Jak wpuścić rzekę do Poznania? Pomysły architektów
25.02.2011
, aktualizacja: 25.02.2011 18:53
- Poznań powstał dzięki Warcie. Rzeka miasto żywiła, wrosła w krajobraz. Dziś niestety jej nie ma - mówi historyk sztuki Janusz Pazder. - Przywróćmy ją miastu - apelują urbaniści i architekci. I proponują jak
ZOBACZ TAKŻE
- Biały Baron. Tajemnica kwatery numer 117 (28-03-11, 11:00)
- Autobus bez kierowcy? Solaris potrafi go zrobić (26-02-11, 05:00)
- Jak skrócić kolejkę na mieszkanie? Zaktualizować dane (25-02-11, 23:00)
- Komendant ściga parkujących, żona myje radiowozy (25-02-11, 22:00)
- Prezydenci i dworzec czyli przyjaźń polsko-wegierska (01-07-11, 00:00)
- Sala Wielka w remoncie. Zobacz jak wygląda (25-02-11, 17:11)
- Ludzie nie mają pojęcia, że kiedyś płynęła tędy rzeka. Swoim projektem chciałem im o tym przypomnieć - mówi absolwent Uniwersytetu Artystycznego Paweł Garus. Proponuje on postawienie "Pawilonu wody" w zakolu Chwaliszewskim - między Garbarami a Chwaliszewem, na miejscu zasypanego 40 lat temu starego koryta Warty. Działał tam kiedyś port rzeczny i most łączący katedrę ze Starym Rynkiem. - Ale to było w czasach, kiedy rzeka współpracowała z miastem. Dziś Warta przez Poznań jedynie przepływa, ludzie z niej nie korzystają - ubolewa projektant. Dlatego Garus proponuje częściowe odkopanie starego koryta Warty i jego nawodnienie. A nad wodą postawić chce most przypominający morską falę. - Most byłby jednocześnie kładką dla pieszych i amfiteatralną przestrzenią, na której można usiąść i napawać się dowolnym widokiem - katedrą, sceną na wodzie bądź panoramą starego miasta - tłumaczy Garus. I zwraca uwagę, że o ile sama ul. Chwaliszewo, jak mało która nadaje się na pieszy bulwar, o tyle reszta dzielnicy jest zaniedbana i w 90 proc. wypełniona samochodami i parkingami.
- Dlatego przywracając wodę, musimy myśleć, co ona zabierze. Skoro na Chwaliszewie jest aż 2,5 tys. samochodów, to trzeba pobudować też parkingi - podkreśla Ryszard Gaffling-Gierczyński z Politechniki Poznańskiej. W swej pracy naukowej zajmuje się "powrotem Warty do Poznania". - Sęk w tym, żeby zagospodarować rzekę na całym jej poznańskim odcinku oraz w miejscowościach ościennych. Bo Warta powinna łączyć nie tylko prawy i lewy brzeg miasta, ale także różne części miasta ze sobą. Wyobraźmy sobie np. tramwaj wodny z Naramowic - dzięki niemu szybko i bez korków moglibyśmy przedostać się do centrum - mówi. Równie ważny, jego zdaniem, jest aspekt wizualny. - Trzeba wyraźnie podkreślić, że Warta to też okoliczna zieleń. Oczywiście im bliżej centrum, tym silniejsza będzie tkanka urbanistyczna wzdłuż rzeki. Ale z przyrody rezygnować nie można. Musi być ona łącznikiem pomiędzy klinami zieleni. A jeśli wprowadzamy zabudowę, to tak, by nie zasłaniała rzeki przed miastem. To głównie dlatego w XVIII w. na Chwaliszewie budowało się w układzie grzbietowym. Budynki stały bokiem do rzeki, zostawiając do niej dostęp - tłumaczy Gaffling-Gierczyński.
- Teraz miasto się spłaszczyło. Widok został zarezerwowany tylko dla mieszkańców budynków stojących wzdłuż rzeki. To było nawet jedno z haseł reklamowych osiedla przy ul. Szyperskiej - przypomina Eugeniusz Skrzypczak, prezes poznańskiego SARP-u. I sięga pamięcią jeszcze dalej: - Na mapie z 1734 r. widać wyraźnie, że wokół Warty rozwijało się wiele niezależnych przestrzennie osad: Ostrów Tumski, Śródka, Chwaliszewo, Grobla, Rybaki. Rzeka była warunkiem ich życia. A dzisiaj? Grobla wchłonięta w organizm miejski, Śródka mechanicznie odcięta trasą warszawską, a Chwaliszewo wegetuje pomiędzy starym a nowym korytem. A co architekt sądzi o pomyśle odtworzenia starego koryta Warty? - To nie są fanaberie. Żeby stare koryto nie zostało zabudowane, trzeba je odtworzyć w ciągu 10 lat - Skrzypczak podaje przykłady pokazujące, że jest to możliwe: - W holenderskiej Bredzie w latach 60. zasypano kanał pod parkingi. Ale w 90. Holendrzy doszli do wniosku, że zgrzeszyli. Breda przeprosiła rzekę. Jezdnię zamieniono na wodę. Z kolei w Seulu po wojnie koreańskiej miejski potok zamieniono na autostradę. Ta przetrwała 40 lat. W 2003 r. wstęga jezdni zamieniła się w zielony korytarz wodny. Po autostradzie pozostały tylko pylony. Albo Bydgoszcz, gdzie lawinowo rewitalizuje się kolejne obiekty nad wodą.
- Żeby sensownie gospodarować brzegami, potrzebna jest regulacja rzeki. Zapora ze śluzą mogłaby powstać np. na moście Lecha. To kosztowna rzecz, ale Poznaniowi się opłaci. Można by wrócić do koncepcji Poznania jako miasta "5 wysp". I wreszcie mieszkalibyśmy nad rzeką, a nie rzeczką - hydrolog, prof. Piotr Kowalczak tłumaczy, dlaczego wpuszczenie wody do starego koryta Warty nie musi być niebezpieczne: - Bo to kolejny kanał ułatwiający przepływ wielkich wód. A jeśli będzie regulacja, to nie będzie wahań poziomu wód.
Co o tych pomysłach sądzi miasto? - Te rozwiązania są potrzebne. Najbardziej podoba mi się projekt pawilonu z kładką, bo niekoniecznie od razu przekopywać trzeba cały przepływ. W II połowie roku razem z komisją rewitalizacji robimy spotkanie poświęcone tylko tematowi rzeki w mieście. Wtedy pomysły te dotrą do wszystkich - zapewnia Łukasz Mikuła, przewodniczący komisji polityki przestrzennej.
- Dlatego przywracając wodę, musimy myśleć, co ona zabierze. Skoro na Chwaliszewie jest aż 2,5 tys. samochodów, to trzeba pobudować też parkingi - podkreśla Ryszard Gaffling-Gierczyński z Politechniki Poznańskiej. W swej pracy naukowej zajmuje się "powrotem Warty do Poznania". - Sęk w tym, żeby zagospodarować rzekę na całym jej poznańskim odcinku oraz w miejscowościach ościennych. Bo Warta powinna łączyć nie tylko prawy i lewy brzeg miasta, ale także różne części miasta ze sobą. Wyobraźmy sobie np. tramwaj wodny z Naramowic - dzięki niemu szybko i bez korków moglibyśmy przedostać się do centrum - mówi. Równie ważny, jego zdaniem, jest aspekt wizualny. - Trzeba wyraźnie podkreślić, że Warta to też okoliczna zieleń. Oczywiście im bliżej centrum, tym silniejsza będzie tkanka urbanistyczna wzdłuż rzeki. Ale z przyrody rezygnować nie można. Musi być ona łącznikiem pomiędzy klinami zieleni. A jeśli wprowadzamy zabudowę, to tak, by nie zasłaniała rzeki przed miastem. To głównie dlatego w XVIII w. na Chwaliszewie budowało się w układzie grzbietowym. Budynki stały bokiem do rzeki, zostawiając do niej dostęp - tłumaczy Gaffling-Gierczyński.
