście punktów, zlokalizowanych głównie w centrum miasta.
- Na razie jesteśmy na wstępnym etapie prac. Musimy wybrać koncepcję i wszystko dokładnie skalkulować, tak aby system był opłacalny. Za miesiąc czy dwa na pewno będziemy wiedzieć więcej - zaznacza Rafał Kupś, szef Zarządu Transportu Miejskiego.
Jest nad czym się zastanawiać, chociażby nad taryfą. W Krakowie bezpłatne jest pierwsze pół godziny, we Wrocławiu dwadzieścia minut. W teorii czas darmowej jazdy spokojnie powinien pozwalać na dotarcie do kolejnej stacji. To bardzo ważne, bo poznański system planowany jest głównie z myślą o mieszkańcach miasta. Ma być realną alternatywą dla komunikacji publicznej czy samochodów, a niekoniecznie atrakcją turystyczną.
Problemem mogą być koszty - we Wrocławiu wyniosły ponad milion złotych. Czy skromny budżet poznańskiego projektu pozwoli zorganizować sprawny i spójny system?
- Usiłujemy się zmieścić w tej kwocie, na razie nic nie wiadomo o ewentualnych, dodatkowych środkach - tłumaczy Magdalena Fołkacz z ZTM.
- Jesteśmy na tyle elastyczni, że możemy zorganizować małe, ale sprawnie działające systemy. Wszystko zależy od konkretnych warunków - uspokaja Kamil Smolnik, dyrektor marketingu operatora wrocławskiego systemu. Nextbike przymierza się do startu w poznańskim przetargu.
W przyszłości podobne konkursy na organizację roweru miejskiego zamierzają ogłosić kolejne miasta: Łódź, Warszawa czy Trójmiasto. W listopadzie kończy się umowa na organizację krakowskiego systemu, który jako pierwszy w Polsce istnieje od 2008 roku, a jego operatorem jest firma BikeOne. Krakowscy przedsiębiorcy również zainteresowani są startem w poznańskim przetargu.
System rowerów miejskich był jednym z najczęściej proponowanych ulepszeń dla miasta podczas zeszłorocznej wakacyjnej akcji "Gazety" - "Przywieź pomysł dla Poznania". Podczas akcji mieszkańcy podpowiadali, które ciekawe rozwiązania z innych miast warto byłoby przenieść do naszego miasta. Systemy rowerowe sprawnie funkcjonują m.in. w Paryżu (największy na świecie) czy Barcelonie.
Na razie w Poznaniu działa tylko publiczna wypożyczalnia rowerów na dworcu MPK przy os. Sobieskiego. Z miejskich rowerów może tam skorzystać każdy. Posiadacze imiennej komkarty za jednoślad nie zapłacą ani grosza, pozostałe osoby muszą uiścić niewielką opłatę - 2 zł za godzinę. Mankamentem jest konieczność odprowadzenia roweru na Morasko, najpóźniej następnego dnia po wypożyczeniu.
- Naszym celem jest organizacja przetargu jeszcze w tym roku. To oznacza, że jeśli uda się go rozstrzygnąć, miejskim rowerem pojedziemy już za rok - tłumaczy Magdalena Fołkacz z działu transportu rowerowego ZTM.
Pieniądze na miejskie rowery, 630 tys. zł, to zysk miasta z organizacji zeszłorocznego koncertu Stinga na stadionie. O przeznaczeniu ich na publiczne rowery zdecydował prezydent Ryszard Grobelny.
Jak działają miejskie rowery? W mieście rozlokowane są stacje, na których zaparkowane są specjalne rowery. Kto chce z nich skorzystać, musi zalogować się w terminalu na stacji i - jeśli planuje dłuższą jazdę - uiścić opłatę. W zamian otrzymuje kod umożliwiający odpięcie jednośladu. Po zakończeniu jazdy rower trzeba zaparkować w jednej ze stacji.
Taki system został uruchomiony trzy tygodnie temu we Wrocławiu. W tym czasie z miejskich rowerów skorzystało tam 11 tys. użytkowników, którzy wypożyczyli rowery w sumie 30 tys. razy. Operator projektu, firma Nextbike, uważa, że to olbrzymi sukces, szczególnie, że rowerów jest tylko 140, a stacji dwadzieścia. Wiadomo jednak, że wrocławski system będzie rozszerzany - do czasu Euro 2012 przybędzie sto kolejnych stacji. Poznańskie plany wypadają na tym tle skromnie - początkowo powstanie kilkanaście punktów, zlokalizowanych głównie w centrum miasta.
- Na razie jesteśmy na wstępnym etapie prac. Musimy wybrać koncepcję i wszystko dokładnie skalkulować, tak aby system był opłacalny. Za miesiąc czy dwa na pewno będziemy wiedzieć więcej - zaznacza Rafał Kupś, szef Zarządu Transportu Miejskiego.
Jest nad czym się zastanawiać, chociażby nad taryfą. W Krakowie bezpłatne jest pierwsze pół godziny, we Wrocławiu dwadzieścia minut. W teorii czas darmowej jazdy spokojnie powinien pozwalać na dotarcie do kolejnej stacji. To bardzo ważne, bo poznański system planowany jest głównie z myślą o mieszkańcach miasta. Ma być realną alternatywą dla komunikacji publicznej czy samochodów, a niekoniecznie atrakcją turystyczną.
Problemem mogą być koszty - we Wrocławiu wyniosły ponad milion złotych. Czy skromny budżet poznańskiego projektu pozwoli zorganizować sprawny i spójny system?
- Usiłujemy się zmieścić w tej kwocie, na razie nic nie wiadomo o ewentualnych, dodatkowych środkach - tłumaczy Magdalena Fołkacz z ZTM.
- Jesteśmy na tyle elastyczni, że możemy zorganizować małe, ale sprawnie działające systemy. Wszystko zależy od konkretnych warunków - uspokaja Kamil Smolnik, dyrektor marketingu operatora wrocławskiego systemu. Nextbike przymierza się do startu w poznańskim przetargu.
W przyszłości podobne konkursy na organizację roweru miejskiego zamierzają ogłosić kolejne miasta: Łódź, Warszawa czy Trójmiasto. W listopadzie kończy się umowa na organizację krakowskiego systemu, który jako pierwszy w Polsce istnieje od 2008 roku, a jego operatorem jest firma BikeOne. Krakowscy przedsiębiorcy również zainteresowani są startem w poznańskim przetargu.
System rowerów miejskich był jednym z najczęściej proponowanych ulepszeń dla miasta podczas zeszłorocznej wakacyjnej akcji "Gazety" - "Przywieź pomysł dla Poznania". Podczas akcji mieszkańcy podpowiadali, które ciekawe rozwiązania z innych miast warto byłoby przenieść do naszego miasta. Systemy rowerowe sprawnie funkcjonują m.in. w Paryżu (największy na świecie) czy Barcelonie.
Na razie w Poznaniu działa tylko publiczna wypożyczalnia rowerów na dworcu MPK przy os. Sobieskiego. Z miejskich rowerów może tam skorzystać każdy. Posiadacze imiennej komkarty za jednoślad nie zapłacą ani grosza, pozostałe osoby muszą uiścić niewielką opłatę - 2 zł za godzinę. Mankamentem jest konieczność odprowadzenia roweru na Morasko, najpóźniej następnego dnia po wypożyczeniu.
- 33 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Czas na miejski rower
hektor_wektor
02.07.11, 00:15
Świetna sprawa. Dobry pomysł. Oby udało się go wdrożyć szybko.A tak przy okazji: czy na rowerach będą reklamy? Tak jak na zdjęciach z Krakowa? Oby nie.»
-
Czas na miejski rower
poznanski-rowerzysta
02.07.11, 00:30
wspaniała wiadomość ale gdzie tymi rowerami będziemy jeździć? Jeśli nie przybędzie nowych dróg rowerowych to po chodnikach bo wątpię żeby tacy "niedzieli kierowcy rowerowi" (system chyba »
-
Czas na miejski rower. Już za rok?
31337b
04.07.11, 12:14
Nie wiem jak w Poznaniu ale w Wawie trochę pada od piątku... Na prawdę nie ma na co kasy marnować? Może jeszcze miejskie paralotnie?»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć