Pseudokibice Lecha kazali zdjąć koszulki Widzewa
16.04.2011
, aktualizacja: 16.04.2011 08:51
Zamaskowani pseudokibice Lecha napadli na poznańskich piłkarzy amatorów, bo ci mieli na sobie koszulki Widzewa Łódź. - Nie zadzwoniliśmy na policję, bo się baliśmy. Wyglądali jak bandyci. Przypakowane osiłki, na sterydach, jeszcze te kominiarki - mówi jeden ze świadków.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Pseudokibic zatrzymany przez sąd za ciężkie pobicie (27-05-11, 12:16)
- Sześciu pseudokibiców zatrzymanych za pobicie (18-05-11, 18:43)
- Z pedagogiem o kibicach przed meczem Widzewa z GKS (11-05-11, 09:00)
- Kibol odpowie za plucie (20-04-11, 01:00)
- Za dużo kibiców Legii na stadionie. Kara dla Lecha? (18-04-11, 20:38)
- Zmagania delegata z transparentami na Lechu (17-04-11, 20:43)
- 'Staruch' na meczu Warty z Pogonią (17-04-11, 20:10)
- Na Ratajach koń biegał na torach (17-04-11, 13:36)
- Ekstraklasa. Legia chciała sprzedać mecz Lechowi (16-04-11, 11:49)
- 13 kiboli z Wrocławia zatrzymano w Poznaniu (01-04-11, 22:47)
- Wrocławscy kibole pobili rodziców trampkarzy Lecha (13-03-11, 21:24)
- 'Litar szkodzi' - Grobelny o szefie Wiary Lecha i stadionie (28-02-11, 09:26)
- Kibole Lecha Poznań odpowiedzą za ustawkę (18-02-11, 20:43)
- Nie można chować głowy w piasek, kiedy kibol pluje (09-02-11, 21:08)
- Białas o sprawie Litara: Obrażono nas wszystkich (07-02-11, 08:00)
- Po Marszu Równości plus dla policji, minus dla kiboli (02-12-10, 09:00)
- Podstawowy piłkarz Widzewa nie zagra do końca sezonu (19-04-11, 12:17)
- Pierwszy kibol RP (28-01-11, 01:00)
- Dlaczego Widzew nie wygrywa? Bo brakuje mu charakteru (17-04-11, 21:00)
- Piłkarz Widzewa: Wciąż chcemy grać o wyższe cele (17-04-11, 18:10)
- Opluty złożył zeznania w sprawie Litara (20-04-11, 07:00)
- Prywatny stadion - jak Poznań ceni nadkibola (28-02-11, 01:00)
- PZPN ukarał Litara. Łagodnie (04-03-11, 20:01)
- Litar po wyroku. Wiarze Lecha to nie przeszkadza (02-02-11, 07:00)
- Oddaliśmy Litarowi trybunę. Eksperyment się nie udał (31-01-11, 08:00)
Czwartek wieczorem. Na boiskach przy ul. Promienistej kopią piłkę amatorskie drużyny z ligi Red Box. O godz. 19.30 swój mecz zaczynają piłkarze Carlsberga (drużynę tworzą pracownicy koncernu). Na boisko wychodzą w koszulkach Widzewa Łódź.
Po kilku minutach mecz przerywa 20-30 zamaskowanych pseudokibiców Lecha Poznań: kominiarki na głowach, część w niebiesko-białych koszulkach. Podbiegają do piłkarzy Carlsberga i szarpią ich za koszulki. Krzyczą: -Ściągajcie to! Nie będziecie w tym grać.
Jeden z zawodników ociąga się, więc dostaje od pseudokibica w twarz. Pozostali - szarpani i popychani - karnie zdejmują koszulki z herbem Widzewa. Gdy kładą je na trawie, szalikowcy schodzą z boiska, ale koszulki zostawiają. Nikt nie wzywa policji.
Jeden z organizatorów rozgrywek bagatelizuje: - Trochę było szarpaniny, kazali im pościągać te koszulki, ale nie robiłby z tego incydentu wielkiej afery.
Świadkowie, piłkarze innych drużyn, byli jednak przerażeni. To oni opowiedzieli nam o napaści: - Baliśmy się zareagować. Ci kibole wyglądali jak bandyci. Przypakowane osiłki, na sterydach, jeszcze te kominiarki. Nikt nie widział ich twarzy.
Gdy pseudokibice opuścili boisko, piłkarze... dokończyli mecz. Organizator: - Powiedziałem: jeśli chcecie, to zagracie w innym terminie. Ale zawodnicy stwierdzili, że nie ma takiej potrzeby. Zebrałem koszulki, które zdjęli, a im dałem kamizelki w tym samym kolorze.
Red Box to największe w Polsce amatorskie rozgrywki piłkarskie. Co roku w sześciu miastach rywalizuje ze sobą blisko tysiąc zespołów. Tworzą je znajomi, ale swoje reprezentacje wystawiają firmy. Piłkarzom z Carlsberga szefowie nie chcieli dać pieniędzy na koszulki. - Zaproponowali w zamian oryginalne stroje Widzewa. Carlsberg jest sponsorem łódzkiej drużyny. Na koszulkach, obok herbu Widzewa, jest logo Harnasia, jednej z marek Carlsberga. Chłopacy sami nazywają się teraz harnasiami - tłumaczy jeden z organizatorów.
Pseudokibice Lecha weszli na boisko przez furtkę. Minęli stróża. Dlaczego organizatorzy rozgrywek nie wezwali policji? - Skoro napastnicy sami odeszli, to nie było sensu dzwonić. Policja i tak nikogo by nie złapała - mówi nam organizator, który widział napad.
- My nie dzwoniliśmy, bo się baliśmy. Przecież ci bandyci dostali cynk od któregoś z zawodników. Ktoś chłopaków wystawił - mówi nam jeden ze świadków piłkarzy. I wyjaśnia: - Tutaj gra przecież wielu kibiców Lecha. Znają dobrze tych bandytów, a ja chcę żyć.
Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji potwierdza, że funkcjonariusze nie interweniowali, bo nie dostali zgłoszenia. W piątek atakiem pseudokibiców zainteresowali się jednak policjanci ze specjalnej grupy policji, zajmującej się stadionową przestępczością. Ale złapać napastników będzie niezwykle trudno.
Wrocławska policja do dziś nie znalazła sprawców pobicia rodziców 10-letnich piłkarzy Lecha Poznań, którzy przed miesiącem uczestniczyli w turnieju piłkarskim we Wrocławiu. Rodzice wyszli do sklepu w koszulkach z napisem "Lech 2001", od rocznika urodzenia swoich dzieci. Napastnicy zerwali z nich koszulki. - To za barwy - mieli krzyczeć. Poznaniacy twierdzili, że byli to kibole Śląska Wrocław.
Ostatnio po meczu Lecha ze Śląskiej poznańska policja zatrzymała trzech wrocławskich kibiców, którzy pod Stęszewem napadli kierowcę forda. Mężczyzna jechał z córkami na mecz. Kibole zajechali mu drogę, po czym siłą zabrali koszulkę Lecha.
Komentarz dziennikarza "Gazety" Marcina Kąckiego
Gdy czytam o kibolach zdzierających koszulki z piłkarzy amatorów, przypomina mi się "Życie seksualne dzikich" Bronisława Malinowskiego. Mowa tam o przebierankach samców zazdrosnych o stroje godowe konkurentów w środowisku egzotycznych plemion. Poczucie tożsamości grupowej u kiboli niewiele, jak widać, różni się od obyczajów dzikich. Fakt, że ukryli twarze za kominiarkami, można wytłumaczyć wstydliwością. Incydent ten powinien jednak, zgodnie z piłkarskim zwyczajem wymiany koszulek, mieć swój ciąg dalszy. Kibole mogliby pozostać w kominiarkach, ale - tak jak u Malinowskiego, zdemaskowałyby ich pewnie godowe tatuaże na piersiach.
Po kilku minutach mecz przerywa 20-30 zamaskowanych pseudokibiców Lecha Poznań: kominiarki na głowach, część w niebiesko-białych koszulkach. Podbiegają do piłkarzy Carlsberga i szarpią ich za koszulki. Krzyczą: -Ściągajcie to! Nie będziecie w tym grać.
Jeden z zawodników ociąga się, więc dostaje od pseudokibica w twarz. Pozostali - szarpani i popychani - karnie zdejmują koszulki z herbem Widzewa. Gdy kładą je na trawie, szalikowcy schodzą z boiska, ale koszulki zostawiają. Nikt nie wzywa policji.
Jeden z organizatorów rozgrywek bagatelizuje: - Trochę było szarpaniny, kazali im pościągać te koszulki, ale nie robiłby z tego incydentu wielkiej afery.
Świadkowie, piłkarze innych drużyn, byli jednak przerażeni. To oni opowiedzieli nam o napaści: - Baliśmy się zareagować. Ci kibole wyglądali jak bandyci. Przypakowane osiłki, na sterydach, jeszcze te kominiarki. Nikt nie widział ich twarzy.
