Cennik dla wielokierunkowca - czyli za co zapłaci student

Natalia Mazur
09.05.2011 , aktualizacja: 09.05.2011 20:28
A A A Drukuj
- Nie wszyscy studenci decydujący się na drugi kierunek to osoby o wszechstronnych zainteresowaniach. Często to osoby, które nie potrafią tych zainteresowań sprecyzować - mówi prof. Zbigniew Pilarczyk
Inauguracja roku akademickiego na UAM
Fot. Andrzej Monczak / AG
Inauguracja roku akademickiego na UAM
Natalia Mazur: W październiku wchodzi w życie znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym. Studenci powinni się cieszyć?

Prof. Zbigniew Pilarczyk, prorektor do spraw studentów Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza: Ustawa jest raczej prostudencka. Trudno wprawdzie jednoznacznie ją ocenić, gdy brakuje rozporządzeń wykonawczych i nie wiemy, jak poszczególne przepisy będą realizowane, wiadomo już jednak, że wzrośnie wpływ studentów na życie uczelni. Już dziś wypełniają oni ankiety, w których oceniają prowadzących zajęcia. Obecnie dziekan nie musi brać pod uwagę uzyskanych w ten sposób informacji. Po wejściu w życie nowelizacji, opinia studentów stanie się ważnym elementem oceny wykładowcy. Pracownik, który mało pisze, nie publikuje, a do tego spóźnia się i notorycznie odwołuje zajęcia, będzie miał małe szanse na przedłużenie umowy.

Jednak wiele nowych pomysłów nie podoba się studentom. A najbardziej ten, zgodnie z którym będą musieli płacić za drugi kierunek studiów.

- W przypadku UAM praktycznie niewiele się zmieni, bo liczba studentów kształcących się na dwóch kierunkach nie przekracza 10 proc. A zgodnie z ustawą 10 proc. najlepszych studentów, uprawnionych do nagrody rektora, nadal będzie miało prawo do bezpłatnej nauki na dwóch kierunkach. Nie wszyscy studenci decydujący się na drugi kierunek to osoby o wszechstronnych zainteresowaniach. Często to osoby, które nie potrafią tych zainteresowań sprecyzować. Podejmują drugi, trzeci kierunek, a nie odnajdują się na żadnym. Ustawa powinna rozwiązać ten problem.

Wielokierunkowcy to także osoby, które nie dostały się przy pierwszym podejściu na wymarzony kierunek i żeby nie tracić czasu poszły na inny. Wyobraźmy sobie studenta biologii, który po dwóch latach prób dostaje się na biotechnologię. Dwa lata przysługujących mu bezpłatnych studiów już "zużył". Czy to znaczy, że zapłaci za dwa lata biotechnologii?

- Jeżeli zrezygnuje z biologii, biotechnologię powinien skończyć za darmo. To przecież jego jedyny, podstawowy kierunek. To moje zdanie. Jak będzie w praktyce - dowiemy się dopiero, gdy ministerstwo przygotuje rozporządzenie wykonawcze.

A wiadomo już ile będzie kosztował drugi kierunek?

- Opłata za semestr powinna być uzależniona od wydziału, liczby zajęć i ich charakteru. UAM prawdopodobnie posłuży się cennikiem, który już dzisiaj obowiązuje studentów powtarzających przedmioty. Semestr praktycznej nauki języka obcego kosztuje 400 zł, semestr zajęć laboratoryjnych na wydziale geografii i geologii - 300 zł, a semestr wykładów z historii - 100 zł. Uczelni nie wolno zarabiać na świadczeniach edukacyjnych, pieniądze zostaną na wydziale, wrócą do studentów, dziekan będzie mógł je przeznaczyć m.in. na potrzeby kół naukowych.

Które dziś na UAM przeżywają rozkwit. W tym roku akademickim powstało cztery razy więcej kół niż w ubiegłym. Może studenci zorientowali się, że warto się starać o osiągnięcia naukowe? No właśnie: jak będą rozdzielane nagrody rektora, które zastąpią dzisiejsze stypendia naukowe?

- Podobnie jak dzisiejsze nagrody ministra, z tą różnicą, że rozdzieli je rektor. Ze względu na charakter uczelni wyróżniać będziemy przede wszystkim studentów z osiągnięciami naukowymi. Myślę, że zastosujemy podobny parytet jak w przypadku nagród ministra: na 64 stypendia ministra przyznane w tym roku studentom naszej uczelni, cztery trafiły do wybitnych sportowców.

Co należy rozumieć przez osiągnięcia naukowe? Kto będzie miał większą szansę na nagrodę rektora: student, który ma w indeksie 5,0, ale błyszczy tylko na egzaminach, czy ten ze średnią 4,2, który wygłasza wspaniałe referaty na konferencjach?

- Osiągnięcia naukowe to efekty pracy studenta np. w kole naukowym, publikacje, uczestnictwo w konferencjach naukowych, udział w badaniach prowadzonych przez uczelnię. Jednak praca przy opracowywaniu kryteriów jeszcze przed nami. Może określimy wagę poszczególnych osiągnięć i ustalimy nagrody pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia? Z doświadczeń stypendiów ministra wiem jednak, że sama wysoka średnia to za mało, by liczyć na nagrodę.

Czyli zdolny sportowiec będzie mógł studiować na drugim kierunku za darmo, a piątkowy student, który nie ma osiągnięć poza uczelnią, już nie?

- Prawo do bezpłatnych studiów będą miały osoby uprawnione do nagrody rektora. Sportowcy też, choć nie sądzę, by osoby poświęcające każde popołudnie treningom będą miały ochotę korzystać z tego przywileju. Podstawowym warunkiem będzie wysoka średnia i dopiero potem osiągnięcia naukowe, sportowe i artystyczne.

"Uprawnione" - to jest właśnie słowo klucz. Piątkowy student może być uprawniony do nagrody rektora - i nawet jeśli ze względu na niedostatek funduszy jej nie dostanie - nie zapłaci za drugi kierunek, jeśli oczywiście spełnia wszystkie warunki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów