Czego nie chce pokazać Grażyna Kulczyk
30.07.2009
, aktualizacja: 30.07.2009 18:25
Wygląd pokoi to pilnie strzeżona tajemnica. Nie ma tu recepcji i numerów na drzwiach. Hotelowych gości wszędzie wozi limuzyna. - Takich azyli do wynajęcia będzie coraz więcej - uważa Jan Mazurczak, szef Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej
ZOBACZ TAKŻE
- Grażyna Kulczyk nie zbuduje muzeum! (09-10-09, 02:00)
- Kulczyk zbuduje kopalnię pod Poznaniem (11-08-09, 08:00)
- Hotel Grażyny Kulczyk Blow up 5050 ma 5 gwiazdek (26-01-10, 14:41)
- Kulczyk sprzeda nam gaz wydobywany spod Poznania? (26-10-09, 22:00)
- Kolekcjonerka sztuki - Rozmowa z Grażyną Kulczyk (15-02-07, 00:00)
- Sen doktora Kulczyka właśnie się spełnia (18-06-09, 12:00)
Nick Coleman, dziennikarz "The Independent", dostał pokój Elgora. "Najwyraźniej powinienem wiedzieć, kim on jest, ale nie wiem. Domyślam się, że to słynny polski projektant wnętrz" - napisał w swojej relacji z Blow Up Hall, najdroższego hotelu w Poznaniu.
- Rośnie zapotrzebowanie na takie miejsca - uważa Jan Mazurczak, dyrektor Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. - Polacy mają coraz więcej pieniędzy, a każdy z nas czasem potrzebuje luksusu. Goście poszukują też azylu. Choć Blow Up Hall istnieje od pół roku, większość poznaniaków pewnie nawet nie wie, gdzie znajduje się wejście. Takiej intymności nie jest w stanie zapewnić nawet jedyny w Poznaniu pięciogwiazdkowy hotel Sheraton.
Blow Up Hall znajduje się w Starym Browarze i nie ma żadnej gwiazdki. Brak basenu nie pozwala, by dostał pięć i może dlatego jego pomysłodawczyni, Grażynie Kulczyk, nie zależało na klasyfikacji. - To częsta praktyka wśród właścicieli hoteli, które choć przekraczają standardy, nie spełniają wszystkich wymogów niezbędnych do uzyskania pięciu gwiazdek - tłumaczy Mazurczak.
Oficjalna wersja jest jednak inna. Blow Up Hall hotelem nie jest. - To interaktywne dzieło sztuki - mówi Basia Metelska, dyrektor marketingu i PR Starego Browaru.
Interakcja zaczyna się już przy rezerwacji miejsca. Na stronie internetowej gość wybiera trzy najbardziej odpowiadające mu ikony (z kolorami, abstrakcyjnymi obrazkami, liczbami na tle fioletowych pikseli). Na tej podstawie dobierany jest dla niego pokój. Gość może zdecydować się na przyjemność lub na nieskończoną przyjemność. W drugiej opcji - oprócz stałej opieki konsjerża - ma zapewnione przejazdy limuzyną, zabiegi spa i degustację wina z sommelierem.
Blow Up Hall nazwę zawdzięcza "Powiększeniu" (czyli właśnie "Blow Up") Antonioniego. Ten sam tytuł nosi stworzone specjalnie dla hotelu dzieło Rafaela Lozano-Hemmera, meksykańsko-kanadyjskiego artysty. W foyer nie ma recepcji. Są natomiast trzy duże ekrany, na których wyświetla się podzielona na piksele i przetworzona poprzez algorytm matematyczny sylwetka gościa. Spikselować można się w każdej chwili, korzystając z oprogramowania w iPhonie, wręczanym każdemu z gości na czas pobytu.
Na drzwiach pokoi nie ma numerów. Drogę podpowiada iPhone. Klikamy ikonkę z kluczem i drzwi otwierają się automatycznie.
Wygląd 19 pokoi jest ścisłą tajemnicą hotelu, tylko trzy prezentowane są dziennikarzom. Pierwszy: białe fotele w kształcie kokosowych łupin, białe łóżko płynnie przechodzące w białą wannę. Drugi: czarne łoże, fioletowe fotele ze srebrnymi skrzydłami. A gdzie łazienka? Wanna kryje się w szafie, podobnie jak toaleta. Telewizor obraca się, by filmy z biblioteki multimediów (dobranej do życzeń gościa) można było oglądać także z szafy.
Trzeci pokój jest lśniąco biały. To właśnie w nim zatrzymał się Al Gore, pierwszy gość Blow Up Hall, którego brytyjski dziennikarz wziął za tajemniczego Elgora, projektanta wnętrz.
W Blow Up Hall nocowali też m.in. Jan A.P. Kaczmarek i Zbigniew Rybczyński. Pokoje wynajmują także poznaniacy: na wieczory panieńskie czy noce poślubne. Cena za noc? Od 200 euro w górę.
- Podobnych luksusowych azyli będzie przybywać - prognozuje Mazurczak. - Niedawno w Puszczykowie otworzyła się HOT_elarnia, gdzie goście mają dostęp do pełnej oferty spa.
HOT_elarnia z dachem pokrytym strzechą jest dwukrotnie tańsza niż Blow Up Hall. Tutaj także nie ma numerów na drzwiach. Gościa do pokoju prowadzi kolorowa, utkana w dywanie mapa.
