Marketing na serio, czyli o mariażu Lecha z Litarem

komentuje Marcin Kącki
12.05.2011 , aktualizacja: 11.05.2011 22:20
A A A Drukuj
Jeśli Lech na serio traktuje swoje hasło "Chcemy być lepsi" nie może po kolejnych wybrykach kiboli stawać po ich stronie.
Marcin Kącki
Marcin Kącki
Chcemy być lepsi - to hasło marketingowe, którym kilka lat temu Lech Poznań otwierał nową kampanię wizerunkową. W marketingu jest tak, że nie zawsze reklama oddaje prawdę o zawartości opakowania. W Lechu doszło do bardziej kuriozalnej sytuacji. Władze klubu uparcie brnęły w przeciwnym niż hasło kierunku. Budując chory mariaż ze skazanym za burdę kibolem, który otaczał się bojówkarzami i był chamski wobec kibiców, zacisnęły sobie na szyi pętlę zależności od kaprysów nieobliczalnego "Litara".

Kibol, jak można się spodziewać po wczorajszych reakcjach Lecha, odchodzi w niebyt. Szkoda, że Lech nie dojrzał do tej decyzji samodzielnie. Nie rozumiał, że nie można budować nowoczesnej marki na takim mariażu? Gdy "Gazeta" donosiła o kolejnych wybrykach kiboli, klub stawał po ich stronie, odwracał się plecami do naszej krytyki. Nie stosowaliśmy wobec kiboli taryfy ulgowej, choć wiązała nas z Lechem medialna umowa partnerska. Bo hasło "Chcemy być lepsi" traktowaliśmy serio.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Marketing na serio, czyli o mariażu Lecha z Lit... per3z 12.05.11, 02:03

    Może w końcu ktoś z redakcji mi powie jakim przestępstwem jest zmiana miejsca na bilecie na lepsze o ile jest wolne? Zawsze sam tak robię i gdyby nie bierność ochrony to właśnie by doszło do»

  • Czy za te numery nie; costa3500 23.05.11, 08:41

    Można by wymienić władz klubu,ludzi którzy odpowiadają za stadion czy jest to nie możliwe z\uwagi na powiązania mafijne.»