Świńska grypa już nie tak groźna. Ale trzeba ją leczyć
01.07.2011
, aktualizacja: 24.01.2011 11:04
W Wielkopolsce w styczniu potwierdzono 19 przypadków wirusa świńskiej grypy. - Z punktu epidemiologicznego, taka liczba nie ma znaczenia - mówią lekarze.
ZOBACZ TAKŻE
- Wróciła do pracy po macierzyńskim. Biurka już nie miała (24-01-11, 06:00)
- Czemu mogą służyć brzydkie miejsca w mieście? (23-01-11, 20:00)
- Ewakuacja Broadwayu. Czy to zemsta mieszkańców? (22-01-11, 12:05)
- Macierewicz w Poznaniu witany gromkimi brawami (01-07-11, 00:00)
Sylwia Sałwacka: W styczniu do poznańskiego szpitala trafiło dwoje poważnie chorych pacjentów z wirusem AH1N1, jak się czują?
Dr Katarzyna Świętek*: - Dobrze, wrócili już do domu.
19 przypadków AH1N1 w ciągu jednego miesiąca to wiele?
- Z punktu epidemiologicznego nie ma to znaczenia. Wirus świńskiej grypy był groźny dwa lata, rok temu. Z czasem jednak - jak każdy wirus pandemiczny - stał się sezonowym. Większość populacji uodporniała się na niego.
I dlatego świńska grypa przebiega w tym roku łagodniej niż w ubiegłym roku.
Rzeczywiście niczym się nie różni od sezonowej?
- Objawy są bardzo podobne: wysoka gorączka, bóle kostno-stawowe, gardła. Wiele osób może więc nawet nie wiedzieć, że ma AH1N1.
Niebezpieczne symptomy to utrzymująca się przez co najmniej trzy dni gorączka, kaszel, osłabienie. U osób przewlekle chorych istnieje większe ryzyko powikłań pogrypowych.
Każdy chory na grypę AH1N1 dostaje antywirusowy lek tamiflu?
- Nie, przepisujemy go tylko w uzasadnionych przypadkach. Jeśli są wskazania. Świńską grypę leczy się dziś zazwyczaj tak jak sezonową.
Czyli nie ma się czego bać
- Ale nie można też bagatelizować sprawy. AH1N1 jest niebezpieczny dla osób z obniżoną odpornością, chorych przewlekle na serce, astmę, pacjentów po przeszczepach.
Każda nieleczona grypa może skończyć się uszkodzeniem serca, ciężkim zapaleniem płuc, a nawet posocznicą.
* Dr Katarzyna Świętek jest zastępcą ordynatora oddziału zakaźnego w Szpitalu im. Strusia w Poznaniu
Dr Katarzyna Świętek*: - Dobrze, wrócili już do domu.
19 przypadków AH1N1 w ciągu jednego miesiąca to wiele?
- Z punktu epidemiologicznego nie ma to znaczenia. Wirus świńskiej grypy był groźny dwa lata, rok temu. Z czasem jednak - jak każdy wirus pandemiczny - stał się sezonowym. Większość populacji uodporniała się na niego.
I dlatego świńska grypa przebiega w tym roku łagodniej niż w ubiegłym roku.
Rzeczywiście niczym się nie różni od sezonowej?
- Objawy są bardzo podobne: wysoka gorączka, bóle kostno-stawowe, gardła. Wiele osób może więc nawet nie wiedzieć, że ma AH1N1.
Niebezpieczne symptomy to utrzymująca się przez co najmniej trzy dni gorączka, kaszel, osłabienie. U osób przewlekle chorych istnieje większe ryzyko powikłań pogrypowych.
Każdy chory na grypę AH1N1 dostaje antywirusowy lek tamiflu?
- Nie, przepisujemy go tylko w uzasadnionych przypadkach. Jeśli są wskazania. Świńską grypę leczy się dziś zazwyczaj tak jak sezonową.
Czyli nie ma się czego bać
- Ale nie można też bagatelizować sprawy. AH1N1 jest niebezpieczny dla osób z obniżoną odpornością, chorych przewlekle na serce, astmę, pacjentów po przeszczepach.
Każda nieleczona grypa może skończyć się uszkodzeniem serca, ciężkim zapaleniem płuc, a nawet posocznicą.
* Dr Katarzyna Świętek jest zastępcą ordynatora oddziału zakaźnego w Szpitalu im. Strusia w Poznaniu
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




