Właściciel lombardu: Kto rozpozna złodzieja?
10.06.2011
, aktualizacja: 10.06.2011 19:29
Właściciel lombardu publikuje w internecie film z napadu i prosi o pomoc w rozpoznaniu złodzieja. Na zarzut, że sam łamie w ten sposób prawo, odpowiada: - Niech ten koleś mnie pozwie
Do lombardu przy ul. Poznańskiej wchodzi młody mężczyzna w kolorowym swetrze, czarnych adidasach i krótkich spodniach. Prosi o złoty łańcuszek, który oglądał przed kilkoma dniami. Gdy sprzedawca kładzie go na ladzie, mężczyzna wyciąga gaz łzawiący i pryska mu w twarz. A potem chwyta łańcuszek i wybiega na ulicę. Właściciel lombardu rusza w pogoń, ale też dostaje gazem i po kilkuset metrach, na ul. Jeżyckiej, gubi napastnika.
Chociaż mężczyzna był w lombardzie zaledwie kilkadziesiąt sekund, na nagraniu z kamery przemysłowej dobrze widać jego twarz. Marek Laufer, właściciel lombardu, kopię tego nagrania przekazał policji. A drugą opublikował na portalu YouTube. Pod filmem napisał: "Poszukujemy tego osobnika. NAGRODA!!!" I podał numer swojego telefonu.
- Głównie dzwonią dziennikarze - mówił nam w piątek po południu. - Ale zadzwonił też pewien jubiler z Jeżyc. Twierdzi, że ten sam facet napadł na niego tydzień temu. Rozpoznał go po butach.
Podinsp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, zapewnia, że kryminalni badają każdy wątek tego napadu. Czy publikacja filmu w internecie im pomoże? - Gdyby była taka potrzeba, sami ujawnilibyśmy to nagranie. Właściciel lombardu zrobił to samowolnie - odpowiada Borowiak.
Ani policja, ani prokuratura nie chcą przyznać wprost, że właściciel lombardu złamał prawo. - Mogło do tego dojść - mówi ostrożnie Piotr Kotlarski, wiceszef prokuratury Grunwald-Jeżyce.
- Tylko prokuratura albo sąd mogą zdecydować o publikacji wizerunku poszukiwanej osoby - mówi "Gazecie" Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik generalnego inspektora ochrony danych osobowych. I wyjaśnia, że bezprawna publikacja filmu z napadu w lombardzie może naruszać dobra osobiste rabusia: - Rozumiem bezsilność napadniętego, ale żyjemy w państwie prawa i musimy go przestrzegać.
- To niech ten koleś mnie pozwie - odpowiada Marek Laufer. I tłumaczy: - Usłyszałem od policjantów, że wrzucając film do internetu, przesadzam, i że mogę mieć później problemy. A ja przecież chcę tylko złapać złodzieja. Może rozpozna go ktoś znajomy? Może sąsiad?
Skradziony łańcuszek był wystawiony na sprzedaż za 6 tys. zł, ale właściciel lombardu twierdzi, że jest warty przynajmniej kilkanaście tysięcy.
Chociaż mężczyzna był w lombardzie zaledwie kilkadziesiąt sekund, na nagraniu z kamery przemysłowej dobrze widać jego twarz. Marek Laufer, właściciel lombardu, kopię tego nagrania przekazał policji. A drugą opublikował na portalu YouTube. Pod filmem napisał: "Poszukujemy tego osobnika. NAGRODA!!!" I podał numer swojego telefonu.
- Głównie dzwonią dziennikarze - mówił nam w piątek po południu. - Ale zadzwonił też pewien jubiler z Jeżyc. Twierdzi, że ten sam facet napadł na niego tydzień temu. Rozpoznał go po butach.
Podinsp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, zapewnia, że kryminalni badają każdy wątek tego napadu. Czy publikacja filmu w internecie im pomoże? - Gdyby była taka potrzeba, sami ujawnilibyśmy to nagranie. Właściciel lombardu zrobił to samowolnie - odpowiada Borowiak.
Ani policja, ani prokuratura nie chcą przyznać wprost, że właściciel lombardu złamał prawo. - Mogło do tego dojść - mówi ostrożnie Piotr Kotlarski, wiceszef prokuratury Grunwald-Jeżyce.
- Tylko prokuratura albo sąd mogą zdecydować o publikacji wizerunku poszukiwanej osoby - mówi "Gazecie" Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik generalnego inspektora ochrony danych osobowych. I wyjaśnia, że bezprawna publikacja filmu z napadu w lombardzie może naruszać dobra osobiste rabusia: - Rozumiem bezsilność napadniętego, ale żyjemy w państwie prawa i musimy go przestrzegać.
- To niech ten koleś mnie pozwie - odpowiada Marek Laufer. I tłumaczy: - Usłyszałem od policjantów, że wrzucając film do internetu, przesadzam, i że mogę mieć później problemy. A ja przecież chcę tylko złapać złodzieja. Może rozpozna go ktoś znajomy? Może sąsiad?
Skradziony łańcuszek był wystawiony na sprzedaż za 6 tys. zł, ale właściciel lombardu twierdzi, że jest warty przynajmniej kilkanaście tysięcy.
- 21 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
83 głosy
-
Właściciel lombardu: Kto rozpozna złodzieja?
poznanski-rowerzysta
10.06.11, 23:44
dzisiaj łańcuszek, jutro samochód, pojutrze zadźga jakąś osobę - takie osoby powinny od razu się likwidować ze społeczeństwa!»
-
Właściciel lombardu: Kto rozpozna złodzieja?
jahed1944
11.06.11, 16:01
"Bezprawna publikacja filmu z napadu w lombardzie może naruszać dobra osobiste rabusia" - co to za przepis prawa, który chroni bandytę? Kto ustanawiał takie prawo?A w takim razie kto ochroni»
-
Właściciel lombardu: Kto rozpozna złodzieja?
prawdziwy-maciek236
11.06.11, 17:20
moje pytania:1. Jakież to dobra osobiste (wymagające ochrony prawa) ma złodziej?2. Dlaczego nie są chronione dobra osobiste (w tym przypadku złoty łańcuszek) właściciela lombardu?3. Kiedy u »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Pożegnanie z dworcem. We wtorek wszystko ...
- Uwaga! Tu od poniedziałku namierzy cię ...
- Jak się żyje po raku? Mądrzej, mocniej, ...
- "Nie" radnych dla budowy nowego wiaduktu ...
- Plaża Wolności już gotowa. Tym razem nad Maltą
- Ministerstwo wypuszcza złe informacje. ...
- Piękne dziewczyny z Tarnowa Podgórnego. ...
- Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi
- Trasa na Franowo na ostatniej prostej. ...
- Będzie Peter und Paul? Nie, nadal Piotr i ...
- "Chleba zamiast igrzysk". Demonstracja ...
- Czy naprawdę ratowali jej życie? Sprawa ...
- Plan B gotowy. Jeśli remonty nie skończą ...
- Euro utrudni Ci życie? Masz MPK za darmo!


