Dotacje za dobre pomysły na biznes
23.03.2011
, aktualizacja: 23.03.2011 20:20
Mąż do wynajęcia, fitness dla mam z dziećmi, automaty z prezerwatywami - to tylko niektóre z pomysłów na własny biznes. Ich autorzy otrzymali w środę dofinansowanie
ZOBACZ TAKŻE
- Koleje Wielkopolskie od czerwca na torach (24-03-11, 11:00)
- Mord na Sołaczu: Zabili, bo denerwowała (24-03-11, 08:00)
- Dwaj prezydenci, trzy kolory i pół tysiąca Madziarów (23-03-11, 19:21)
- Gdy tylko warunki pracy się pogorszyły, stwierdziłam, że nie chcę być zależna, że sama zdecyduję, jak mój biznes będzie wyglądał - mówi Beata Bomba, która chce stworzyć miejsce łączące w sobie funkcje klubu fitness dla kobiet i przedszkola dla ich dzieci. Wczoraj Fundacja Rozwoju Nauki i Przedsiębiorczości wręczyła 25 osobom z ciekawymi pomysłami na firmę certyfikaty uprawniające do unijnej dotacji na rozpoczęcie działalności. Najlepsi dostaną nawet 40 tys. zł.
- To był jeden z pomysłów na walkę z kryzysem. Na darmowe szkolenia jak otworzyć własny biznes i uzyskać unijne dofinansowanie na jego rozkręcenie zgłosiło się 400 osób - opowiada Artur Chołody, prezes fundacji. - Ale nie wszyscy spełniali wymogi: bezrobocie z przyczyn niezależnych od siebie w ciągu ostatniego pół roku lub potwierdzenie od pracodawcy, że jest się na wypowiedzeniu. Po tej selekcji zostało 45 osób. Potem intensywne szkolenia z marketingu, kontaktów z ZUS-em i skarbówką, pozyskiwania dofinansowania ze źródeł zewnętrznych. Całość szkolenia "Recepta na zwolnienie" kończyła się pisaniem biznesplanu - dodaje. Chołody podkreśla, że przede wszystkim liczył się dobry biznesplan: - Aktywność na szkoleniach tylko w 1/5 miała wpływ na decyzję komisji oceny wniosków - tłumaczy.
Beata Bomba dostała pełne dofinansowanie - całe 40 tys. zł. Dlatego już ma upatrzony domek w Plewiskach. Właśnie tam chciałaby otworzyć "Krainę smerfów i fitmama". - Po narodzinach dziecka każda kobieta pragnie wrócić do formy. Więc ćwiczy. U mnie kobiety ćwiczyć będą we własnym gronie, bez skrępowania. Co? Aerobik, rozciągający stretching lub kształtujący pośladki pilates - mówi instruktorka rekreacji ruchowej, pływania i fitness. - Ale to nie koniec. W czasie ćwiczeń mam, dziećmi opiekować się będą przedszkolanki. Zaproponują im naukę hiszpańskiego, zajęcia teatralne i gimnastykę.
Inny pomysł na biznes ma Witold Wiśniewski - coś w stylu "pan domu do wynajęcia". Choć oficjalna nazwa jest mniej oryginalna - "Dom-serwis". Wiśniewski jest szefem produkcji w firmie meblarskiej, ale grozi mu utrata pracy, dlatego także mógł powalczyć o dotację. - Odbierając meble wiele osób pyta, czy znam majsterkowiczów, którzy mogliby im pomóc w pracach domowych. Różnych - od sprzątania, wszelakich napraw, po wyprowadzania psa. A ponieważ sam w całości swój dom wyremontowałem, pomyślałem, że to dobry pomysł na biznes - tłumaczy Wiśniewski, który dotację przeznaczy głównie na zakup narzędzi.
Jakie inne pomysły wesprą unijne pieniądze? Piotr Mazur będzie produkować trójwymiarowe etykiety, Joanna Poniedziałek rozprowadzać prezerwatywy w automatach, Andrzej Brodnicki chciałby prowadzić mobilną myjnię samochodową, a Jarosław Mieloch uczyć jazdy osoby niepełnosprawne.
- To był jeden z pomysłów na walkę z kryzysem. Na darmowe szkolenia jak otworzyć własny biznes i uzyskać unijne dofinansowanie na jego rozkręcenie zgłosiło się 400 osób - opowiada Artur Chołody, prezes fundacji. - Ale nie wszyscy spełniali wymogi: bezrobocie z przyczyn niezależnych od siebie w ciągu ostatniego pół roku lub potwierdzenie od pracodawcy, że jest się na wypowiedzeniu. Po tej selekcji zostało 45 osób. Potem intensywne szkolenia z marketingu, kontaktów z ZUS-em i skarbówką, pozyskiwania dofinansowania ze źródeł zewnętrznych. Całość szkolenia "Recepta na zwolnienie" kończyła się pisaniem biznesplanu - dodaje. Chołody podkreśla, że przede wszystkim liczył się dobry biznesplan: - Aktywność na szkoleniach tylko w 1/5 miała wpływ na decyzję komisji oceny wniosków - tłumaczy.
Beata Bomba dostała pełne dofinansowanie - całe 40 tys. zł. Dlatego już ma upatrzony domek w Plewiskach. Właśnie tam chciałaby otworzyć "Krainę smerfów i fitmama". - Po narodzinach dziecka każda kobieta pragnie wrócić do formy. Więc ćwiczy. U mnie kobiety ćwiczyć będą we własnym gronie, bez skrępowania. Co? Aerobik, rozciągający stretching lub kształtujący pośladki pilates - mówi instruktorka rekreacji ruchowej, pływania i fitness. - Ale to nie koniec. W czasie ćwiczeń mam, dziećmi opiekować się będą przedszkolanki. Zaproponują im naukę hiszpańskiego, zajęcia teatralne i gimnastykę.
Inny pomysł na biznes ma Witold Wiśniewski - coś w stylu "pan domu do wynajęcia". Choć oficjalna nazwa jest mniej oryginalna - "Dom-serwis". Wiśniewski jest szefem produkcji w firmie meblarskiej, ale grozi mu utrata pracy, dlatego także mógł powalczyć o dotację. - Odbierając meble wiele osób pyta, czy znam majsterkowiczów, którzy mogliby im pomóc w pracach domowych. Różnych - od sprzątania, wszelakich napraw, po wyprowadzania psa. A ponieważ sam w całości swój dom wyremontowałem, pomyślałem, że to dobry pomysł na biznes - tłumaczy Wiśniewski, który dotację przeznaczy głównie na zakup narzędzi.
Jakie inne pomysły wesprą unijne pieniądze? Piotr Mazur będzie produkować trójwymiarowe etykiety, Joanna Poniedziałek rozprowadzać prezerwatywy w automatach, Andrzej Brodnicki chciałby prowadzić mobilną myjnię samochodową, a Jarosław Mieloch uczyć jazdy osoby niepełnosprawne.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Dotacje za dobre pomysły na biznes
brat_remigio
23.03.11, 21:46
A skąd te pieniądze? Zabrakło informacji, że dotacje te pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego. A instytucją która przyznała dofinansowanie w 100%, na realizacje tego projektu, jest »
Najczęściej czytane24 htydzień




