Przez Euro pokochamy Ukrainę? Dyskusja w Gazeta Cafe
18.05.2011
, aktualizacja: 18.05.2011 19:41
- Widzimy na ukraińskich ulicach zadymy i myślimy, że kraj zbliża się do demokracji. Ale popełniamy błąd, bo w objawach choroby dopatrujemy się czegoś dobrego - mówił w środę w Gazeta Cafe Andrzej Brzeziecki, redaktor naczelny "Nowej Europy Wschodniej".
Brzeziecki nawiązywał do jesiennych protestów na Ukrainie przeciwko niekorzystnym dla klasy średniej zmianom podatkowym. Był jednym z uczestników spotkania w Gazeta Cafe, zorganizowanego w ramach trwającej od piątku w Poznaniu "Ukraińskiej wiosny". Podczas dyskusji eksperci zastanawiali się nad stosunkami polsko-ukraińskimi. - Polski rząd nie ma pomysłu na Ukrainę - przekonywał Tomasz Kułakowski, dziennikarz radiowy, zajmujący się tematyką wschodnią. Jego zdaniem władze nie czują specyfiki sąsiada, krajom nie udało się związać gospodarczo, i nigdy nie były strategicznymi partnerami. Przypomniał, że od października Polska nie ma w Kijowie swojego ambasadora. - W swoich oczach wykreowaliśmy się na rzeczników Ukrainy na Zachodzie. I to się rozwiało - mówił Kułakowski. - Możemy mówić o stosunkach unijno-ukraińskich i tu mamy ważną rolę do odegrania.
Polska przejmie od lipca prezydencję w Unii Europejskiej. Eksperci są jednak sceptyczni, czy te pół roku przybliży Ukrainę do UE. - Ważniejsze, aby w tym kraju były przestrzegane zasady demokracji, a nie to, czy będzie w UE - mówił dr Piotr Andrusieczko z Akademii Pomorskiej w Słupsku. Nie do końca wiadomo też, co Unia mogłaby zaproponować Ukraińcom. - To oni dziś inwestują w Polsce. Sprowadzają samochody z krajów arabskich, wyjeżdżają na wakacje do Turcji. Trudno mi sobie wyobrazić, jaką marchewkę możemy im dać - zastanawia się Brzeziecki.
Zdaniem Kułakowskiego oba narody mogą zapałać do siebie miłością dzięki piłkarskiemu Euro 2012. - Tego się nie da zepsuć - mówił.
Polska przejmie od lipca prezydencję w Unii Europejskiej. Eksperci są jednak sceptyczni, czy te pół roku przybliży Ukrainę do UE. - Ważniejsze, aby w tym kraju były przestrzegane zasady demokracji, a nie to, czy będzie w UE - mówił dr Piotr Andrusieczko z Akademii Pomorskiej w Słupsku. Nie do końca wiadomo też, co Unia mogłaby zaproponować Ukraińcom. - To oni dziś inwestują w Polsce. Sprowadzają samochody z krajów arabskich, wyjeżdżają na wakacje do Turcji. Trudno mi sobie wyobrazić, jaką marchewkę możemy im dać - zastanawia się Brzeziecki.
Zdaniem Kułakowskiego oba narody mogą zapałać do siebie miłością dzięki piłkarskiemu Euro 2012. - Tego się nie da zepsuć - mówił.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Przez Euro pokochamy Ukrainę? Dyskusja w Gazeta...
jakulab
18.05.11, 22:36
Oddadzą Lwów, Kołomyję, Krzemieniec, Kamieniec Podolski i Stanisławów, to może i ich pokochamy.»
-
Re: Przez Euro pokochamy Ukrainę? Dyskusja w Gaze
prosto_car
18.05.11, 23:25
Ta... dobrze, że Ukraińcy (Rusini) nie chcą z powrotem Przemyśla (Перемишль), Jarosławia (Ярocлaв) i paru innych»
Najczęściej czytane24 htydzień




