Wyrok bez przesłuchania w sprawie klubu Broadway?

Seweryn Lipoński, pż
25.02.2011 , aktualizacja: 25.02.2011 20:02
A A A Drukuj
Inspektorzy budowlani po raz siódmy odbili się od drzwi dzikiej dyskoteki w centrum Poznania. A jej właściciele znów nie zjawili się w sądzie na procesie o eksmisję.
Administratorka kamienicy zastawiła kontenerem na gruz przejście do utrudniającej mieszkańcom życie i działającej na granicy prawa dyskoteki Broadway. Trwa remont.
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Administratorka kamienicy zastawiła kontenerem na gruz przejście do utrudniającej mieszkańcom życie i działającej na granicy prawa dyskoteki Broadway. Trwa remont.
Klub Broadway przy ul. Gwarnej działa nielegalnie od półtora roku. Powstał bez pozwolenia na przebudowę. Głośna muzyka i hałas utrudniają życie mieszkańcom kamienicy. Nie pomagają interwencje policji. Bezradne są urzędy. "Gazeta" pisze o tym od roku.

Dyskoteka zalega też z czynszem (ponad 700 tys. zł!) i dlatego właściciele kamienicy już przed rokiem wypowiedzieli jej umowę najmu. Ale Broadway się nie wyprowadził i sprawa trafiła do sądu.

Proces nie może się zakończyć, bo w sądzie nie stawiają się właściciel dyskoteki Ryszard M. i jego brat Zbigniew. Wczoraj nie pojawili się po raz kolejny. Ryszard znów zasłonił się zwolnieniem lekarskim, a Zbigniew zadzwonił rano do sądu, tłumacząc, że musi się zająć ciężarną żoną.

Tymczasem prawnicy braci M. sugerowali wczoraj, że umowa z Broadwayem nie została wypowiedziana skutecznie, bo nie zgodzili się na to wszyscy współwłaściciele kamienicy.

- To nieprawda. Nie było sprzeciwu. Zresztą, gdy potem Zbigniew M. zaproponował spłatę połowy długu w zamian za podpisanie z nim nowej umowy, wszyscy współwłaściciele odrzucili propozycję - zeznawała zarządzająca kamienicą Ewa Sokolnicka.

Poprzedni zarządca Piotr Kamyszek wyjaśniał, że Ryszard M. płacił czynsz tylko przez kilka miesięcy. Potem pieniądze pojawiały się sporadycznie. - Na koniec 2009 r. był już dłużny 300 tys. zł - zaznaczył Kamyszek.

Sędzia Maciej Busz zasugerował w piątek, że jeśli bracia M. nie pojawią się na kolejnej rozprawie w kwietniu, może wydać wyrok bez ich przesłuchania: - To w ich interesie leży złożenie zeznań.

Na sali rozpraw pojawił się w piątek prokurator. Poznańscy śledczy od kilku dni interesują się działalnością Broadwayu. Prokurator z nadzorem budowlanym próbował nawet wejść do siedziby dyskoteki. Była to już siódma nieudana próba skontrolowania, jakich przeróbek dokonali właścicieli dyskoteki. Inspektorzy już raz zaocznie nakazali im przywrócić pomieszczenia do stanu poprzedniego, co oznaczałoby likwidację dyskoteki. Nadzór wojewódzki uchylił jednak decyzję. Jeden z zarzutów: inspektorzy nie ustalili, jakie ściany wyburzono wewnątrz dyskoteki. - Trudno było to zrobić, skoro nie mogliśmy wejść do środka - mówi szef poznańskiej inspekcji Paweł Łukaszewski.

Łukaszewski doniósł już do prokuratury na Ryszarda M., oskarżając go o sabotowanie kontroli. M. wysyła zwolnienia lekarskie i nie chce upoważnić żadnego z urzędników do wpuszczenia inspektorów.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Wyrok bez przesłuchania w sprawie klubu Broadway? anders76 25.02.11, 21:37

    Sliczny przyklad na nieudolnosc urzednicza. Kompromitacja dla Urzedu Miasta. Jak cos trzeba zrobic troche trudniejszego niz zamowic nowe logo, to juz nie potrafia. Moze prokuratura bedzie »