Żeby to nie był tylko nadwarciański sen
11.07.2011
, aktualizacja: 10.07.2011 20:45
- Przez most Berdychowski przeprawiliśmy się na Chwaliszewo, obejrzeliśmy nową zabudowę dzielnicy i przystań jachtową - naszemu czytelnikowi przyśniła się Warta, nad którą przychodzą tłumy poznaniaków
ZOBACZ TAKŻE
- Przewozy grożą strajkiem. Czeka nas kolejowy paraliż? (10-07-11, 20:51)
Poznań musi wrócić nad rzekę - apelujemy o to od kilkunastu dni na naszych łamach. Póki co jednak poznaniacy częściej o Warcie śnią, niż nad nią zaglądają. Potwierdza to "Nadwarciański sen", którym podzielił się z nami Patryk Turek.
"Znajomi spoza Poznania poprosili, bym pokazał im miasto. Wynajęliśmy rowery i z Winograd promenadą wzdłuż parku Szelągowskiego pojechaliśmy w stronę centrum - pisze do nas Patryk Turek. - Kładką nad Wartą przejechaliśmy na wyspę, gdzie pokazałem znajomym salę koncertową w budynku dawnej elektrowni i nową, wielkomiejską zabudowę. Zwiedziliśmy Ostrów Tumski oraz Śródkę, gdzie przespacerowaliśmy się odświeżonymi, brukowanymi kocimi łbami uliczkami z urokliwymi kafejkami, antykwariatami i galeriami sztuki. Na cyplu obok Ostrowa Tumskiego opalaliśmy się na zadbanym trawniku i pomoczyliśmy nogi w Warcie, siedząc na stopniach schodzących do samej wody. Korzystając z mostu Berdychowskiego, przeprawiliśmy się na Chwaliszewo. Obejrzeliśmy nową zabudowę dzielnicy i przystań jachtową w jej północnej części. Nad odkopanym korytem rzeki doszliśmy na Stary Rynek. Następnie, po minięciu mostów Rocha i odnowionego Jadwigi (z kamienną balustradą, figurami i stylowym oświetleniem), dotarliśmy na Łęgi Dębińskie. Boiska, place zabaw i ścieżka zdrowia pełne były ludzi. Oczarowały nas odnowione łazienki miejskie z basenem zasilanym warcianą wodą za pomocą koła młyńskiego. Nad wypływającym z basenu sztucznym strumieniem, który meandrował i rozlewał się dziko, szalały dzieci. W przystani na terenie dawnej stoczni rzecznej postawiono piękne kamienice z gastronomią i handlem. Wsiedliśmy na pokład stateczku wycieczkowego, którym wróciliśmy w stronę centrum. Do mostu Jadwigi po prawej stronie rzeki ciągnęła się promenada ze ścieżką rowerową. Z brzegów rzeki znikły szpecące opaski betonowe. Zastąpiono je głazami stanowiącymi idealne siedlisko dla ryb. Nad głowami przesunęła nam się kładka łącząca Wildę z Ratajami, jedna z wielu na trasie rejsu. Za mostem rzeka rozszerza się do 100-120 m, wypełniając całą przestrzeń pomiędzy dolnymi poziomami murowanych nabrzeży, z których machali do nas plażowicze, spacerowicze i rowerzyści. Wyjaśniłem znajomym, że za fundusze unijne w dole rzeki zbudowano śluzę i próg wodny, który umożliwił spiętrzenie jej wód i zapełnienie poszerzonego koryta".
To tylko sen, ale jakże bliski marzeniom architektów, urbanistów, hydrologów i zwykłych poznaniaków, które publikujemy w "Gazecie".
Co zrobić, by marzenia się spełniły? Już dziś będziemy o tym rozmawiać z prezydentem Ryszardem Grobelnym, szefem komisji rewitalizacji radnym Mariuszem Wiśniewskim, szefem komisji polityki przestrzennej Łukaszem Mikułą, przewodniczącym poznańskiego SARP Eugeniuszem Skrzypczakiem i hydrologiem Piotrem Kowalczakiem. Wszystkich zainteresowanych powrotem Poznania nad Wartę zapraszamy na tę debatę do Gazeta Cafe przy ul. 27 Grudnia 3. Spotkanie zacznie się o godz. 14.
"Znajomi spoza Poznania poprosili, bym pokazał im miasto. Wynajęliśmy rowery i z Winograd promenadą wzdłuż parku Szelągowskiego pojechaliśmy w stronę centrum - pisze do nas Patryk Turek. - Kładką nad Wartą przejechaliśmy na wyspę, gdzie pokazałem znajomym salę koncertową w budynku dawnej elektrowni i nową, wielkomiejską zabudowę. Zwiedziliśmy Ostrów Tumski oraz Śródkę, gdzie przespacerowaliśmy się odświeżonymi, brukowanymi kocimi łbami uliczkami z urokliwymi kafejkami, antykwariatami i galeriami sztuki. Na cyplu obok Ostrowa Tumskiego opalaliśmy się na zadbanym trawniku i pomoczyliśmy nogi w Warcie, siedząc na stopniach schodzących do samej wody. Korzystając z mostu Berdychowskiego, przeprawiliśmy się na Chwaliszewo. Obejrzeliśmy nową zabudowę dzielnicy i przystań jachtową w jej północnej części. Nad odkopanym korytem rzeki doszliśmy na Stary Rynek. Następnie, po minięciu mostów Rocha i odnowionego Jadwigi (z kamienną balustradą, figurami i stylowym oświetleniem), dotarliśmy na Łęgi Dębińskie. Boiska, place zabaw i ścieżka zdrowia pełne były ludzi. Oczarowały nas odnowione łazienki miejskie z basenem zasilanym warcianą wodą za pomocą koła młyńskiego. Nad wypływającym z basenu sztucznym strumieniem, który meandrował i rozlewał się dziko, szalały dzieci. W przystani na terenie dawnej stoczni rzecznej postawiono piękne kamienice z gastronomią i handlem. Wsiedliśmy na pokład stateczku wycieczkowego, którym wróciliśmy w stronę centrum. Do mostu Jadwigi po prawej stronie rzeki ciągnęła się promenada ze ścieżką rowerową. Z brzegów rzeki znikły szpecące opaski betonowe. Zastąpiono je głazami stanowiącymi idealne siedlisko dla ryb. Nad głowami przesunęła nam się kładka łącząca Wildę z Ratajami, jedna z wielu na trasie rejsu. Za mostem rzeka rozszerza się do 100-120 m, wypełniając całą przestrzeń pomiędzy dolnymi poziomami murowanych nabrzeży, z których machali do nas plażowicze, spacerowicze i rowerzyści. Wyjaśniłem znajomym, że za fundusze unijne w dole rzeki zbudowano śluzę i próg wodny, który umożliwił spiętrzenie jej wód i zapełnienie poszerzonego koryta".
To tylko sen, ale jakże bliski marzeniom architektów, urbanistów, hydrologów i zwykłych poznaniaków, które publikujemy w "Gazecie".
Co zrobić, by marzenia się spełniły? Już dziś będziemy o tym rozmawiać z prezydentem Ryszardem Grobelnym, szefem komisji rewitalizacji radnym Mariuszem Wiśniewskim, szefem komisji polityki przestrzennej Łukaszem Mikułą, przewodniczącym poznańskiego SARP Eugeniuszem Skrzypczakiem i hydrologiem Piotrem Kowalczakiem. Wszystkich zainteresowanych powrotem Poznania nad Wartę zapraszamy na tę debatę do Gazeta Cafe przy ul. 27 Grudnia 3. Spotkanie zacznie się o godz. 14.
- 29 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Re: Żeby to nie był tylko nadwarciański sen
mandanara
11.07.11, 01:26
Przydało by się także dobudowanie ślimaka na autostradzie po wschodniej strony Warty, byłby wtedy jeszcze jeden most dostępny, który już jest.»
-
Żeby to nie był tylko nadwarciański sen
whitenabuchodonozor
11.07.11, 08:49
most Berdychowskiego??? kto to był Berdychowski, że jego imieniem most nazwali?»
-
Żeby to nie był tylko nadwarciański sen
agim12
11.07.11, 12:29
Mam nadzieję ze nie będzie to kolejna dyskusja z której nic nie wyniknie i stos pustych obietnic którymi Prezydent i i urzędnicy nakarmią poznaniaków. Może wreszcie Prezydent wyda NASZE »
Najczęściej czytane24 htydzień