Gdy pseudokibice opuścili boisko, piłkarze... dokończyli mecz. Organizator: - Powiedziałem: jeśli chcecie, to zagracie w innym terminie. Ale zawodnicy stwierdzili, że nie ma takiej potrzeby. Zebrałem koszulki, które zdjęli, a im dałem kamizelki w tym samym kolorze.
Red Box to największe w Polsce amatorskie rozgrywki piłkarskie. Co roku w sześciu miastach rywalizuje ze sobą blisko tysiąc zespołów. Tworzą je znajomi, ale swoje reprezentacje wystawiają firmy. Piłkarzom z Carlsberga szefowie nie chcieli dać pieniędzy na koszulki. - Zaproponowali w zamian oryginalne stroje Widzewa. Carlsberg jest sponsorem łódzkiej drużyny. Na koszulkach, obok herbu Widzewa, jest logo Harnasia, jednej z marek Carlsberga. Chłopacy sami nazywają się teraz harnasiami - tłumaczy jeden z organizatorów.
Pseudokibice Lecha weszli na boisko przez furtkę. Minęli stróża. Dlaczego organizatorzy rozgrywek nie wezwali policji? - Skoro napastnicy sami odeszli, to nie było sensu dzwonić. Policja i tak nikogo by nie złapała - mówi nam organizator, który widział napad.
- My nie dzwoniliśmy, bo się baliśmy. Przecież ci bandyci dostali cynk od któregoś z zawodników. Ktoś chłopaków wystawił - mówi nam jeden ze świadków piłkarzy. I wyjaśnia: - Tutaj gra przecież wielu kibiców Lecha. Znają dobrze tych bandytów, a ja chcę żyć.
Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji potwierdza, że funkcjonariusze nie interweniowali, bo nie dostali zgłoszenia. W piątek atakiem pseudokibiców zainteresowali się jednak policjanci ze specjalnej grupy policji, zajmującej się stadionową przestępczością. Ale złapać napastników będzie niezwykle trudno.
Wrocławska policja do dziś nie znalazła sprawców pobicia rodziców 10-letnich piłkarzy Lecha Poznań, którzy przed miesiącem uczestniczyli w turnieju piłkarskim we Wrocławiu. Rodzice wyszli do sklepu w koszulkach z napisem "Lech 2001", od rocznika urodzenia swoich dzieci. Napastnicy zerwali z nich koszulki. - To za barwy - mieli krzyczeć. Poznaniacy twierdzili, że byli to kibole Śląska Wrocław.
Ostatnio po meczu Lecha ze Śląskiej poznańska policja zatrzymała trzech wrocławskich kibiców, którzy pod Stęszewem napadli kierowcę forda. Mężczyzna jechał z córkami na mecz. Kibole zajechali mu drogę, po czym siłą zabrali koszulkę Lecha.
Komentarz dziennikarza "Gazety" Marcina Kąckiego
Gdy czytam o kibolach zdzierających koszulki z piłkarzy amatorów, przypomina mi się "Życie seksualne dzikich" Bronisława Malinowskiego. Mowa tam o przebierankach samców zazdrosnych o stroje godowe konkurentów w środowisku egzotycznych plemion. Poczucie tożsamości grupowej u kiboli niewiele, jak widać, różni się od obyczajów dzikich. Fakt, że ukryli twarze za kominiarkami, można wytłumaczyć wstydliwością. Incydent ten powinien jednak, zgodnie z piłkarskim zwyczajem wymiany koszulek, mieć swój ciąg dalszy. Kibole mogliby pozostać w kominiarkach, ale - tak jak u Malinowskiego, zdemaskowałyby ich pewnie godowe tatuaże na piersiach.
- 70 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
48 głosów
-
Pseudokibice Lecha kazali zdjąć koszulki Widzewa
k0les
16.04.11, 08:29
To jest własnie ta kultura kibicowska o która to przez wciskanie sie do władz grupy przestepcze chca szerzyc!!! Ja dziekuje za cos takiego!!! Powinni z tym gownem cos zrobic...»
-
Pseudokibice Lecha kazali zdjąć koszulki Widzewa
leov
16.04.11, 12:27
Po prostu w Polsce nie ma społeczeństwa obywatelskiego-jest mafijne!-- leov»
-
W Poznaniu rządzi kibolska mafia
incipit
16.04.11, 15:43
W Poznaniu rządzi kibolska mafia.I jak widać po poczynaniach nikt, zapewnie przepłaceni z marż od mafijnych interesów, słowem nie piśnie. Władze sportowe, młodzieżowe i ogólne zapewne są na »
Najczęściej czytane24 htydzień




odtwórz