Kolejny tego typu obiekt ma stanąć w przyszłym roku przy pl. Kolegiackim w Poznaniu. Ekskluzywny 30-pokojowy hotel butikowy (przeciwieństwo hoteli sieciowych o standardowym wyglądzie) ma stylistyką nawiązywać do pierwszej połowy XIX w.
- Rośnie zapotrzebowanie na takie miejsca - uważa Jan Mazurczak, dyrektor Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. - Polacy mają coraz więcej pieniędzy, a każdy z nas czasem potrzebuje luksusu. Goście poszukują też azylu. Choć Blow Up Hall istnieje od pół roku, większość poznaniaków pewnie nawet nie wie, gdzie znajduje się wejście. Takiej intymności nie jest w stanie zapewnić nawet jedyny w Poznaniu pięciogwiazdkowy hotel Sheraton.
Blow Up Hall znajduje się w Starym Browarze i nie ma żadnej gwiazdki. Brak basenu nie pozwala, by dostał pięć i może dlatego jego pomysłodawczyni, Grażynie Kulczyk, nie zależało na klasyfikacji. - To częsta praktyka wśród właścicieli hoteli, które choć przekraczają standardy, nie spełniają wszystkich wymogów niezbędnych do uzyskania pięciu gwiazdek - tłumaczy Mazurczak.
Oficjalna wersja jest jednak inna. Blow Up Hall hotelem nie jest. - To interaktywne dzieło sztuki - mówi Basia Metelska, dyrektor marketingu i PR Starego Browaru.
Interakcja zaczyna się już przy rezerwacji miejsca. Na stronie internetowej gość wybiera trzy najbardziej odpowiadające mu ikony (z kolorami, abstrakcyjnymi obrazkami, liczbami na tle fioletowych pikseli). Na tej podstawie dobierany jest dla niego pokój. Gość może zdecydować się na przyjemność lub na nieskończoną przyjemność. W drugiej opcji - oprócz stałej opieki konsjerża - ma zapewnione przejazdy limuzyną, zabiegi spa i degustację wina z sommelierem.
Blow Up Hall nazwę zawdzięcza "Powiększeniu" (czyli właśnie "Blow Up") Antonioniego. Ten sam tytuł nosi stworzone specjalnie dla hotelu dzieło Rafaela Lozano-Hemmera, meksykańsko-kanadyjskiego artysty. W foyer nie ma recepcji. Są natomiast trzy duże ekrany, na których wyświetla się podzielona na piksele i przetworzona poprzez algorytm matematyczny sylwetka gościa. Spikselować można się w każdej chwili, korzystając z oprogramowania w iPhonie, wręczanym każdemu z gości na czas pobytu.
Na drzwiach pokoi nie ma numerów. Drogę podpowiada iPhone. Klikamy ikonkę z kluczem i drzwi otwierają się automatycznie.
Wygląd 19 pokoi jest ścisłą tajemnicą hotelu, tylko trzy prezentowane są dziennikarzom. Pierwszy: białe fotele w kształcie kokosowych łupin, białe łóżko płynnie przechodzące w białą wannę. Drugi: czarne łoże, fioletowe fotele ze srebrnymi skrzydłami. A gdzie łazienka? Wanna kryje się w szafie, podobnie jak toaleta. Telewizor obraca się, by filmy z biblioteki multimediów (dobranej do życzeń gościa) można było oglądać także z szafy.
Trzeci pokój jest lśniąco biały. To właśnie w nim zatrzymał się Al Gore, pierwszy gość Blow Up Hall, którego brytyjski dziennikarz wziął za tajemniczego Elgora, projektanta wnętrz.
W Blow Up Hall nocowali też m.in. Jan A.P. Kaczmarek i Zbigniew Rybczyński. Pokoje wynajmują także poznaniacy: na wieczory panieńskie czy noce poślubne. Cena za noc? Od 200 euro w górę.
- Podobnych luksusowych azyli będzie przybywać - prognozuje Mazurczak. - Niedawno w Puszczykowie otworzyła się HOT_elarnia, gdzie goście mają dostęp do pełnej oferty spa.
HOT_elarnia z dachem pokrytym strzechą jest dwukrotnie tańsza niż Blow Up Hall. Tutaj także nie ma numerów na drzwiach. Gościa do pokoju prowadzi kolorowa, utkana w dywanie mapa.
Kolejny tego typu obiekt ma stanąć w przyszłym roku przy pl. Kolegiackim w Poznaniu. Ekskluzywny 30-pokojowy hotel butikowy (przeciwieństwo hoteli sieciowych o standardowym wyglądzie) ma stylistyką nawiązywać do pierwszej połowy XIX w.
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
33 głosy
-
Czego nie chce pokazać Grażyna Kulczyk
kuba2010
30.07.09, 21:56
Brawo za pomysl! Jednak coz to za zaporowa cena 200 euro? Wiekszosc lepszych hoteli w Europie zaczyna cennik od tej sumy.»
-
nie chce pokazać
yeyq
07.08.09, 09:09
To jej hotel i nie musi pokazywać tego czego nie chce , nie musi mieć gwiazdek, nie musi się redaktorom chwalić , na 100% ma gości , hotel rentowny,ekskluzywne wyposażenie, cena i obsługa »
-
Czego nie chce pokazać Grażyna Kulczyk
emplo
07.08.09, 14:26
Cos co nie ma gwiazdek nie jest wedlug polskiego prawa hotelem.Moze byc co najwyzej HOTELikiem, albo czyms rownie smiesznym.»
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć