Duński układ Cegielskiego bada ABW

Marcin Kącki
06.09.2010 , aktualizacja: 05.09.2010 21:08
A A A Drukuj
Zarząd należącej do HCP Fabryki Silników Agregatowych dostał zarzuty działania na szkodę spółki, ale śledczy badają też wątek korupcji. Bo firma kupiła części po cenie ponad tysiąckroć większej, niż wynosiła ich wartość
Fabryka Silników Okrętowych w HCP
Fot. Tomasz Kamiński / AG
Fabryka Silników Okrętowych w HCP
ZOBACZ TAKŻE
FSA to jedna z lepszych spółek HCP Cegielski. Co roku ma ponad 100 mln zł obrotów i średnio kilkanaście milionów złotych zysków. W najbliższych tygodniach ma być wystawiona na sprzedaż. Wyceniono ją na 115 mln zł. Taką cenę trudno będzie jednak uzyskać, zwłaszcza, że spółkę prześwietla Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Śledczy zasłaniają się tajemnicą śledztwa, ale z naszych ustaleń wyłania się niezwykły układ między szefami FSA, a menedżerem duńskiej firmy MAN, która w ostatnich latach jest kluczowym klientem spółki. W 2008 r. fabryka miała z MAN kontrakty o wartości 80 mln, w 2009 - 62 mln zł.

Cofnijmy się do listopada 2008 r. Do wiceprezesa FSA Andrzeja A. przychodzi mail od Kima W. Ten drugi, to dyrektor odpowiedzialny w duńskim MAN za zakupy, m.in. od Cegielskiego. Kim W. rekomenduje duńską firmę o nazwie Oilcare: "Myślę, że ta firma wam pomoże".

Andrzej A. przekazuje tego maila do swojego działu zakupów, który dostaje informację, że ma kupić od Oilcare filtry oleju. I przychodzi z Oilcare oferta: trzy filtry oleju za 101 tys. euro. Pod zakupem filtrów podpisuje się prezes FSA Jerzy M. i właśnie Andrzej A. W lutym ub.r. poznańska spółka przelewa do Oilcare pieniądze, a w zamian przychodzą trzy filtry. Co to za cacka? Każdy z nich to blaszany bęben wielkości dużego garnka z kartonem w środku. Pracownicy FSA rzucają filtry na magazyn, a w dziale zakupów firmy wszyscy są ciekawi, dlaczego kawałek blachy z kartonem jest wart 33 tys. euro za sztukę. Jeden z nich, prosząc o anonimowość, mówi nam: - Skoro podpisali się pod tym szefowie, to siedzieliśmy cicho. Ktoś powiedział, że są kontrakty, więc trzeba kupować te filtry.

Zdobyliśmy kod zastosowania takiego filtra. I pytamy w polskiej firmie Wix Filtron, czy produkują takowe. - Produkujemy. Cena waha się od 10, do 20 euro za sztukę - słyszymy.

Zatem FSA przepłaciło za filtry ponad 1-2 tysiące razy! Ale czy na pewno przepłaciło? Otóż właścicielem firmy Oilcare, która sprzedała filtry do FSA jest Kim W., czyli kierownik ds. zakupów w MAN! A ta firma regularnie robi zakupy w FSA...

ABW wchodzi do spółki córki Cegielskiego w grudniu ub.r. I pyta: co to za transakcja? Zarząd FSA tłumaczy, że filtry dostał przez pomyłkę. Że miały przyjść inne, warte swojej ceny. A Jarosław Lazurko, prezes HCP Cegielski, każe uruchomić wewnętrzną kontrolę. Wyniki są miażdżące: nie było zapotrzebowania na te filtry, a po ich przyjściu pracownicy nie wiedzieli, po co je przysłano. Tyle, że Lazurko broni swojej spółki córki: - Zarząd FSA przysporzył naszej grupie w ostatnich latach olbrzymich zysków. Zwłaszcza na tak trudnym rynku jak stoczniowy. A ta sprawa to jakaś pomyłka.

Podobnie mówią szefowie FSA - Jerzy M. i Andrzej A., którzy dostali już zarzuty prokuratorskie: działanie na szkodę firmy. Jerzy M. mówi "Gazecie": - Oilcare przysłał omyłkowe filtry. I zwróci pieniądze.

Sprawdzamy. W mailach z Oilcare jest rysunek techniczny filtra, który został przysłany do poznańskiej spółki. I co ciekawe, filtry te są produkowane właśnie w polskim Filtronie. Więc trudno mówić o pomyłce.

Kim W. nie chciał w rozmowie z "Gazetą" niczego komentować. A prezes FSA twierdzi, że nie wiedział o powiązaniach Oilcare z Kimem W.

Śledczy chcą teraz, by zarząd FSA został zawieszony po postawieniu zarzutów. Ale Lazurko nie chce się na to zgodzić. - Nie widzę powodu - mówi.

Łukasz Biela, prokurator prowadzący sprawę, który postawił członkom zarządu FSA zarzut działania na szkodę tej spółki: - Analizujemy też, czy nie doszło do korupcji.

Tylko czy wobec wyników ekonomicznych zarządu FSA można mówić o działaniu na szkodę firmy? Zdaniem Janusza Steinhoffa, byłego wicepremiera i ministra gospodarki, niekoniecznie: - Mamy na jednej szali 100 tys. euro, a na drugiej setki milionów i uratowane miejsca pracy. To nie jest czarno-biała historia. Bo jeśli ktoś wiezie chorego do szpitala i przejeżdża na czerwonym świetle, to damy mu mandat?

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Duński układ Cegielskiego bada ABW mn_poz 06.09.10, 09:58

    To nie jest czarno - biała historia?! A jaka? dobrze, że zarząd uratował miejsca pracy. Dobrze, że fabryka zarabia, ale jeśli było tak, jak to GW opisuje, to jest to co najmniej rażąca »

  • Duński układ Cegielskiego bada ABW marek.es 06.09.10, 13:39

    W biznesie to normalny układ, tylko ci z Cegielskiego to jakieś osiołki. Kupuje się usługi niematerialne (np.szkolenie). Tak robią zachodnie firmy w stosunku do polskich oddziałów.Raz na »