Kibol na aucie. Kolejorz zerwie współpracę z Wiarą Lecha?
12.05.2011
, aktualizacja: 12.05.2011 00:33
Szef Stowarzyszenia Kibiców "Wiara Lecha" usłyszał zarzuty za oplucie i zaatakowanie rodziny z dziećmi podczas meczu reprezentacji Polski na poznańskim stadionie. Lech zrywa umowę z firmą "Litara". Ważą się też losy współpracy klubu ze stowarzyszeniem
ZOBACZ TAKŻE
- Ryszard Grobelny - prezydent poznańskich kiboli (05-05-11, 19:48)
- Marketing na serio, czyli o mariażu Lecha z Litarem (12-05-11, 01:00)
- Litar już oskarżony za plucie na stadionie (03-06-11, 20:13)
- 'Litar' z zakazem. Na stadion nie wejdzie (26-05-11, 13:51)
- Odwet Lecha (23-05-11, 23:00)
- Czy ochrona polowała na oplutego kibica? (23-05-11, 07:00)
- Afera na stadionie. Co zrobi Ryszard Grobelny? (18-05-11, 12:59)
- Kto rozpozna kibola? Serwery przeciążone (17-05-11, 21:25)
- Afera na stadionie cd. Lewy magazyn Wiary Lecha (17-05-11, 07:00)
- Policja ujawni twarze stadionowych chuliganów (15-05-11, 21:43)
- Wielkopolski tydzień. Wiaro, nic się nie stało? (14-05-11, 12:00)
- Afera na stadionie w Poznaniu. Magazyn na lewo dla Litara (13-05-11, 14:45)
- Piłka nożna. "Wyjazdy" zabronione (12-05-11, 20:50)
- Sobotni mecz Lecha pod specjalnym nadzorem (12-05-11, 19:54)
- Litar wyproszony ze spotkania wojewody i policji z Lechem [WIDEO] (12-05-11, 12:55)
- Kolejni pseudokibice zatrzymani (11-05-11, 19:40)
- Piłka nożna. Kto w kibolu widzi partnera? (11-05-11, 07:00)
- Nie odpuszczać kibolom (11-05-11, 01:00)
- Złapani o świcie. Policja zatrzymuje pseudokibiców (10-05-11, 21:19)
- 'Litar szkodzi' - Grobelny o szefie Wiary Lecha i stadionie (28-02-11, 09:26)
- Nie można chować głowy w piasek, kiedy kibol pluje (09-02-11, 21:08)
- Białas o sprawie Litara: Obrażono nas wszystkich (07-02-11, 08:00)
- Pierwszy kibol RP (28-01-11, 01:00)
- Opluty złożył zeznania w sprawie Litara (20-04-11, 07:00)
- Prywatny stadion - jak Poznań ceni nadkibola (28-02-11, 01:00)
- Poznańscy kibole prą do władzy (25-03-11, 07:00)
- PZPN ukarał Litara. Łagodnie (04-03-11, 20:01)
- Oddaliśmy Litarowi trybunę. Eksperyment się nie udał (31-01-11, 08:00)
- Nielegalne zajęcie. Jak Litar wziął magazyn na stadionie (14-05-11, 08:00)
Ta sprawa nigdy nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie publikacja "Gazety". W styczniu ujawniliśmy zapis z monitoringu stadionowego, na którym Krzysztof M., znany jako "Litar", tuż przed meczem polskiej reprezentacji podchodzi do kibica w biało-czerwonym stroju. Popycha, uderza głową, opluwa. Gdy z górnej części trybuny schodzą dwie kobiety i dzieci, "Litar" pluje w kierunku jednej z nich.
Choć zapis wideo był w posiadaniu klubu i PZPN, organizatora meczu, policja zajęła się tym dopiero po publikacji "Gazety". Udało jej się dotrzeć do poszkodowanego mężczyzny. Zeznawał, ale bał się złożyć wniosek o ściganie "Litara". Tu jednak wkroczyła prokuratura, która uznała, że ścigania "Litara" wymaga interes społeczny. W środę kibol dostał dwa zarzuty: naruszenia nietykalności cielesnej kibica i poniżenia przez plucie. Grozi za to grzywna lub rok więzienia. - Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień - mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Gdy "Litarowi" stawiano zarzuty, premier Donald Tusk rozmawiał z prezesami klubów piłkarskich o wojnie ze stadionowymi bandytami. Zapowiadał, że nie będzie dla nich tolerancji.
