Żeby to nie był tylko nadwarciański sen

Jakub Łukaszewski
11.07.2011 , aktualizacja: 10.07.2011 20:45
A A A Drukuj
- Przez most Berdychowski przeprawiliśmy się na Chwaliszewo, obejrzeliśmy nową zabudowę dzielnicy i przystań jachtową - naszemu czytelnikowi przyśniła się Warta, nad którą przychodzą tłumy poznaniaków
Warta
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Warta
Poznań musi wrócić nad rzekę - apelujemy o to od kilkunastu dni na naszych łamach. Póki co jednak poznaniacy częściej o Warcie śnią, niż nad nią zaglądają. Potwierdza to "Nadwarciański sen", którym podzielił się z nami Patryk Turek.

"Znajomi spoza Poznania poprosili, bym pokazał im miasto. Wynajęliśmy rowery i z Winograd promenadą wzdłuż parku Szelągowskiego pojechaliśmy w stronę centrum - pisze do nas Patryk Turek. - Kładką nad Wartą przejechaliśmy na wyspę, gdzie pokazałem znajomym salę koncertową w budynku dawnej elektrowni i nową, wielkomiejską zabudowę. Zwiedziliśmy Ostrów Tumski oraz Śródkę, gdzie przespacerowaliśmy się odświeżonymi, brukowanymi kocimi łbami uliczkami z urokliwymi kafejkami, antykwariatami i galeriami sztuki. Na cyplu obok Ostrowa Tumskiego opalaliśmy się na zadbanym trawniku i pomoczyliśmy nogi w Warcie, siedząc na stopniach schodzących do samej wody. Korzystając z mostu Berdychowskiego, przeprawiliśmy się na Chwaliszewo. Obejrzeliśmy nową zabudowę dzielnicy i przystań jachtową w jej północnej części. Nad odkopanym korytem rzeki doszliśmy na Stary Rynek. Następnie, po minięciu mostów Rocha i odnowionego Jadwigi (z kamienną balustradą, figurami i stylowym oświetleniem), dotarliśmy na Łęgi Dębińskie. Boiska, place zabaw i ścieżka zdrowia pełne były ludzi. Oczarowały nas odnowione łazienki miejskie z basenem zasilanym warcianą wodą za pomocą koła młyńskiego. Nad wypływającym z basenu sztucznym strumieniem, który meandrował i rozlewał się dziko, szalały dzieci. W przystani na terenie dawnej stoczni rzecznej postawiono piękne kamienice z gastronomią i handlem. Wsiedliśmy na pokład stateczku wycieczkowego, którym wróciliśmy w stronę centrum. Do mostu Jadwigi po prawej stronie rzeki ciągnęła się promenada ze ścieżką rowerową. Z brzegów rzeki znikły szpecące opaski betonowe. Zastąpiono je głazami stanowiącymi idealne siedlisko dla ryb. Nad głowami przesunęła nam się kładka łącząca Wildę z Ratajami, jedna z wielu na trasie rejsu. Za mostem rzeka rozszerza się do 100-120 m, wypełniając całą przestrzeń pomiędzy dolnymi poziomami murowanych nabrzeży, z których machali do nas plażowicze, spacerowicze i rowerzyści. Wyjaśniłem znajomym, że za fundusze unijne w dole rzeki zbudowano śluzę i próg wodny, który umożliwił spiętrzenie jej wód i zapełnienie poszerzonego koryta".

To tylko sen, ale jakże bliski marzeniom architektów, urbanistów, hydrologów i zwykłych poznaniaków, które publikujemy w "Gazecie".

Co zrobić, by marzenia się spełniły? Już dziś będziemy o tym rozmawiać z prezydentem Ryszardem Grobelnym, szefem komisji rewitalizacji radnym Mariuszem Wiśniewskim, szefem komisji polityki przestrzennej Łukaszem Mikułą, przewodniczącym poznańskiego SARP Eugeniuszem Skrzypczakiem i hydrologiem Piotrem Kowalczakiem. Wszystkich zainteresowanych powrotem Poznania nad Wartę zapraszamy na tę debatę do Gazeta Cafe przy ul. 27 Grudnia 3. Spotkanie zacznie się o godz. 14.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów