Kto dostanie stadion? Lech ma asa w rękawie?

Piotr Żytnicki
01.07.2011 , aktualizacja: 28.02.2011 21:39
A A A Drukuj
Lech Poznań chce zarządzać nowym stadionem. Wyboru między klubem i angielską firmą dokonają miejscy urzędnicy. Ale we władzach Lecha i wspierającej go spółki zasiada też urzędnik, były asystent prezydenta Grobelnego
Sebastian Bedekier (trzyma parasol) zaczynał karierę w Urzędzie Miasta jako asystent Ryszarda Grobelnego
Fot. Lukasz Cynalewski / AG
Sebastian Bedekier (trzyma parasol) zaczynał karierę w Urzędzie Miasta jako asystent Ryszarda Grobelnego
Krzysztof Markowicz, szef Wiary Lecha, ksywa "Litar", który jesienią na stadionie opluł rodzinę z dziećmi, zmonopolizował gastronomię na miejskim stadionie - ujawniliśmy wczoraj w "Gazecie". Za przyzwoleniem miasta i klubu sprzedaje kiełbaski i wykwintny catering podczas meczów i koncertów. Był również kontrahentem Urzędu Miejskiego i sztabu wyborczego prezydenta Ryszarda Grobelnego. Okazuje się, że związki urzędników z Lechem i kibolami idą dalej.

Człowiek prezydenta

Sebastian Bedekier - były asystent Grobelnego, obecnie dyrektor biura obsługi inwestorów i promocji inwestycji Urzędu Miasta - jest członkiem rady nadzorczej Lecha Poznań. Dwa lata temu właściciele klubu powołali prywatną spółkę Marcelin Management. W jej radzie nadzorczej również zasiada Bedekier. A właśnie ta spółka - wspólnie z Lechem - chce być operatorem poznańskiego stadionu. Wybrać mają go do połowy roku miejscy urzędnicy.

Drugim zainteresowanym jest AEG Europe z Londynu, operator wielu obiektów sportowych w Europie. Wybrana firma będzie miała za zadanie skomercjalizować obiekt tak, by miasto nie musiało go utrzymywać. Roczna dzierżawa, jaką miasto spodziewa się uzyskać od operatora, to co najmniej kilka milionów złotych. Operator ma zarabiać m.in. na wynajmie pomieszczeń na stadionie.

Bedekier to członek PO, zaufany człowiek Grobelnego, któremu zawdzięcza swoją karierę. Jest też blisko Lecha i spraw kibicowskich. Wiara Lecha chwali go w internecie za pomysł, by tysiące przedszkolaków ubrać w odblaskowe kamizelki z logo WL. Akcję nazwano: "Przez życie z wiarą w Lecha".

Ostatnio Bedekier startował, bez sukcesu, w konkursie na prezesa Ekstraklasy, spółki, która zarządza krajowymi rozgrywkami piłkarskimi najwyższego szczebla.

Spółka Marcelin Management znana jest głównie z prowadzenia sklepu internetowego Lecha, w którym kupić można szaliki, koszulki i klubowe pamiątki. Obok Bedekiera, w jej radzie zasiadają też prezes Lecha Andrzej Kadziński i wiceprezes Arkadiusz Kasprzak.

Radny: To absurd!

Bedekier mówi, że propozycje zasiadania w radach Lecha i spółki Marcelin Management dostał od właściciela klubu. - Miasto siłą rzeczy jest zaangażowane w Lecha. Przekazuje mu m.in. dotacje. Ważne, żeby wiedzieć, jak te pieniądze są wydawane - tłumaczy.

- Czyli zasiadając w radach nadzorczych reprezentuje pan miasto? - pytamy.

- Oczywiście nie, bo miasto nie jest ich udziałowcem - mówi.

Bedekier zapewnia, że nie widzi konfliktu interesów, mimo że to miejscy urzędnicy będą wybierać operatora między angielską firmą, a spółkami, które reprezentuje on sam - także urzędnik. - Nie uczestniczę w wyborze operatora i nie zamierzałem tego robić - mówi Bedekier. Nie chce ujawnić, ile zarabia w obu spółkach, bo nie ma obowiązku składania oświadczeń majątkowych. Twierdzi też, że o swoich posadach informował szefa - prezydenta Ryszarda Grobelnego.

Co na to Grobelny? - Prezydent nie widzi konfliktu interesów w tej sprawie - informuje rzeczniczka Anna Szpytko. - Władze miasta i niektórzy urzędnicy mają liczne kontakty z władzami Lecha, co nie wpływa na wybór operatora stadionu.

- To absurd - komentuje Tomasz Lewandowski, poznański radny SLD, który będzie domagał się w tej sprawie wyjaśnień od Grobelnego. - Bedekier kieruje biurem, które ma przyciągać do miasta inwestorów, a teraz może wpływać na to, by miasto wybrało na operatora spółki, w których zasiada. Ewidentny konflikt interesów.

Kibol bez konkurencji

Biuro, którym w Urzędzie Miasta kieruje Bedekier, w ub. roku zleciło usługę cateringową firmie Trocadero, należącej do Krzysztofa Markowicza, szefa Wiary Lecha. Wczoraj ujawniliśmy, że Trocadero, na mocy umowy z Lechem Poznań ma wyłączność na sprzedaż na arenie kiełbasy kibicom. Obsługuje też imprezy organizowane przez władze Poznania, jak koncert Stinga, gdzie sprzedawał jedzenie 40 tys. fanów. W ub. roku przychody Trocadero wyniosły ok. 2 mln zł.

Firma Markowicza dostała też do dyspozycji na stadionie magazyn o powierzchni ok. 100 m kw. Ani urzędnicy administrujący stadionem, ani Ryszard Grobelny, prezydent Poznania, od tygodnia nie potrafią nam odpowiedzieć, kto i za ile ten magazyn kibolowi wynajął.

Wśród kontrahentów Trocadero był też sztab wyborczy samego prezydenta Grobelnego i Urząd Miasta.

Prezydent Grobelny, w rozmowie z "Gazetą" nie potrafił wyraźnie odciąć się od "Litara". Z jednej strony potępił jego zachowanie, ale nie wykluczył, że będzie z nim rozmawiał, jako reprezentantem kibiców.

Podziel się

  • 93 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów