Nasz dziennikarz Piotr Żytnicki niedawno opisał w "Gazecie", jak pojechał rowerem do sądu przy ul. Młyńskiej. Nie miał gdzie zaparkować, a gdy przypiął rower do kraty przy wejściu do budynku, ochrona sądu wezwała policję.
W Poznaniu jest coraz więcej rowerzystów. A brakuje nam dróg rowerowych, nie mamy gdzie przypiąć roweru. Chcemy to zmienić. Na początek stawiamy stojaki - na razie w trzech miejscach: na ul. 27 Grudnia (przed siedzibą "Gazety"), przy skrzyżowaniu Św. Marcina z Gwarną i na Półwiejskiej, w okolicach Starego Browaru.
Stojaki ufundowała "Gazeta", a ZDM załatwił wszystkie formalności i dostarczył nam wzór rowerowego parkingu skopiowany z Hanoweru. Jest prosty (to pałąk z metalowej rury) i praktyczny. - Można do niego przykręcić ramę i koło. To zabezpiecza pojazd przed kradzieżą. A wysokość ustaliliśmy tak, by można było o stojak oprzeć także rower z fotelikiem dla dziecka albo koszykiem na bagażniku - opowiada Andrzej Billert z Zarządu Dróg Miejskich.
To dopiero początek. "Gazeta" razem z ZDM postawi w najbliższych dniach stojaki jeszcze w kilku miejscach w centrum Poznania. Są potrzebne, bo w śródmieściu zaczyna brakować słupów i barierek, do których można przypiąć rower.
W typowaniu miejsc, gdzie stojaki są potrzebne, pomógł nam Ryszard Rakower, prezes stowarzyszenia Sekcja Rowerzystów Miejskich. - Stojaki bardzo się przydadzą. Kłopoty z przypięciem roweru zniechęcają wiele osób do codziennego korzystania z dwóch kółek - wyjaśnia. I chwali "hanowerski" wzór stojaka. - Rower można o niego oprzeć o ramę, a w większości istniejących stojaków zahacza się tylko koło, co grozi skrzywieniem obręczy - tłumaczy Rakower.
Wiemy, że kilkadziesiąt ufundowanych przez "Gazetę" miejsc do parkowania rowerów nie rozwiąże problemu w Poznaniu. Ale chcemy pokazać, że udogodnienia dla rowerzystów to konieczność. Liczymy na to, że do naszej akcji włączą się firmy i instytucje, nie tylko w centrum. - Miasto, które stawia na rowery, jest miastem wolności - mówi Marcin Hyła, koordynator ogólnopolskiej akcji "Miasta dla rowerów". Polacy dorastają do tego, by się przesiąść z samochodu na rower. - Od pięciu lat jesteśmy w Unii Europejskiej, ludzie masowo wyjeżdżają na Zachód, pracują tam i studiują. Widzą, do czego służy tam rower.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań