Po zadymie w Bydgoszczy: Jest kac, winnych nie ma
04.05.2011
, aktualizacja: 04.05.2011 23:41
Zamaskowani pseudokibice Lecha zdemolowali stadion w Bydgoszczy. Klub i Stowarzyszenie Kibiców "Wiara Lecha" potępiają ich zachowanie, ale nie czują się za nie odpowiedzialni.
ZOBACZ TAKŻE
- Ryszard Grobelny - prezydent poznańskich kiboli (05-05-11, 19:48)
- Puchar Polski. Legia wygrała. Kibice Lecha zdemolowali stadion (03-05-11, 21:37)
- Obrona stadionowego bandytyzmu na prezydenckim blogu (05-05-11, 20:00)
- Czy ochrona polowała na oplutego kibica? (23-05-11, 07:00)
- Kto rozpozna kibola? Serwery przeciążone (17-05-11, 21:25)
- Policja ujawni twarze stadionowych chuliganów (15-05-11, 21:43)
- Sobotni mecz Lecha pod specjalnym nadzorem (12-05-11, 19:54)
- Okrągły stół: kibice z policją i wojewodą o stadionie (09-05-11, 20:54)
- Policja zatrzymała 24 kiboli Lecha i Legii (10-05-11, 07:00)
- Komentarz: premier bije Lecha po kieszeni (08-05-11, 10:00)
- Ekstraklasa. Komu opłaci się zamknięcie stadionów (06-05-11, 22:30)
- Ekstraklasa. Legia i Lech chcą odszkodowania (06-05-11, 21:26)
- Stadion przy Bułgarskiej będzie zamknięty dla kibiców? (05-05-11, 14:09)
- Czy młodzi żeglarze musieli utonąć? Trwa śledztwo (05-05-11, 08:00)
- Dlaczego matematyka jest ważna? Dziś matura z matmy (05-05-11, 07:00)
- Strefa na Jeżycach jest, a jakby jej nie było (04-05-11, 22:00)
- Matura z polskiego na "Granicy" (04-05-11, 21:41)
- Lech oświadcza: Chcemy zidentyfikować sprawców (04-05-11, 17:34)
- Pl. Wielkopolski do remontu, tramwaje objazdem (06-05-11, 20:36)
- Nowy tramwaj lada dzień wyjedzie na ulice (04-05-11, 17:24)
- Czy w Poznaniu brakuje cwaniaków? (04-05-11, 16:06)
- Puchar Polski nie dla Lecha (03-05-11, 22:08)
- Kibole Lecha Poznań odpowiedzą za ustawkę (18-02-11, 20:43)
- Nie można chować głowy w piasek, kiedy kibol pluje (09-02-11, 21:08)
- Pierwszy kibol RP (28-01-11, 01:00)
- Upadł mit poznańskich kibiców - najlepszych w Polsce (05-05-11, 09:00)
- Prywatny stadion - jak Poznań ceni nadkibola (28-02-11, 01:00)
- Poznańscy kibole prą do władzy (25-03-11, 07:00)
- Pierwsze kary dla chuliganów: zakazy na 4-6 lat (10-05-11, 15:32)
Te zdjęcia pokazywały na żywo dwie telewizje. We wtorkowy wieczór Lech przegrywa z Legią finał Pucharu Polski. Warszawscy kibice wbiegają na boisko, świętują. Poznaniacy wyłamują ogrodzenie i też wbiegają na boisko. Ranny zostaje operator telewizji. Gdy policja strzela w powietrze i rozdziela zwaśnione grupy, pseudokibice Lecha wyrywają krzesełka, niszczą metalowe konstrukcje bramek, głośniki i ogrodzenia. Są zamaskowani - na głowach kaptury, niebiesko-białe szaliki i kominiarki.
Zawisza Bydgoszcz szacuje straty na 40 tys. zł. Zapłacić mają kluby z Poznania i Warszawy. A pseudokibice? Bydgoska policja nie próbowała ich zatrzymywać. - To by doprowadziło do eskalacji zamieszek - tłumaczy dzisiaj jej rzecznik Maciej Daszkiewicz. Eugeniusz Nowak, szef Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, twierdzi, że przed meczem rozmawiał ze "Staruchem" i "Litarem", szefami stowarzyszeń kibiców Legii i Lecha. "Litar" oglądał spotkanie z trybuny VIP-owskiej. "Staruch" po meczu triumfalnie wznosił Puchar Polski. - Obiecywali spokój - tłumaczy Nowak.
"Litar" to Krzysztof Markowicz. Stoi na czele Stowarzyszenie "Wiara Lecha", a w klubie ma etat specjalisty ds. kontaktów z kibicami. W środę na forum "Wiary Lecha" napisał: "Słowo do osób, które twierdzą, że nic się nie stało. Właśnie się k... stało i to dużo. Wiele rzeczy można jakoś tłumaczyć, ale nie bezmyślną demolkę."
I dalej: "Obawialiśmy się przed meczem problemów z innej strony, a problem stworzyliśmy sobie sami. I nie tylko sobie, bo klubowi również."
Mimo takich komentarzy ani władze klubu, ani „Wiary” nie czują się jednak odpowiedzialni za zachowanie pseudokibiców demolujących bydgoski stadion. - Było naganne. Jesteśmy tym szczerze poruszeni - to najostrzejsza opinia wiceprezesa Lecha Arkadiusza Kasprzaka. „Litar” przekonuje zaś, że stowarzyszenie jest niewinne, bo nie organizowało wyjazdu, ani nie dystrybuowało biletów: „ »WL” ma 1100 członków i trudną do określenia grupę sympatyków. (...) Na trybunach było ponad 6000 kibiców Lecha, w składzie mocno niecodziennym. (...) Po bieżni biegało kilkaset osób.”
Po południu "Wiara Lecha" wydała oświadczenie odcinające się od zadymy. Ogłosiła za to zbiórkę pieniędzy, by pokryć straty spowodowane przez pseudokibiców Lecha.
Wiceprezes Kasprzak - wbrew słowom "Litara" - twierdzi jednak, że klub oddał "Wiarze Lecha" połowę biletów na mecz z Legią. Pozostałe trafiły do kas, gdzie kupić mogli je m.in. posiadacze klubowych karnetów. Kasprzak podejrzewa, że to właśnie tam bilety nabyli wtorkowi zadymiarze, bo - jego zdaniem - kibice jeżdżący z "Wiarą Lecha" nie sprawiają na wyjazdach problemów: - A tacy, co jadą, bo nadarzyła się okazja, szukają tylko okazji, by zrobić burdę.
Zdaniem Kasprzaka zadyma to dowód, że kibiców na wyjazdy powinny selekcjonować takie stowarzyszenia jak "Wiara Lecha". - Gdybyśmy nie puścili biletów do kas, to media by nas zjadły, że ograniczamy do nich dostęp. A teraz każdy mógł kupić bilet, pojechać, narozrabiać, zrobić zamęt - tłumaczy Kasprzak.
W Poznaniu już kilka lat temu klub oddał "Wiarze Lecha" sprzedaż biletów na mecze wyjazdowe. Za bezpieczeństwo na wyjazdach odpowiadają sami kibice. Czy po wtorkowej zadymie coś się zmieni? Raczej nie, bo Kasprzak nie ma dowodów, że wywołali ją ludzie powiązani z "Wiarą Lecha". Policja ma nagrania z monitoringu, ale zidentyfikować pseudokibiców nie będzie łatwo, bo większość była zamaskowana.
- Klub się układał z "Litarem", bo panował nad bojówkarzami. Teraz najwyraźniej nie panuje - zauważamy.
Kasprzak: - Musimy wyjaśnić, kto wywołał te zamieszki. Jeśli w Bydgoszczy narozrabiali ludzie zrzeszeni w "Wiarze Lecha", to trzeba będzie zakończyć dotychczasową współpracę.
Ostro zareagował w środę premier Donald Tusk: - Wydaje się, że dzisiaj symbioza władz klubowych i stowarzyszeń kibicowskich, za którymi często kryją się chuligani, a czasami zwykli przestępcy, jest jednym ze źródeł niemocy, jeśli chodzi o przeciwdziałanie przemocy na stadionach.
Tusk dodał też, że jeśli policja wyda negatywną opinię na temat bezpieczeństwa na stadionie Lecha, to mecze będą mogły być tam rozgrywane bez publiczności. Wcześniej negatywne opinie policji ignorował prezydent Poznania Ryszard Grobelny.
Prezydent Grobelny nie znalazł w środę czasu na rozmowę z "Gazetą" o wydarzeniach w Bydgoszczy. Przysłał nam tylko krótkie oświadczenie, w którym potępia zachowanie pseudokibiców. Z kolei prezes PZPN Grzegorz Lato usprawiedliwiał poznaniaków, tłumacząc, że zostali sprowokowani przez fanów Legii.
Zawisza Bydgoszcz szacuje straty na 40 tys. zł. Zapłacić mają kluby z Poznania i Warszawy. A pseudokibice? Bydgoska policja nie próbowała ich zatrzymywać. - To by doprowadziło do eskalacji zamieszek - tłumaczy dzisiaj jej rzecznik Maciej Daszkiewicz. Eugeniusz Nowak, szef Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, twierdzi, że przed meczem rozmawiał ze "Staruchem" i "Litarem", szefami stowarzyszeń kibiców Legii i Lecha. "Litar" oglądał spotkanie z trybuny VIP-owskiej. "Staruch" po meczu triumfalnie wznosił Puchar Polski. - Obiecywali spokój - tłumaczy Nowak.
