Litar po wyroku. Wiarze Lecha to nie przeszkadza
02.02.2011
, aktualizacja: 02.02.2011 07:02
Pierwszy kibol RP. Szef stowarzyszenia "Wiara Lecha", który opluł na meczu rodzinę, ma na koncie wyrok i zakaz stadionowy. Za udział w bijatyce na ulicach Wrocławia, w której zginął człowiek. - Wiedzieliśmy o tym wybierając go na prezesa. Sam go broniłem przed sądem - mówi adwokat Andrzej Pleszkun. I wiceszef "Wiary Lecha"
ZOBACZ TAKŻE
- Białas o sprawie Litara: Obrażono nas wszystkich (07-02-11, 08:00)
- Ryszard Grobelny - prezydent poznańskich kiboli (05-05-11, 19:48)
- "Litar" skazany: 3 lata bez wstępu na mecze Lecha (19-03-12, 14:11)
- 'Litar' z zakazem. Na stadion nie wejdzie (26-05-11, 13:51)
- 'Litar' z zarzutami. Lech wyrzuca jego firmę (11-05-11, 11:30)
- Zmagania delegata z transparentami na Lechu (17-04-11, 20:43)
- Pseudokibice Lecha kazali zdjąć koszulki Widzewa (16-04-11, 07:00)
- Poznań - wiara, duma i uprzedzenia (05-03-11, 00:23)
- Poznańscy kibice wierzą w serbską mitologię (04-03-11, 09:00)
- Wiara w nacjonalizm. Marszałek odcina się od "Wiary Lecha" (02-03-11, 10:00)
- 'Litar szkodzi' - Grobelny o szefie Wiary Lecha i stadionie (28-02-11, 09:26)
- Nie można chować głowy w piasek, kiedy kibol pluje (09-02-11, 21:08)
- Pluł na kobietę. Pozostanie szefem Wiary Lecha (01-02-11, 07:30)
- Burmistrz Mosiny: To ja jestem ofiarą (30-06-11, 00:00)
- Lech milczy, Wiara szuka oplutej rodziny (31-01-11, 08:00)
- Wiara Lecha gangstera ceni. On zatrzymał atak (10-11-10, 08:00)
- Opluli rodzinę, bo była w biało-czerwonych barwach (29-01-11, 07:00)
- Pierwszy kibol RP (28-01-11, 01:00)
- Poznańscy radni o skandalu na stadionie (28-01-11, 21:41)
- Opluty złożył zeznania w sprawie Litara (20-04-11, 07:00)
- Prywatny stadion - jak Poznań ceni nadkibola (28-02-11, 01:00)
- Poznańscy kibole prą do władzy (25-03-11, 07:00)
- Nielegalne zajęcie. Jak Litar wziął magazyn na stadionie (14-05-11, 08:00)
W piątek ujawniliśmy, jak Krzysztof Markowicz, szef "Wiary Lecha" i Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, popycha, opluwa i wyrzuca z trybuny poznańskiego stadionu mężczyznę i jego żonę, którzy przyszli z dziećmi na mecz reprezentacji Polski z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Zarejestrowały to kamery monitoringu stadionowego (film na Wyborcza.pl). A siostra oplutej kobiety, która również stała na trybunie, mówiła nam: - Ten pan [Markowicz] kazał nam wyp... Nie podobało mu się, że jesteśmy ubrani w barwy reprezentacji.
"Gazeta" ustaliła, że szef "WL" był już w konflikcie z prawem. Chodzi o wydarzenia z marca 2003 r. Kluby Śląska i Arki Gdynia rozgrywają mecz podwyższonego ryzyka, a media relacjonują kibicowską bijatykę na ulicach Wrocławia. Kibice tych klubów nie lubią się, dlatego na pomoc Arce zjeżdżają cztery autokary kiboli Lecha Poznań uzbrojonych w noże i tasaki. Dochodzi do bijatyki. Jeden z pseudokibiców umiera pokłuty nożem, a kilkunastu jest rannych. Ponad 100 trafia do aresztu. Wśród nich jest Krzysztof Markowicz, który spędzi tam trzy miesiące. Od razu dostaje też od sądu trzyletni zakaz wstępu na stadiony, a po procesie rok więzienia w zawieszeniu za udział w bójce. Markowicz przyznaje się wtedy do winy i dobrowolnie poddaje karze.
Andrzej Pleszkun adwokat i wiceprezes "Wiary Lecha", przyznał wczoraj, że wiedział o wyroku Markowicza: - Nie mogę zaprzeczyć, bo byłem jego obrońcą w tamtym procesie. W "Wiarze Lecha" rozmawialiśmy o tym długo i doszliśmy do wniosku, że nie ma żadnych podstaw, by nie mógł być prezesem. On zerwał ze środowiskami, które doprowadziły do tego, że został wtedy skazany - zapewnił nas Pleszkun.
Tyle że rok temu Markowicz dostał zarzut wystawienia fikcyjnego zaświadczenia o pracy Łukaszowi W. ps. "Gucio", kibolowi, który ma na koncie rozboje, kradzieże, posiadanie narkotyków i siedem lat pobytu za kratami.
Jak władze klubu komentują przeszłość szefa swoich kibiców? - Nie wiedziałem o tym - mówi wiceprezes klubu Arkadiusz Kasprzak. I, podobnie jak w przypadku nagrania, wstrzymuje się z reakcją, by "zbadać sprawę".
Już po naszej publikacji, w której opisaliśmy atak na rodzinę, reakcji od Lecha Poznań domagały się Ministerstwo Sportu, PZPN i władze Poznania. Ale klub milczy. Jutro zbiera się jednak Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej, który był organizatorem spotkania polskiej reprezentacji. Ma ocenić, czy zachowanie Markowicza kwalifikuje się na zakaz stadionowy. Gdy mecenasowi Arturowi Jędrychowi, szefowi wydziału PZPN, mówimy o przeszłości Markowicza, uznaje, że sprawa staje się coraz poważniejsza: - Bo to oznacza, że świadomie oddaje się trybuny osobom, które nie powinny być partnerem do takiej współpracy. Tym również musimy się zająć.
Tymczasem "Wiara Lecha" zabrała wczoraj głos na temat nagrania. Przyznała, że Markowicz pluł, ale tylko na mężczyznę, dlatego nie zamierza go usuwać ze stanowiska. Andrzej Pleszkun zasugerował również, że opluty mężczyzna był pijany, a kobieta miała w bucie butelkę wódki. I zdaniem Pleszkuna Markowicz wypraszał rodzinę, ale w trosce o dzieci, bo stały na trybunie dla kiboli: - Nazwałbym to interwencją, choć przyznam, że miała złą formę - mówił adwokat "WL". Markowicz nie pojawił się na konferencji. Przeprosił rodzinę w nagraniu wideo, które opublikowała "WL".
Markowicz, który wśród kibiców ma ksywę "Litar", to również szef Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, organizacji przyjmowanej przez urzędników Kancelarii Prezydenta, RPO i PZPN. Brał udział w dyskusjach nad ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. Na forum "Wiary Lecha" pisał, że komfort oglądania meczów ma "w d...", temu kto za cicho kibicuje, grozi "masażem twarzy" i nazywa "piz...".
Wczoraj na forum "Wiary Lecha" pojawił się wpis innego kibola: "Nigdy więcej tej poprzebieranej hołoty [to o oplutej rodzinie - red.] na naszym stadionie. Wiedziałem, że z tego będą kiedyś tylko problemy".
Pleszkun: - To bezsensowna wypowiedź. Apelowałem, by takie komentarze się nie pojawiały. Nikt się z nimi nie zgadza.
"Gazeta" ustaliła, że szef "WL" był już w konflikcie z prawem. Chodzi o wydarzenia z marca 2003 r. Kluby Śląska i Arki Gdynia rozgrywają mecz podwyższonego ryzyka, a media relacjonują kibicowską bijatykę na ulicach Wrocławia. Kibice tych klubów nie lubią się, dlatego na pomoc Arce zjeżdżają cztery autokary kiboli Lecha Poznań uzbrojonych w noże i tasaki. Dochodzi do bijatyki. Jeden z pseudokibiców umiera pokłuty nożem, a kilkunastu jest rannych. Ponad 100 trafia do aresztu. Wśród nich jest Krzysztof Markowicz, który spędzi tam trzy miesiące. Od razu dostaje też od sądu trzyletni zakaz wstępu na stadiony, a po procesie rok więzienia w zawieszeniu za udział w bójce. Markowicz przyznaje się wtedy do winy i dobrowolnie poddaje karze.
Andrzej Pleszkun adwokat i wiceprezes "Wiary Lecha", przyznał wczoraj, że wiedział o wyroku Markowicza: - Nie mogę zaprzeczyć, bo byłem jego obrońcą w tamtym procesie. W "Wiarze Lecha" rozmawialiśmy o tym długo i doszliśmy do wniosku, że nie ma żadnych podstaw, by nie mógł być prezesem. On zerwał ze środowiskami, które doprowadziły do tego, że został wtedy skazany - zapewnił nas Pleszkun.
Tyle że rok temu Markowicz dostał zarzut wystawienia fikcyjnego zaświadczenia o pracy Łukaszowi W. ps. "Gucio", kibolowi, który ma na koncie rozboje, kradzieże, posiadanie narkotyków i siedem lat pobytu za kratami.
Jak władze klubu komentują przeszłość szefa swoich kibiców? - Nie wiedziałem o tym - mówi wiceprezes klubu Arkadiusz Kasprzak. I, podobnie jak w przypadku nagrania, wstrzymuje się z reakcją, by "zbadać sprawę".
Już po naszej publikacji, w której opisaliśmy atak na rodzinę, reakcji od Lecha Poznań domagały się Ministerstwo Sportu, PZPN i władze Poznania. Ale klub milczy. Jutro zbiera się jednak Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej, który był organizatorem spotkania polskiej reprezentacji. Ma ocenić, czy zachowanie Markowicza kwalifikuje się na zakaz stadionowy. Gdy mecenasowi Arturowi Jędrychowi, szefowi wydziału PZPN, mówimy o przeszłości Markowicza, uznaje, że sprawa staje się coraz poważniejsza: - Bo to oznacza, że świadomie oddaje się trybuny osobom, które nie powinny być partnerem do takiej współpracy. Tym również musimy się zająć.
Tymczasem "Wiara Lecha" zabrała wczoraj głos na temat nagrania. Przyznała, że Markowicz pluł, ale tylko na mężczyznę, dlatego nie zamierza go usuwać ze stanowiska. Andrzej Pleszkun zasugerował również, że opluty mężczyzna był pijany, a kobieta miała w bucie butelkę wódki. I zdaniem Pleszkuna Markowicz wypraszał rodzinę, ale w trosce o dzieci, bo stały na trybunie dla kiboli: - Nazwałbym to interwencją, choć przyznam, że miała złą formę - mówił adwokat "WL". Markowicz nie pojawił się na konferencji. Przeprosił rodzinę w nagraniu wideo, które opublikowała "WL".
Markowicz, który wśród kibiców ma ksywę "Litar", to również szef Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, organizacji przyjmowanej przez urzędników Kancelarii Prezydenta, RPO i PZPN. Brał udział w dyskusjach nad ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. Na forum "Wiary Lecha" pisał, że komfort oglądania meczów ma "w d...", temu kto za cicho kibicuje, grozi "masażem twarzy" i nazywa "piz...".
Wczoraj na forum "Wiary Lecha" pojawił się wpis innego kibola: "Nigdy więcej tej poprzebieranej hołoty [to o oplutej rodzinie - red.] na naszym stadionie. Wiedziałem, że z tego będą kiedyś tylko problemy".
Pleszkun: - To bezsensowna wypowiedź. Apelowałem, by takie komentarze się nie pojawiały. Nikt się z nimi nie zgadza.
- 168 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
27 głosów
-
Litar po wyroku. Wiarze Lecha to nie przeszkadza
rockville
02.02.11, 07:14
Czy posiadanie wyroku uniemozliwia kandydowanie na Prezydenta Poznania ?»
-
Litar po wyroku. Wiarze Lecha to nie przeszkadza
razparuk
02.02.11, 08:18
Panie Grobelny, stadion za niewyobrażalną kasę a ja tam z synami nie pójdę bo po prostu strach. To ma być "Stadion Miejski" czy kibolski? Dla kogo został zbudowany i za czyje pieniądze? Bo »
-
Litar po wyroku. Wiarze Lecha to nie przeszkadza
darek196841
02.02.11, 16:59
Markowicz jesteś zwykłym śmieciem.»
Najczęściej czytane24 htydzień