Władze Lecha Poznań, które dotychczas bagatelizowały nagranie z monitoringu, po zarzutach dla "Litara" zapowiedziały rozwiązanie umowy z firmą kateringową Trocadero. To firma kibola, która miała wyłączność na stadionową gastronomię.
Jego klientem był także Urząd Miejski. Katering zamówił u niego również sztab wyborczy Ryszarda Grobelnego.
Lech nie podjął w środę decyzji co dalej z "Wiarą Lecha", której szefuje "Litar". Klub żyje w symbiozie ze stowarzyszeniem kibiców. "Wiara" ma siedzibę na stadionie, tak samo jak firma Trocadero, a na trybunę nr 2, którą zajmują najbardziej fanatyczni kibice, ochrona się nie zapuszcza. Gwarantem tych relacji był dotychczas właśnie "Litar".
W najbliższych dniach dojdzie do spotkania władz klubu i stowarzyszenia. Arkadiusz Kasprzak, wiceszef Lecha: - Czekamy w tym czasie na ruch ze strony stowarzyszenia.
Nieoficjalnie wiemy jednak, że Lech ma postawić stowarzyszeniu warunek: dalsza współpraca możliwa będzie, jeśli "Litar" zawiesi swoje członkostwo w "WL".
Co na to "Wiara Lecha"? Jeden z jej działaczy: - Rozwiązując umowę z Trocadero, klub wyłączył "Litarowi" nieśmiertelność. Klapki z oczu powinny więc opaść także w naszym stowarzyszeniu.
A prezydent Poznania? Trzy miesiące temu, gdy ujawniliśmy atak na rodzinę, Grobelny mówił "Gazecie": - Jeżeli będą rozmowy z "Wiarą Lecha", to nie powiem: macie takiego reprezentanta, nie ma rozmowy.
Prezydent Poznania tak skomentował w środę zarzuty: - Krzysztof M. nigdy personalnie nie był partnerem do rozmów na tematy bezpieczeństwa na stadionie czy też organizacji meczów. Partnerem jest Stowarzyszenie "Wiara Lecha".
Dzisiaj o bezpieczeństwie na poznańskim stadionie rozmawiać mają szef wielkopolskiej policji Krzysztof Jarosz, wojewoda Piotr Florek, prezydent Grobelny, przedstawiciele Lecha i "Wiary Lecha". Policja oczekuje od klubu gwarancji, że na stadionie nie będzie łamane już prawo. Chodzi o odpalanie rac, petard, niekontrolowane przemieszczanie się kibiców, bierność ochrony. Od tego zależy, czy stadion przy Bułgarskiej będzie otwarty dla kibiców.
Jarosz powiedział "Gazecie", że nie chce widzieć na spotkaniu "Litara": - Osoby z zarzutami nie są i nie będą dla mnie partnerem do rozmowy o bezpieczeństwie na stadionach.
Choć zapis wideo był w posiadaniu klubu i PZPN, organizatora meczu, policja zajęła się tym dopiero po publikacji "Gazety". Udało jej się dotrzeć do poszkodowanego mężczyzny. Zeznawał, ale bał się złożyć wniosek o ściganie "Litara". Tu jednak wkroczyła prokuratura, która uznała, że ścigania "Litara" wymaga interes społeczny. W środę kibol dostał dwa zarzuty: naruszenia nietykalności cielesnej kibica i poniżenia przez plucie. Grozi za to grzywna lub rok więzienia. - Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień - mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Gdy "Litarowi" stawiano zarzuty, premier Donald Tusk rozmawiał z prezesami klubów piłkarskich o wojnie ze stadionowymi bandytami. Zapowiadał, że nie będzie dla nich tolerancji.