- Teraz miasto się spłaszczyło. Widok został zarezerwowany tylko dla mieszkańców budynków stojących wzdłuż rzeki. To było nawet jedno z haseł reklamowych osiedla przy ul. Szyperskiej - przypomina Eugeniusz Skrzypczak, prezes poznańskiego SARP-u. I sięga pamięcią jeszcze dalej: - Na mapie z 1734 r. widać wyraźnie, że wokół Warty rozwijało się wiele niezależnych przestrzennie osad: Ostrów Tumski, Śródka, Chwaliszewo, Grobla, Rybaki. Rzeka była warunkiem ich życia. A dzisiaj? Grobla wchłonięta w organizm miejski, Śródka mechanicznie odcięta trasą warszawską, a Chwaliszewo wegetuje pomiędzy starym a nowym korytem. A co architekt sądzi o pomyśle odtworzenia starego koryta Warty? - To nie są fanaberie. Żeby stare koryto nie zostało zabudowane, trzeba je odtworzyć w ciągu 10 lat - Skrzypczak podaje przykłady pokazujące, że jest to możliwe: - W holenderskiej Bredzie w latach 60. zasypano kanał pod parkingi. Ale w 90. Holendrzy doszli do wniosku, że zgrzeszyli. Breda przeprosiła rzekę. Jezdnię zamieniono na wodę. Z kolei w Seulu po wojnie koreańskiej miejski potok zamieniono na autostradę. Ta przetrwała 40 lat. W 2003 r. wstęga jezdni zamieniła się w zielony korytarz wodny. Po autostradzie pozostały tylko pylony. Albo Bydgoszcz, gdzie lawinowo rewitalizuje się kolejne obiekty nad wodą.
- Żeby sensownie gospodarować brzegami, potrzebna jest regulacja rzeki. Zapora ze śluzą mogłaby powstać np. na moście Lecha. To kosztowna rzecz, ale Poznaniowi się opłaci. Można by wrócić do koncepcji Poznania jako miasta "5 wysp". I wreszcie mieszkalibyśmy nad rzeką, a nie rzeczką - hydrolog, prof. Piotr Kowalczak tłumaczy, dlaczego wpuszczenie wody do starego koryta Warty nie musi być niebezpieczne: - Bo to kolejny kanał ułatwiający przepływ wielkich wód. A jeśli będzie regulacja, to nie będzie wahań poziomu wód.
Co o tych pomysłach sądzi miasto? - Te rozwiązania są potrzebne. Najbardziej podoba mi się projekt pawilonu z kładką, bo niekoniecznie od razu przekopywać trzeba cały przepływ. W II połowie roku razem z komisją rewitalizacji robimy spotkanie poświęcone tylko tematowi rzeki w mieście. Wtedy pomysły te dotrą do wszystkich - zapewnia Łukasz Mikuła, przewodniczący komisji polityki przestrzennej.
- 17 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Jak wpuścić rzekę do Poznania? Pomysły archite...
www.piatkowo.com.pl
25.02.11, 20:54
Odważna wizja tylko jak się woda podniesie a średnio bywa tak kilka razy w roku to tą przecudną kładkę zaleje.»
-
Ten most jest wprost rewelacyjny
leszekes
26.02.11, 08:32
Na Warcie by się nie sprawdził ze względu na wahania poziomu wody, ale w tym miejscu jak najbardziej. Nie ma co się bać nowoczesności i innowacyjności w miejscach do tego odpowiednich. Taki »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć