Troje chętnych na mandat senatora
01.07.2011
, aktualizacja: 03.02.2011 20:51
PO, SLD i PSL mobilizują swój elektorat, żeby w niedzielnych wyborach do Senatu w regionie pilskim skutecznie powalczyć z oskarżonym o korumpowanie urzędników Henrykiem Stokłosą. Jeśli magnat mięsny wygra wybory, będzie mógł schronić się za immunitetem.
ZOBACZ TAKŻE
- Gra w klatce. Wymyślili ją więźniowie (01-07-11, 00:00)
- Decyduj o losie swojego osiedla, wybierz radnych! (01-07-11, 00:00)
- PO chce wyjaśnień w sprawie stadionu (01-07-11, 00:00)
Wybory trzeba przeprowadzić, bo senator Piotr Głowski (PO) został w listopadzie prezydentem Piły. Najczęściej wybory uzupełniające nie budzą żadnych emocji, a frekwencja jest bardzo niska
W tym przypadku jest inaczej, bo do polityki chce wrócić były senator Henryk Stokłosa, m.in. oskarżony o korumpowanie urzędników Ministerstwa Finansów. Skarb państwa miał na tym stracić co najmniej kilka milionów złotych. Stokłosa jest też oskarżony o zakopanie padliny, bezprawne uwięzienie i bicie pracowników i wyłudzenie pieniędzy z funduszu UE.
Nawet polityczni konkurenci wypowiadają się o nim z respektem i drżą o ostateczny wynik. - To na pewno jest przeciwnik, którego nie można nie doceniać - przyznaje poseł Rafał Grupiński, szef wielkopolskiej PO.
Stokłosa idzie do wyborów z konkretnymi obietnicami. Klubom sportowym z okręgu pilskiego zadeklarował 1,5 mln zł do podziału, jeśli zostanie senatorem. Popierają go m.in. pracownicy Farmutilu, wielkopolskie struktury Stronnictwa Demokratycznego, a także Brunon Wolski, wójt gminy Kaczory, na terenie której znajdują się zakłady mięsne Stokłosy oraz b. marszałek Stefan Mikołajczak, radny wojewódzki z poparcia SLD. Ten ostatni będzie miał z tego powodu kłopoty, bo w wyborach startuje inny radny sejmiku z SLD - Zbigniew Ajchler. - To dla mnie przykra sprawa, bo od wielu lat jest moim kolegą - przyznaje kandydat lewicy. Sojusz traktuje te wybory bardzo prestiżowo, bo Ajchlera wspierał w Pile szef partii Grzegorz Napieralski.
Na wybory zmobilizowały się także regionalne struktury PO, które wystawiły radną sejmiku Małgorzatę Janyskę, byłą wiceburmistrz Czarnkowa i sekretarz Tarnowa Podgórnego. - Propozycje pana Stokłosy można nazwać swego rodzaju korupcję polityczną. My stawiamy na uczciwą walkę o interesy regionu pilskiego w Warszawie - mówi Janyska, która od początku roku odwiedziła każdy powiat w pilskim okręgu wyborczym.
Kandydatka Platformy dostała oficjalne poparcie wielkopolskich struktur Polski Jest Najważniejsza. Na taki ruch nie zdecydował się pilski PiS, który nie wystawił w tych wyborach swojego kandydata, bo w ustawowym terminie nie zebrał trzech tysięcy podpisów. - Nie popieramy nikogo, bo wyborcy sami wiedzą, na kogo oddać swój głos. Ale osobiście o elektorat prawicowy jestem spokojny - mówi dyplomatycznie poseł Maks Kraczkowski, pilski lider PiS.
Stawkę kandydatów uzupełnia Leszek Łochowicz (PSL), b. burmistrz Margonina, a obecnie zastępca burmistrza Krajenki.
Czy respekt polityków dla oskarżonego Stokłosy jest uzasadniony?
- Jak najbardziej, bo jest postacią w regionie pilskim najmocniej rozpoznawalną. Obawiam się, że ma duże szanse, by wrócić do czynnej polityki i schować się za immunitetem - ocenia prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM i dodaje: - Jego szanse na pewno rosną, kiedy będzie niska frekwencja. Może liczyć na swój stały, zdyscyplinowany elektorat, o co będzie trudno jego konkurentom. O determinacji byłego senatora świadczy m.in. obietnica pomocy finansowej klubom sportowym. To nic innego jak ewidentne przekupywanie elektoratu. Kiedyś rozdawał traktory, teraz składa zbiorowe obietnice - podsumowuje Podemski.
Wybory uzupełniające do Senatu odbędą się w niedzielę. Lokale są czynne od godz. 6 do 20.
W tym przypadku jest inaczej, bo do polityki chce wrócić były senator Henryk Stokłosa, m.in. oskarżony o korumpowanie urzędników Ministerstwa Finansów. Skarb państwa miał na tym stracić co najmniej kilka milionów złotych. Stokłosa jest też oskarżony o zakopanie padliny, bezprawne uwięzienie i bicie pracowników i wyłudzenie pieniędzy z funduszu UE.
Nawet polityczni konkurenci wypowiadają się o nim z respektem i drżą o ostateczny wynik. - To na pewno jest przeciwnik, którego nie można nie doceniać - przyznaje poseł Rafał Grupiński, szef wielkopolskiej PO.
Stokłosa idzie do wyborów z konkretnymi obietnicami. Klubom sportowym z okręgu pilskiego zadeklarował 1,5 mln zł do podziału, jeśli zostanie senatorem. Popierają go m.in. pracownicy Farmutilu, wielkopolskie struktury Stronnictwa Demokratycznego, a także Brunon Wolski, wójt gminy Kaczory, na terenie której znajdują się zakłady mięsne Stokłosy oraz b. marszałek Stefan Mikołajczak, radny wojewódzki z poparcia SLD. Ten ostatni będzie miał z tego powodu kłopoty, bo w wyborach startuje inny radny sejmiku z SLD - Zbigniew Ajchler. - To dla mnie przykra sprawa, bo od wielu lat jest moim kolegą - przyznaje kandydat lewicy. Sojusz traktuje te wybory bardzo prestiżowo, bo Ajchlera wspierał w Pile szef partii Grzegorz Napieralski.
Na wybory zmobilizowały się także regionalne struktury PO, które wystawiły radną sejmiku Małgorzatę Janyskę, byłą wiceburmistrz Czarnkowa i sekretarz Tarnowa Podgórnego. - Propozycje pana Stokłosy można nazwać swego rodzaju korupcję polityczną. My stawiamy na uczciwą walkę o interesy regionu pilskiego w Warszawie - mówi Janyska, która od początku roku odwiedziła każdy powiat w pilskim okręgu wyborczym.
Kandydatka Platformy dostała oficjalne poparcie wielkopolskich struktur Polski Jest Najważniejsza. Na taki ruch nie zdecydował się pilski PiS, który nie wystawił w tych wyborach swojego kandydata, bo w ustawowym terminie nie zebrał trzech tysięcy podpisów. - Nie popieramy nikogo, bo wyborcy sami wiedzą, na kogo oddać swój głos. Ale osobiście o elektorat prawicowy jestem spokojny - mówi dyplomatycznie poseł Maks Kraczkowski, pilski lider PiS.
Stawkę kandydatów uzupełnia Leszek Łochowicz (PSL), b. burmistrz Margonina, a obecnie zastępca burmistrza Krajenki.
Czy respekt polityków dla oskarżonego Stokłosy jest uzasadniony?
- Jak najbardziej, bo jest postacią w regionie pilskim najmocniej rozpoznawalną. Obawiam się, że ma duże szanse, by wrócić do czynnej polityki i schować się za immunitetem - ocenia prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM i dodaje: - Jego szanse na pewno rosną, kiedy będzie niska frekwencja. Może liczyć na swój stały, zdyscyplinowany elektorat, o co będzie trudno jego konkurentom. O determinacji byłego senatora świadczy m.in. obietnica pomocy finansowej klubom sportowym. To nic innego jak ewidentne przekupywanie elektoratu. Kiedyś rozdawał traktory, teraz składa zbiorowe obietnice - podsumowuje Podemski.
Wybory uzupełniające do Senatu odbędą się w niedzielę. Lokale są czynne od godz. 6 do 20.
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Troje chętnych na mandat senatora
jacek990
03.02.11, 22:51
To bardzo ciekawe kandydatury. Gdyby nie to, że jest tragicznie, można by uznać, że śmiesznie.Dlaczego przepisy prawa pozwalają startować Panu Stokłosie? Pan Łochowicz z kolei to naprawdę »
-
a co mówi kuria ?
sakral
04.02.11, 09:15
wiemy co mówią partie polityczne.a jakie jest stanowisko gospodarza regionu pilskiego,kurii koszalińsko-kołobrzeskiej ?»
-
wcale się nie zdziwie jeżeli....
henryk-sikora
04.02.11, 10:43
Wcale się nie zdziwie jeżeli ten świętojebliwy narodek wybierze kolejny raz przestępce do parlamentu. Stokłosa pomacha im kiełbasą i pójdą do urn i zagłosują:).»
Najczęściej czytane24 htydzień




