Na billboardach dziękują Hincowi. Ale kto?
31.08.2010
, aktualizacja: 31.08.2010 20:55
Miasta, kandydaci do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury, dziękują wiceprezydentowi Hincowi - można przeczytać na billboardach, które zawisły w Poznaniu.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie straszyć dzieci szkołą, bo stracą pewność siebie (31-08-10, 21:00)
- Za przedszkole dziecka zapłacisz teraz prawie 200 zł (31-08-10, 19:11)
- PiS zamierza przewietrzyć urząd miasta. Dlaczego? (01-07-11, 00:00)
- Poseł PiS ma kłopoty: nie płacił za biuro (01-07-11, 00:00)
- Wykluczyć Poznań, czyli gry i zabawy posła Palikota (01-07-11, 00:00)
- Sławomir Hinc: Cenzura? Nie, to nieporozumienie (01-07-11, 00:00)
- Zblatowane poznańskie elity i ich gładka kultura (01-07-11, 00:00)
- Politycy! Europejska Stolica Kultury nie jest dla was (02-09-10, 15:20)
- Odebrałem rano telefon z pytaniem, czy już rozpocząłem kampanię wyborczą - mówi wiceprezydent Sławomir Hinc. - Ale nawet nie widziałem tych plakatów. I nie chcę komentować całej sprawy - ucina. Nie jest mu do śmiechu, bo na plakatach więcej jest ironii wobec niego niż serdeczności. Bo niby za co mieliby mu dziękować konkurenci Poznania w tym kulturalnym wyścigu?
Prawdopodobnie za wpadkę, jaką było wezwanie na dywanik Ewy Wójciak, szefowej Teatru Ósmego Dnia, który udzielił poparcia posłowi Januszowi Palikotowi. O stylu tej rozmowy i pytaniu Hinca, czy Ósemki nadal działałyby bez miejskich dotacji, donosiły ogólnopolskie media. Znani w całej Polsce artyści poparli w tym sporze Ósemki, a Grzegorz Gauden, szef Instytutu Książki, zrezygnował z członkostwa w radzie merytorycznej naszych starań o ESK. Odwrotnie w Poznaniu - list o apolityczności kultury finansowanej z publicznych pieniędzy, jako formę poparcia dla Hinca, podpisali szefowie niemal wszystkich miejskich instytucji kultury.
Plakaty pojawiły się na billboardach firmy Stroer. Wykupienie jednego z nich na dwa tygodnie (krócej nie można) kosztuje według cennika 1210 zł. W Poznaniu są co najmniej dwa billboardy: przy ul. Roosevelta i skrzyżowaniu Mieszka I ze Słowiańską. W firmie Stroer dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że cała kampania obejmuje ok. 10 nośników. A oficjalnie? - Zleceniodawca kampanii, jej zasięg, nośniki i koszty są objęte tajemnicą handlową - mówi Anna Proszowska-Sala zajmująca się PR Stoera.
Kto zapłacił za plakaty? Kluczem do odpowiedzi może być PR. Palikot to specjalista od PR-owych sztuczek i poseł z Lublina konkurującego z Poznaniem o ESK. Jest jednym z najbogatszych posłów, sfinansowanie plakatów to dla niego nie problem. Uwziął się na Hinca za aferę z Ósemkami. Na swoim blogu podał jego numer telefonu i apelował o wysyłanie SMS-ów do wiceprezydenta o treści "Zrzucamy cię ze stanowiska". Zachęcał też do słania maili do Ministerstwa Kultury z żądaniem wyrzucenia Poznania z konkursu ESK. Wiele tropów wskazuje na Palikota. - Nie ja zamówiłem tę kampanię - powiedział z uśmiechem dziennikarzowi "Gazety" z Lublina. Palikot zaprzecza, ale skąd ten śmiech?
- Po Poznaniu krąży plotka, że to my sfinansowaliśmy plakaty - mówi Ewa Wójciak. - Nieprawda. Może wykupił je komitet poparcia, który podpisał lojalkę dla Hinca? - ironizuje. Zdaniem Wójciak postawa wiceprezydenta dyskwalifikuje nas w staraniach o ESK. - Ale wolałabym, żeby Poznań pozostał w konkursie, to daje szansę tworzenia sztuki wielu artystom i niezależnym organizacjom - zastrzega.
Plakatów nie powiesiły miasta konkurujące z Poznaniem o ESK. - Przestrzegano nas przed lobbingiem i czarnym PR, to wbrew zasadom konkursu - mówi Izabela Urbanowicz z agencji Profile, operatora poznańskich starań o ESK. Jej zdaniem zarówno konflikt Hinca i Teatru Ósmego Dnia, jak i apele Palikota nie mają wpływu na szanse Poznania. - Nasz wniosek będzie oceniać międzynarodowa komisja. Jej siedmiu członków powołuje Unia Europejska, a sześciu Ministerstwo Kultury. To uznani artyści i menedżerowie kultury. Skupią się na programie i pomyśle na wykorzystanie tytułu ESK do zmian w mieście, a nie na bieżących sporach - tłumaczy Urbanowicz.
