Grobla kwitnie, to widać

Jakub Łukaszewski
04.09.2010 , aktualizacja: 03.09.2010 16:53
A A A Drukuj
Funkie solo wyglądają niepozornie. W dużej grupie tworzą efektowne seledynowe plamy. Dlatego razem z innymi bylinami i trawami utworzą rzekę. Roślinna struga popłynie pomiędzy mostem Rocha a Gazownią

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
- Nawiążemy w ten sposób do płynącej w pobliżu Warty. Ale pokazać chcemy walkę żywiołów - wody i ognia. Tym drugim będą żywopłoty z buku czerwonego. A kolejny żywioł - ziemię odegra wysepka ze żwiru i kamieni w zakolu rzeki - mówi Julia Syska-Wieczorek z Zarządu Zieleni Miejskiej. I wylicza, co jeszcze, oprócz funkii, udekoruje skwer na Grobli: - Cięte żywopłoty z cisu, kwitnące wiosną wiśnie, irysy.

Sadzenie roślin przy ul. Ewangelickiej to dalszy etap upiększana zieleni na Grobli. Od 2007 roku trwa modernizacja skweru pomiędzy ulicami Mostową, Grobla i Za Groblą. Powstała wówczas część parkowych alejek, piaskownice, zjeżdżalnie, drabinki. - Cały czas coś dokładamy. Niedługo dokończymy pozabrukowe alejki. Docelowo mają też być dwa place zabaw - dla dzieci młodszych i starszych. Na nich bujaki, huśtawki, kołobiegi. Zabawy mogą też odbywać się na trawie. Podpowiemy dzieciom - postawimy tablice z opisami podwórkowych gier - opowiada Syska-Wieczorek.

Pomysł roślinnego nawiązania do rzeki jest uzasadniony. Grobla w XIX wieku była podmiejską wsią leżącą pomiędzy korytem Warty, a jej dopływem - Zgniłą Wartą. Dla poznaniaków stanowiła teren rekreacyjny - mieszczanie stawiali tu letnie domy, zakładali ogrody i oranżerie. W drugiej połowie XIX wieku na Groblę wkroczyła industrializacja. Powstała Gazownia i inne fabryki. Potem ta nadwarciańska część Poznania zaczęła podupadać.

A jak ma się dziś? Z roku na rok pięknieje. Oko raduje widok tramwajów, które, zjeżdżając z mostu Rocha, Mostową i Dowbora Muśnickiego, wbijają się do centrum miasta. Z okien wagonów widać Zygę Latarnika. Na skwerze Łukasiewicza pilnuje, by po zmroku dzieci nie spadły z drabinek. Granicą skweru jest ul. Za Groblą. Przy niej siedzibę ma firma Think Art. - To celowy i świadomy wybór. Bo miasto powinno rozwijać się w tym kierunku. Symptomy już są - była opera "Cyganeria" w odrestaurowanej Starej Gazowni, są remontowane kamienice i być może będą nadwarciańskie bulwary - mówi Izabela Rudzka z Think Artu, która nie chce być tylko biernym obserwatorem zmian. Z Grobli uczynić chce jedną z ikon Poznania. Na zieleńcu przed siedzibą firmy planuje postawić obiekty związane z patronem skweru - wynalazcą lampy naftowej Ignacym Łukasiewiczem. - Jestem rodowitą poznanianką. Znałam ten rewir wcześniej i wiem, że nie cieszy się on najlepszą sławą. Ale perspektywy rozwoju na pewno ma - dodaje Rudzka.

Atrakcyjność lokalizacji docenia też deweloper Maexpa. Od 2007 roku inwestuje na Grobli.

Jedenastoletni Oskar razem z rodzicami na Groblę wprowadził się rok temu. - Fajnie tutaj. Dużo lepiej niż w Pobiedziskach, gdzie mieszkałem wcześniej - mówi, głaszcząc szczeniaka. Właśnie wrócił ze szkoły. Z pieskiem Noodym bawi się na skwerze przed Gazownią.

Rencistka Iwona mieszka na Wildzie. Ale na Grobli bywa co najmniej raz w miesiącu. - Uiszczam rachunki za gaz. Szkoda, że nie trzeba płacić ich co tydzień. Aż tak lubię tu przychodzić - śmieje się.

- Wszystko ładnie, pięknie. Widać, że miejsce kwitnie. Tylko można by o jakimś parkingu pomyśleć. Tylu tu interesantów przyjeżdża - zaznacza Dorota, która Za Groblą regularnie odwiedza siostrę.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy