Marketing na serio, czyli o mariażu Lecha z Litarem
12.05.2011
, aktualizacja: 11.05.2011 22:20
Jeśli Lech na serio traktuje swoje hasło "Chcemy być lepsi" nie może po kolejnych wybrykach kiboli stawać po ich stronie.
ZOBACZ TAKŻE
- Kibol na aucie. Kolejorz zerwie współpracę z Wiarą Lecha? (12-05-11, 01:00)
- Ryszard Grobelny - prezydent poznańskich kiboli (05-05-11, 19:48)
- 'Litar' z zakazem. Na stadion nie wejdzie (26-05-11, 13:51)
- Litar się przyznał. Pół roku więzienia w zawieszeniu (26-05-11, 09:00)
- Odwet Lecha (23-05-11, 23:00)
- Czy ochrona polowała na oplutego kibica? (23-05-11, 07:00)
- Afera na stadionie. Co zrobi Ryszard Grobelny? (18-05-11, 12:59)
- Sobotni mecz Lecha pod specjalnym nadzorem (12-05-11, 19:54)
- Piłka nożna. Kto w kibolu widzi partnera? (11-05-11, 07:00)
- Nie odpuszczać kibolom (11-05-11, 01:00)
- Pierwszy kibol RP (28-01-11, 01:00)
- Prywatny stadion - jak Poznań ceni nadkibola (28-02-11, 01:00)
- Nielegalne zajęcie. Jak Litar wziął magazyn na stadionie (14-05-11, 08:00)
Chcemy być lepsi - to hasło marketingowe, którym kilka lat temu Lech Poznań otwierał nową kampanię wizerunkową. W marketingu jest tak, że nie zawsze reklama oddaje prawdę o zawartości opakowania. W Lechu doszło do bardziej kuriozalnej sytuacji. Władze klubu uparcie brnęły w przeciwnym niż hasło kierunku. Budując chory mariaż ze skazanym za burdę kibolem, który otaczał się bojówkarzami i był chamski wobec kibiców, zacisnęły sobie na szyi pętlę zależności od kaprysów nieobliczalnego "Litara".
Kibol, jak można się spodziewać po wczorajszych reakcjach Lecha, odchodzi w niebyt. Szkoda, że Lech nie dojrzał do tej decyzji samodzielnie. Nie rozumiał, że nie można budować nowoczesnej marki na takim mariażu? Gdy "Gazeta" donosiła o kolejnych wybrykach kiboli, klub stawał po ich stronie, odwracał się plecami do naszej krytyki. Nie stosowaliśmy wobec kiboli taryfy ulgowej, choć wiązała nas z Lechem medialna umowa partnerska. Bo hasło "Chcemy być lepsi" traktowaliśmy serio.
Kibol, jak można się spodziewać po wczorajszych reakcjach Lecha, odchodzi w niebyt. Szkoda, że Lech nie dojrzał do tej decyzji samodzielnie. Nie rozumiał, że nie można budować nowoczesnej marki na takim mariażu? Gdy "Gazeta" donosiła o kolejnych wybrykach kiboli, klub stawał po ich stronie, odwracał się plecami do naszej krytyki. Nie stosowaliśmy wobec kiboli taryfy ulgowej, choć wiązała nas z Lechem medialna umowa partnerska. Bo hasło "Chcemy być lepsi" traktowaliśmy serio.
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Marketing na serio, czyli o mariażu Lecha z Lit...
per3z
12.05.11, 02:03
Może w końcu ktoś z redakcji mi powie jakim przestępstwem jest zmiana miejsca na bilecie na lepsze o ile jest wolne? Zawsze sam tak robię i gdyby nie bierność ochrony to właśnie by doszło do»
-
Czy za te numery nie;
costa3500
23.05.11, 08:41
Można by wymienić władz klubu,ludzi którzy odpowiadają za stadion czy jest to nie możliwe z\uwagi na powiązania mafijne.»
Najczęściej czytane24 htydzień