Prawdopodobnie za wpadkę, jaką było wezwanie na dywanik Ewy Wójciak, szefowej Teatru Ósmego Dnia, który udzielił poparcia posłowi Januszowi Palikotowi. O stylu tej rozmowy i pytaniu Hinca, czy Ósemki nadal działałyby bez miejskich dotacji, donosiły ogólnopolskie media. Znani w całej Polsce artyści poparli w tym sporze Ósemki, a Grzegorz Gauden, szef Instytutu Książki, zrezygnował z członkostwa w radzie merytorycznej naszych starań o ESK. Odwrotnie w Poznaniu - list o apolityczności kultury finansowanej z publicznych pieniędzy, jako formę poparcia dla Hinca, podpisali szefowie niemal wszystkich miejskich instytucji kultury.
Plakaty pojawiły się na billboardach firmy Stroer. Wykupienie jednego z nich na dwa tygodnie (krócej nie można) kosztuje według cennika 1210 zł. W Poznaniu są co najmniej dwa billboardy: przy ul. Roosevelta i skrzyżowaniu Mieszka I ze Słowiańską. W firmie Stroer dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że cała kampania obejmuje ok. 10 nośników. A oficjalnie? - Zleceniodawca kampanii, jej zasięg, nośniki i koszty są objęte tajemnicą handlową - mówi Anna Proszowska-Sala zajmująca się PR Stoera.
Kto zapłacił za plakaty? Kluczem do odpowiedzi może być PR. Palikot to specjalista od PR-owych sztuczek i poseł z Lublina konkurującego z Poznaniem o ESK. Jest jednym z najbogatszych posłów, sfinansowanie plakatów to dla niego nie problem. Uwziął się na Hinca za aferę z Ósemkami. Na swoim blogu podał jego numer telefonu i apelował o wysyłanie SMS-ów do wiceprezydenta o treści "Zrzucamy cię ze stanowiska". Zachęcał też do słania maili do Ministerstwa Kultury z żądaniem wyrzucenia Poznania z konkursu ESK. Wiele tropów wskazuje na Palikota. - Nie ja zamówiłem tę kampanię - powiedział z uśmiechem dziennikarzowi "Gazety" z Lublina. Palikot zaprzecza, ale skąd ten śmiech?
- Po Poznaniu krąży plotka, że to my sfinansowaliśmy plakaty - mówi Ewa Wójciak. - Nieprawda. Może wykupił je komitet poparcia, który podpisał lojalkę dla Hinca? - ironizuje. Zdaniem Wójciak postawa wiceprezydenta dyskwalifikuje nas w staraniach o ESK. - Ale wolałabym, żeby Poznań pozostał w konkursie, to daje szansę tworzenia sztuki wielu artystom i niezależnym organizacjom - zastrzega.
Plakatów nie powiesiły miasta konkurujące z Poznaniem o ESK. - Przestrzegano nas przed lobbingiem i czarnym PR, to wbrew zasadom konkursu - mówi Izabela Urbanowicz z agencji Profile, operatora poznańskich starań o ESK. Jej zdaniem zarówno konflikt Hinca i Teatru Ósmego Dnia, jak i apele Palikota nie mają wpływu na szanse Poznania. - Nasz wniosek będzie oceniać międzynarodowa komisja. Jej siedmiu członków powołuje Unia Europejska, a sześciu Ministerstwo Kultury. To uznani artyści i menedżerowie kultury. Skupią się na programie i pomyśle na wykorzystanie tytułu ESK do zmian w mieście, a nie na bieżących sporach - tłumaczy Urbanowicz.
- 21 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
37 głosów
-
Żenujący palikot
splc
01.09.10, 07:21
Zachowuje sie, jak chlopiec, z ktorym nie wszyscy chca sie bawic w piaskownicy, wiec on te piaskownice postanowil zniszczyc...Godne to pozalowania !»
-
Na billboardach dziękują Hincowi. Ale kto?
shuvarro
01.09.10, 09:43
A kto od początku rozdmuchał tę sprawę i piał na całą Polskę o marnymzdarzeniu starając się na siłę zrobić z niego wielki skandal? Miernawybiórcza... Ciekawe tylko jaki Agora ma w tym »
-
Na billboardach dziękują Hincowi. Ale kto?
pandemonium_5
01.09.10, 10:05
Bilboard z uwagi na sytuację trafny ale jego treść nie do końca, poza tym uderza rykoszetem w lokalne środowiska kulturalne, które w odróżnieniu od sygnatariuszy listu poparcia dla »
Najczęściej czytane24 htydzień