Władze Lecha Poznań, które dotychczas bagatelizowały nagranie z monitoringu, po zarzutach dla "Litara" zapowiedziały rozwiązanie umowy z firmą kateringową Trocadero. To firma kibola, która miała wyłączność na stadionową gastronomię.
Jego klientem był także Urząd Miejski. Katering zamówił u niego również sztab wyborczy Ryszarda Grobelnego.
Lech nie podjął w środę decyzji co dalej z "Wiarą Lecha", której szefuje "Litar". Klub żyje w symbiozie ze stowarzyszeniem kibiców. "Wiara" ma siedzibę na stadionie, tak samo jak firma Trocadero, a na trybunę nr 2, którą zajmują najbardziej fanatyczni kibice, ochrona się nie zapuszcza. Gwarantem tych relacji był dotychczas właśnie "Litar".
W najbliższych dniach dojdzie do spotkania władz klubu i stowarzyszenia. Arkadiusz Kasprzak, wiceszef Lecha: - Czekamy w tym czasie na ruch ze strony stowarzyszenia.
Nieoficjalnie wiemy jednak, że Lech ma postawić stowarzyszeniu warunek: dalsza współpraca możliwa będzie, jeśli "Litar" zawiesi swoje członkostwo w "WL".
Co na to "Wiara Lecha"? Jeden z jej działaczy: - Rozwiązując umowę z Trocadero, klub wyłączył "Litarowi" nieśmiertelność. Klapki z oczu powinny więc opaść także w naszym stowarzyszeniu.
A prezydent Poznania? Trzy miesiące temu, gdy ujawniliśmy atak na rodzinę, Grobelny mówił "Gazecie": - Jeżeli będą rozmowy z "Wiarą Lecha", to nie powiem: macie takiego reprezentanta, nie ma rozmowy.
Prezydent Poznania tak skomentował w środę zarzuty: - Krzysztof M. nigdy personalnie nie był partnerem do rozmów na tematy bezpieczeństwa na stadionie czy też organizacji meczów. Partnerem jest Stowarzyszenie "Wiara Lecha".
Dzisiaj o bezpieczeństwie na poznańskim stadionie rozmawiać mają szef wielkopolskiej policji Krzysztof Jarosz, wojewoda Piotr Florek, prezydent Grobelny, przedstawiciele Lecha i "Wiary Lecha". Policja oczekuje od klubu gwarancji, że na stadionie nie będzie łamane już prawo. Chodzi o odpalanie rac, petard, niekontrolowane przemieszczanie się kibiców, bierność ochrony. Od tego zależy, czy stadion przy Bułgarskiej będzie otwarty dla kibiców.
Jarosz powiedział "Gazecie", że nie chce widzieć na spotkaniu "Litara": - Osoby z zarzutami nie są i nie będą dla mnie partnerem do rozmowy o bezpieczeństwie na stadionach.
- 47 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
25 głosów
-
Kibol na aucie. Kolejorz zerwie współpracę z Wi...
per3z
12.05.11, 01:32
Dodam tylko, że w tak chwalonej Anglii, prawie po każdym sukcesie jest wjazd kibiców na murawę i nic nie jest zniszczone, a przyśpiewki rasistowskie są częstsze niż w POlsce(np. mecz »
-
Kibol na aucie. Kolejorz zerwie współpracę z Wi...
ador43
12.05.11, 11:52
Kazdy kibic ,ktory w sloneczny ,pogodny ,cieply20 s C dzien, przychodzi na stadion w czapce i bluzie z kapturem to KIBOL,natychmiast wylegitymowac i sprawdzic kieszenie ,zastosowac »
-
Kibol na aucie. Kolejorz zerwie współpracę z Wi...
aaannemarie
13.05.11, 00:15
Powalająca argumentacja Per3z. Strach się bać. Być człowiekiem to równać w górę a nie spadać w dół. Nie wszystkie dzieci klną w przedszkolu! Nie na wszystkim stadionach europejskich jest »
Najczęściej czytane24 htydzień