"Litar" to Krzysztof Markowicz. Stoi na czele Stowarzyszenie "Wiara Lecha", a w klubie ma etat specjalisty ds. kontaktów z kibicami. W środę na forum "Wiary Lecha" napisał: "Słowo do osób, które twierdzą, że nic się nie stało. Właśnie się k... stało i to dużo. Wiele rzeczy można jakoś tłumaczyć, ale nie bezmyślną demolkę."
I dalej: "Obawialiśmy się przed meczem problemów z innej strony, a problem stworzyliśmy sobie sami. I nie tylko sobie, bo klubowi również."
Mimo takich komentarzy ani władze klubu, ani „Wiary” nie czują się jednak odpowiedzialni za zachowanie pseudokibiców demolujących bydgoski stadion. - Było naganne. Jesteśmy tym szczerze poruszeni - to najostrzejsza opinia wiceprezesa Lecha Arkadiusza Kasprzaka. „Litar” przekonuje zaś, że stowarzyszenie jest niewinne, bo nie organizowało wyjazdu, ani nie dystrybuowało biletów: „ »WL” ma 1100 członków i trudną do określenia grupę sympatyków. (...) Na trybunach było ponad 6000 kibiców Lecha, w składzie mocno niecodziennym. (...) Po bieżni biegało kilkaset osób.”
Po południu "Wiara Lecha" wydała oświadczenie odcinające się od zadymy. Ogłosiła za to zbiórkę pieniędzy, by pokryć straty spowodowane przez pseudokibiców Lecha.
Wiceprezes Kasprzak - wbrew słowom "Litara" - twierdzi jednak, że klub oddał "Wiarze Lecha" połowę biletów na mecz z Legią. Pozostałe trafiły do kas, gdzie kupić mogli je m.in. posiadacze klubowych karnetów. Kasprzak podejrzewa, że to właśnie tam bilety nabyli wtorkowi zadymiarze, bo - jego zdaniem - kibice jeżdżący z "Wiarą Lecha" nie sprawiają na wyjazdach problemów: - A tacy, co jadą, bo nadarzyła się okazja, szukają tylko okazji, by zrobić burdę.
Zdaniem Kasprzaka zadyma to dowód, że kibiców na wyjazdy powinny selekcjonować takie stowarzyszenia jak "Wiara Lecha". - Gdybyśmy nie puścili biletów do kas, to media by nas zjadły, że ograniczamy do nich dostęp. A teraz każdy mógł kupić bilet, pojechać, narozrabiać, zrobić zamęt - tłumaczy Kasprzak.
W Poznaniu już kilka lat temu klub oddał "Wiarze Lecha" sprzedaż biletów na mecze wyjazdowe. Za bezpieczeństwo na wyjazdach odpowiadają sami kibice. Czy po wtorkowej zadymie coś się zmieni? Raczej nie, bo Kasprzak nie ma dowodów, że wywołali ją ludzie powiązani z "Wiarą Lecha". Policja ma nagrania z monitoringu, ale zidentyfikować pseudokibiców nie będzie łatwo, bo większość była zamaskowana.
- Klub się układał z "Litarem", bo panował nad bojówkarzami. Teraz najwyraźniej nie panuje - zauważamy.
Kasprzak: - Musimy wyjaśnić, kto wywołał te zamieszki. Jeśli w Bydgoszczy narozrabiali ludzie zrzeszeni w "Wiarze Lecha", to trzeba będzie zakończyć dotychczasową współpracę.
Ostro zareagował w środę premier Donald Tusk: - Wydaje się, że dzisiaj symbioza władz klubowych i stowarzyszeń kibicowskich, za którymi często kryją się chuligani, a czasami zwykli przestępcy, jest jednym ze źródeł niemocy, jeśli chodzi o przeciwdziałanie przemocy na stadionach.
Tusk dodał też, że jeśli policja wyda negatywną opinię na temat bezpieczeństwa na stadionie Lecha, to mecze będą mogły być tam rozgrywane bez publiczności. Wcześniej negatywne opinie policji ignorował prezydent Poznania Ryszard Grobelny.
Prezydent Grobelny nie znalazł w środę czasu na rozmowę z "Gazetą" o wydarzeniach w Bydgoszczy. Przysłał nam tylko krótkie oświadczenie, w którym potępia zachowanie pseudokibiców. Z kolei prezes PZPN Grzegorz Lato usprawiedliwiał poznaniaków, tłumacząc, że zostali sprowokowani przez fanów Legii.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Po zadymie w Bydgoszczy: Jest kac, winnych nie ma
holahola01
04.05.11, 22:03
Wiarze Lecha, nie Wierze Lecha - ciulu z Gorzowa»
-
Po zadymie w Bydgoszczy: Jest kac, winnych nie ma
danek5
04.05.11, 23:12
Wiarze Lecha - nie wierzę! »
-
Po zadymie w Bydgoszczy: Jest kac, winnych nie ma
czarnyhs
05.05.11, 01:06
Winny jest ten który sprowokował, czyli ten kto pierwszy wtargnął na płytę stadionu. Zatem - "kibice" Legii»
Najczęściej czytane24 htydzień




