Parafia może dostać 98 mln zł odszkodowania za Maltę
30.06.2011
, aktualizacja: 12.12.2010 14:13
Prawie 98 mln zł odszkodowania za odebrane w PRL tereny na Malcie może dostać w środę parafia św. Jana Jerozolimskiego za Murami. Na tyle ich wartość oszacował sądowy biegły
ZOBACZ TAKŻE
- Sąd: Parafia bez milionów. Powinna dostać ziemię (30-06-11, 00:00)
- Gigantyczne odszkodowanie dla parafii? Sąd znów odłożył wyrok (29-12-10, 17:29)
- Miasto chce budować nową siedzibę dla VIII LO (15-11-10, 20:24)
- Kuria prawomocnie przegrała z "Gazetą" (27-10-10, 15:04)
- Sąd: kuria dostanie 23,3 mln zł odszkodowania (30-06-11, 00:00)
- Kuria spiera się o stawki za szkoły. Wyrok w lipcu (30-06-11, 00:00)
- VIII LO wciąż na dziko przy ul. Głogowskiej (20-11-09, 08:00)
- Wiemy, ile kuria zarobi na szkole muzycznej (14-11-09, 09:00)
Parafia św. Jana Jerozolimskiego za Murami domaga się zwrotu kilkudziesięciu działek na Malcie i os. Warszawskim - w sumie ponad 15 ha. Parafia była ich właścicielem, ale w latach 50. i 60. została wywłaszczona. Po upadku PRL sprawą zajęła się komisja majątkowa. W 2000 r. miasto zawarło z parafią ugodę i zwróciło jej park Świętojański (znajdował się tam dawniej cmentarz parafialny). Pięć lat później komisja majątkowa poinformowała, że w sprawie pozostałych działek nie uzgodniła orzeczenia i postępowanie zamknęła. Parafia poszła do sądu.
Proces toczył się od pięciu lat. "Gazeta" uzyskała dostęp do akt sprawy. To pięć opasłych tomów, w każdym kilkaset stron.
Parafia wie, że nie ma szans na zwrot działek, bo dzisiaj na kościelnej ziemi znajduje się m.in. część kompleksu sportowo-rekreacyjnego Malta, fragment sztucznego jeziora, wąskotorowa kolej Maltanka i bloki mieszkalne na os. Warszawskim. Dlatego w pozwie proponuje wymianę nieruchomości lub wypłatę odszkodowania. Tadeusz Kieliszewski, radca prawny reprezentujący parafię: - Miasto proponowało trzy nieruchomości, ale nie miały uregulowanego statusu prawnego. Z kolei ANR przedstawił listę nieruchomości na peryferiach Poznania, które nie mogły satysfakcjonować parafii.
Sąd - widząc, że strony nie dojdą do porozumienia - powołał biegłego, by ten wyliczył wartość odebranych parafii działek. Opinia jest szokująca - wynika z niej, że parafia powinna otrzymać 97,8 mln zł!

Okazuje się, że najwięcej, bo aż 60 mln zł, warte są działki przy ul. Warszawskiej i Krańcowej. Są tam bloki mieszkalne i droga. Prawie 19 mln zł parafia mogłaby uzyskać ze sprzedaży terenów przy ul. Jana Pawła II i Warszawskiej (część kompleksu sportowego i jeziora, kolej Maltanka, tereny zielone). Pół miliona mniej są warte działki wzdłuż ul. Wileńskiej przy końcu jeziora Malta. Biegną tam tory Maltanki, ale dominują tereny zielone, jest parking, stoi kilka baraków.
A przecież jeszcze w pozwie z 2005 r. parafia domagała się niecałych 5 mln zł odszkodowania. - Nie mieliśmy wyceny nieruchomości - twierdzi Kieliszewski. - Gdyby miasto dzierżawiło te ziemie od parafii, prawdopodobnie zapłaciłoby już pięć razy więcej. Przyjmuje się bowiem, że przy dzierżawie według stawek rynkowych spłata wartości nieruchomości następuje po 10 latach. A te nieruchomości odebrano 50 lat temu. Parafia domaga się jedynie tego, co do niej należało - przekonuje Kieliszewski.
Miasto, ANR i resort finansów domagają się odrzucenia pozwu. Argumentują to ugodą, którą w 2000 r. podpisał z miastem zmarły niedawno proboszcz Kazimierz Królak. Przejmując park Świętojański, zrzekł się dalszych roszczeń wobec miasta. - Ta ugoda pozostaje wiążąca - twierdzi Lidia Tajnert, radca prawny poznańskiego magistratu.
Kieliszewski uzasadnia jednak: - Proboszcz Królak nie miał prawa zrzec się roszczeń parafii bez zgody Watykanu. Nie chodzi tu bowiem o mienie proboszcza, ale Kościoła, a jego wartość jest znaczna.
Obowiązek uzyskania takiej zgody nakłada na proboszcza prawo kanoniczne. Czy poznański sąd weźmie to pod uwagę? Zdaniem Kieliszewskiego - nie ma innego wyjścia. - Od podpisania konkordatu polskie sądy muszą respektować prawo kanoniczne - tłumaczy.
Mec. Tajnert twierdzi, że nawet jeśli sąd przyzna to wielkie odszkodowanie, budżet miasta jest bezpieczny. - Pieniądze będzie musiało wypłacić Ministerstwo Finansów. Dlatego też jest stroną w tej sprawie - tłumaczy.
- Nie wiemy jeszcze, na co przeznaczymy odszkodowanie. Przy takiej sumie nie tylko głos parafii, ale i archidiecezji będzie miał znaczenie - mówi dyplomatycznie proboszcz Paweł Deskur. Ale od razu dodaje: - Potrzeb wszelakich jest wiele. Prowadzimy działalność charytatywną, potrzebne są remonty zabytkowego kościoła i domu parafialnego.
Poznański sąd w środę ma ogłosić wyrok. Ale sędzia uprzedziła już strony, że ze względu na złożoność sprawy może stać się to nawet w styczniu.
Proces toczył się od pięciu lat. "Gazeta" uzyskała dostęp do akt sprawy. To pięć opasłych tomów, w każdym kilkaset stron.
Parafia wie, że nie ma szans na zwrot działek, bo dzisiaj na kościelnej ziemi znajduje się m.in. część kompleksu sportowo-rekreacyjnego Malta, fragment sztucznego jeziora, wąskotorowa kolej Maltanka i bloki mieszkalne na os. Warszawskim. Dlatego w pozwie proponuje wymianę nieruchomości lub wypłatę odszkodowania. Tadeusz Kieliszewski, radca prawny reprezentujący parafię: - Miasto proponowało trzy nieruchomości, ale nie miały uregulowanego statusu prawnego. Z kolei ANR przedstawił listę nieruchomości na peryferiach Poznania, które nie mogły satysfakcjonować parafii.
Sąd - widząc, że strony nie dojdą do porozumienia - powołał biegłego, by ten wyliczył wartość odebranych parafii działek. Opinia jest szokująca - wynika z niej, że parafia powinna otrzymać 97,8 mln zł!

Okazuje się, że najwięcej, bo aż 60 mln zł, warte są działki przy ul. Warszawskiej i Krańcowej. Są tam bloki mieszkalne i droga. Prawie 19 mln zł parafia mogłaby uzyskać ze sprzedaży terenów przy ul. Jana Pawła II i Warszawskiej (część kompleksu sportowego i jeziora, kolej Maltanka, tereny zielone). Pół miliona mniej są warte działki wzdłuż ul. Wileńskiej przy końcu jeziora Malta. Biegną tam tory Maltanki, ale dominują tereny zielone, jest parking, stoi kilka baraków.
A przecież jeszcze w pozwie z 2005 r. parafia domagała się niecałych 5 mln zł odszkodowania. - Nie mieliśmy wyceny nieruchomości - twierdzi Kieliszewski. - Gdyby miasto dzierżawiło te ziemie od parafii, prawdopodobnie zapłaciłoby już pięć razy więcej. Przyjmuje się bowiem, że przy dzierżawie według stawek rynkowych spłata wartości nieruchomości następuje po 10 latach. A te nieruchomości odebrano 50 lat temu. Parafia domaga się jedynie tego, co do niej należało - przekonuje Kieliszewski.
Miasto, ANR i resort finansów domagają się odrzucenia pozwu. Argumentują to ugodą, którą w 2000 r. podpisał z miastem zmarły niedawno proboszcz Kazimierz Królak. Przejmując park Świętojański, zrzekł się dalszych roszczeń wobec miasta. - Ta ugoda pozostaje wiążąca - twierdzi Lidia Tajnert, radca prawny poznańskiego magistratu.
Kieliszewski uzasadnia jednak: - Proboszcz Królak nie miał prawa zrzec się roszczeń parafii bez zgody Watykanu. Nie chodzi tu bowiem o mienie proboszcza, ale Kościoła, a jego wartość jest znaczna.
Obowiązek uzyskania takiej zgody nakłada na proboszcza prawo kanoniczne. Czy poznański sąd weźmie to pod uwagę? Zdaniem Kieliszewskiego - nie ma innego wyjścia. - Od podpisania konkordatu polskie sądy muszą respektować prawo kanoniczne - tłumaczy.
Mec. Tajnert twierdzi, że nawet jeśli sąd przyzna to wielkie odszkodowanie, budżet miasta jest bezpieczny. - Pieniądze będzie musiało wypłacić Ministerstwo Finansów. Dlatego też jest stroną w tej sprawie - tłumaczy.
- Nie wiemy jeszcze, na co przeznaczymy odszkodowanie. Przy takiej sumie nie tylko głos parafii, ale i archidiecezji będzie miał znaczenie - mówi dyplomatycznie proboszcz Paweł Deskur. Ale od razu dodaje: - Potrzeb wszelakich jest wiele. Prowadzimy działalność charytatywną, potrzebne są remonty zabytkowego kościoła i domu parafialnego.
Poznański sąd w środę ma ogłosić wyrok. Ale sędzia uprzedziła już strony, że ze względu na złożoność sprawy może stać się to nawet w styczniu.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
71 głosów
-
Parafia może dostać 98 mln zł za Maltę
jarekaczynski
12.12.10, 12:07
kasa jest potrzebna na odszkodowania za pedofilie wśród księży, pan Deskur tez obiecał rozwiązać kwestie osiedla Maltańskiego.... to może wreszcie coś pro publico bono kościół poznański »
-
Parafia może dostać 98 mln zł odszkodowania za ...
fred_die
12.12.10, 12:55
W tej parafii żyją Polacy czy zdrajcy? Tereny były własnością Polaków czy zakamuflowanych agentów Watykanu. Malta służy Polakom czy ufoludkom? Takie mam pytania.»
-
Parafia może dostać 98 mln zł odszkodowania za ...
bogda38
12.12.10, 15:29
kościelny patrioto! Biegnij wpłacić kurii 200,-zł już teraz bo tyle od każdego poznaniaka /nie wy-kluczając niemowlaków i 100-latków/ , zgarną faceci w sukienkach, z kasy miasta czyli od nas»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zanim znów zaatakuje... Historia nekrofila
- Fiskus sprawdzi twój dobytek w Google Earth
- Powojenny Poznań w 1945 r. i dziś. Jak ...
- Pimpek, Kafel i Tofik, czyli wasze koty ...
- Na studentkę spadł gzyms. Kto odpowie za ...
- Tną ceny. Z Poznania do Warszawy taniej ...
- Nowe trasy tramwajowe w Poznaniu. Jak się uda





